Syndromeda

Creatures From the Inner


71,49 PLNabout 15,61 EURbrutto

Syndromeda | Creatures From the Inner

Tagi albumu: Syndromeda | Creatures From the Inner, Neu Harmony, Syndromeda, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Syndromeda
LABEL Neu Harmony
NUMBER NH 030
RECORD DATE 2004
MEDIA 2CD
PACKAGE JEWELCASE
Kod produktu 004033
POPULARITY

Lista utworów

CD1
Dub Statemnet 24'06
Echoing Height 12'40
The Dream Within 11'06
Out of the Dark 21'18
CD2
Out of Nowhere 25'10
Sines 8'24
They're Watching Over Us 14'15
Rianna 22'50

Recenzja

CD1
Główną atrakcję stanowią na tym krążku wielopłaszczyznowe struktury melodyczne oraz pełne, szeleszcząco-chrzęszczące ścieżki perkusyjne; to podstawowe atuty utworów opatrzonych nieparzystymi numerami. Kompozycja otwierająca album rozwija się na kilku ścieżkach, wychodząc od poszarzałego motywu w stylu Klaustrophony Klausa Schulze z lp. Dreams (1986), aby dotrzeć do imponującej polifonii basowo-sekwencyjno-melodycznej, na którą nałożona jeszcze zostaje żywa, podminowana szelestami elektronicznych czyneli ścieżka perkusyjna. Motywy o podobnym charakterze słyszało się już w dziejach muzyki elektronicznej, ale to, co proponuje w tym utworze Syndromeda, zadziwi nawet najbardziej wymagających. Uczta dźwiękowa zbliża się do końca, kiedy plan opuszczają kolejne ścieżki: najpierw znika perkusja, potem ze zdecydowaną siłą przebija się już tylko "klaustrofoniczny" motyw otwierający suitę; co chwilę powraca jednak jeszcze pojedynczy akcent to linii basowej, to perkusyjnego wyładowania, by przysporzyć słuchaczowi na koniec jeszcze kilku dodatkowych dreszczy. Po prostu majstersztyk! Najwspanialsza kompozycja to jednak utwór trzeci, wyłaniający się ze statycznego, minimalistycznego tła trochę a la Main, wzbierający znienacka perkusyjnym impetem - równolegle z wejściem perkusji zainicjowany zostaje wątek melodyczny, który - bez najmniejszej przesady - po prostu poraża! Brzmienie i melodyka tej impresji przywodzi natychmiast na myśl najwspanialsze i najchłodniejsze kompozycje Wolframa Spyry; słuchacz chłonie smutną i lekko "nawiedzoną" ścieżkę melodyczną, wspartą całą baterią brzmień perkusyjnych i niewątpliwie będzie żałować, że utwór tak szybko dobiegł końca. Parzyste utwory na tej płycie są z kolei wynikiem eksplorowania raczej ambientalnych aniżeli sekwencyjnych terenów. Drugi utwór jest atrakcyjny ze względu na półtonowe iskry w linii ostinata, na grubą basową wełnę przygotowującą utworowi solidne fundamenty oraz wreszcie na intrygujące wykorzystanie odpowiednio "ukosmicznionych" głosów. Finałowy utwór to już prawie że najczystszy ambient, choć parokrotnie zakłócony nieśmiałymi próbami rodzącej się minimalistycznej sekwencji. Sekwencja ta wyeksploduje dopiero w finałowych minutach impresji.

CD2
Druga część albumu przynosi z reguły utwory jeszcze bardziej mroczne, melancholijne i zadumane aniżeli pierwsza płyta. Praktycznie brak tu beatów, żywa ścieżka perkusyjna rozkwita dopiero w środkowej części czwartego (ostatniego) utworu. Pompujące sekwencje są tu jeszcze bardziej mleczno-szkliste aniżeli na poprzednim krążku, wszystkie utwory powleczono dość grubą warstwą lodowego osamotnienia i zapomnienia. Z odrętwiałymi sekwencjami wspaniale komponuje się intrygująca paleta prawdziwie ambientalnych barw. Utwory tu proponowane najczęściej są wariacjami na temat pojedynczego, konsekwentnie rozwijanego motywu; wyjątek stanowi rozbudowana suita finałowa, w której aż mieni się od najróżniejszych brzmień, temp oraz wątków melodycznych. Kiedy w introdukcji zjawiają się oddalone, oziębłe głosy, snujące swą opowieść na tle blaknących, osowiałych akordów, przypomnieć mogą się słuchaczowi niektóre impresje Biosphere; utwór dryfuje jednak w stronę rytmicznej elektroniki sekwencyjnej, aby około dwudziestej minuty zacząć pomału topnieć w fortepianowych oparach i mętnych, zaparowanych akordach o mollowym usposobieniu. Cały album, mimo harmoniczno-aranżacyjnej przestrzenności wywołuje nieco klaustrofobiczne wrażenie; słuchacz nie tyle przemieszcza się między kolejnymi krajobrazami, co usiłuje brnąć w kierunku ledwo tylko mżących świateł, przemieszczając się ostrożnie po gruncie mającym coś niepokojąco organicznego. Być może to podróż wgłąb siebie i penetracja najmroczniejszych zakamarków jaźni, wyciągających po kryjomu swe macki?... To album, który bezwzględnie zasługuje na polecenie i który usatysfakcjonuje wszystkich miłośników mroczniejszej, spokrewnionej z ambientem elektroniki sekwencyjnej.

I. W.

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Temporary absence

Wysyłamy do 30 dni
Dostawa w do punktu odbioru już od 12zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska lub Inpost.
Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas