Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Manikin Records

(44 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Wolfram Spyra | Gasoline 91 Octane

    Wolfram Spyra | Gasoline 91 Octane


    Der Spyra nie zwalnia i tą płytą właśnie rozpoczyna kolejny tryptyk, tym razem benzynowy. Typowe dla niego granie z rytmem nadawanym przez spokojną perkusję i spokojnymi pasażami w tle. Szczególną uwagę przykuwają: dynamiczniejsze Operation PPG czy spokojne Treskow Bridge a na finał kolejna, przebojowa przeróbka Future Of The Past w wersji EleKtriK. Tak naprawdę trudno mi wyróżnić jakiś utwór - Spyra jest doskonałym rzemieślnikiem i zdziwiłbym się gdyby jego kolejna propozycja była poniżej jakiegoś poziomu. Koniecznie.

    Dariusz Długołęcki




    Gasoline 91 Octane to z pewnością jedna z najlepszych pozycji w szybko rosnącej dyskografii artysty z Kassel, niegdyś DJa zafascynowanego bezgranicznie muzyką Klausa Schulze, dziś dojrzałego artysty obdarzonego wielkim talentem i bardzo indywidualną muzyczną wizją. Wpływy Schulzego są tutaj naturalnie słyszalne, ale Wolfram Spyra bez najmniejszego trudu potrafi ubrać schulzeańskie nastroje w swą niepowtarzalną szatę tonalno-atmosferyczną. Tak jest już w otwierającym album utworze, w którym tęskna, lodowata atmosfera a la Crystal Lake rozpuszcza się w musującej pianie akordów, sekwencerów i filtrów o brzmieniu i proporcjach od razu kojarzących się z brzmieniem Spyry. Drugi utwór krążka to "murowany przebój", przynoszący nieprawdopodobnie chwytliwą melodię, niesamowity groove i wyśmienitą aranżację - w finale nie zabrakło ponadto atrakcyjnych progresji w coraz wyższe rejestry, potęgujących napięcie. Jak zwykle, Spyra od niechcenia, bez najmniejszego wysiłku, miesza ingrediencje klubowe, elpopowe, house'owe, electro i chłodnie ambientalne, a w rezultacie wychodzi niezwykle zwiewna i robiąca duże wrażenie kompozycja. Kolejny utwór przywiewa z kolei znienacka długie pasaże snute przez "melotronowe flety" z miejsca kojarzące się z Tangerine Dream połowy lat siedemdziesiątych. Album jest nieco bardziej "melodyjny", czy uporządkowany strukturalnie aniżeli "faxowe" pozycje w dyskografii Spyry, jednocześnie zaś ma więcej głębi, nietypowości i świeżości niż płyty wydane wcześniej np. w barwach Manikin Records. Gasoline 91 Octane to znakomity wstęp do twórczości Spyry, jestem bowiem absolutnie przekonany, iż nienasycony Słuchacz za sprawą tej płyty zechce szybko sięgnąć po wcześniejsze krążki niemieckiego artysty.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,60 EUR
  • Rainbow Serpent | Live at Liphook 2007

    Rainbow Serpent | Live at Liphook 2007


    Ta formacja zawsze nasuwa mi na myśl skojarzenia z Redshift - szczerze nie wiem dlaczego... Jak zwykle bardzo dojrzałe, mające nawet aspiracje artystyczne (Twelve Celli) granie. Co ciekawe, wychodzą z tego obronną ręką tworząc wartość dodatnią w muzyce elektronicznej. Dużo znakomitego sekwenserowania i gościnny udział Schonwaldera . Uważam, że jak na razie to najciekawsza pozycja tego roku. Gorąco polecam.

    Dariusz Długołęcki




    Kolejny udany album znanych przedstawicieli "nowej Szkoły Berlińskiej", 71 minut przestrzennych akordowych konstelacji, zmieniających rejestr ostinat i malowania intuicyjnych muzycznych pejzaży. Album zaczyna się w pogodnym duchu i wolnym tempie, następnie (utwór trzeci) przechodzi przez nostalgiczną, mollową fazę, w której w interesujący sposób połączone zostają wpływy Klausa Schulze, Detlefa Kellera oraz wczesnego Jarre'a; utwór czwarty to przyczynek Rainbow Serpent do mandarynkowo smakującego sekwencjonowania w średnim tempie, przyprawionego etnizującym ambient-lounge'em. Jak przystało na najdłuższy utwór na płycie, impresja piąta to orzeźwiający melanż ciekawie filtrowanych ostinat i abstrakcyjnego intuicjonizmu w powoli przetaczających się elektronicznych akordowych obłokach (skojarzenia z bardziej przechylającą się stylistycznie w stronę sekwencyjnej elektroniki muzyką Steve'a Roacha nie będą tu nie na miejscu!). W przedostatnim utworze powracają pogodniejsze tonacje, natomiast finał to dynamika porównywalna z niezapomnianym Firewalker duetu Keller / Schonwalder, zwłaszcza ze względu na mrocznawe, pompujące ostinato w niskim rejestrze oraz frapujące pochody perkusyjne urozmaicające ścieżkę rytmiczną. Świetna płyta, która nie rozczaruje znawców gatunku.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    15,28 EUR
  • Thomas Fanger, Mario Schonwalder | Analog Overdose 4

    Thomas Fanger, Mario Schonwalder | Analog Overdose 4


    Thomas Fanger i Mario Schonwalder najwyraźniej są w znakomitej formie: Analog Overdose 4 to nie jeden, lecz dwa kolejne tomy analogowych przygód. Tyle się tu dzieje, że aż trudno powiedzieć po pierwszych przesłuchaniach, na ile motywy 4 i 4+ przenikają się ze sobą i jak się uzupełniają: z żelazną konsekwencją eksplorowana jest tu formuła dojrzałej elektroniki postberlińskiej, stawia się tutaj z definicji bardziej na jakość brzmienia i walory atmosferyczne oraz intuicyjną otwartość aniżeli na tworzenie zwartych melodii w konwencjonalnym sensie - i bardzo dobrze.
    Potencjał artystów doceni w pełni ten, kto z uwagą zapozna się z obiema "odmianami" nowego albumu. Pierwszy utwór przynosi 23 minuty solidnych ostinat, odbijających się w wielu zwierciadłach, pociągających za sobą kleiste, ciągnące się tony kosmicznych improwizacji. Drugi poemat to 20 minut wybornego mieszania ingrediencji dark-ambientalnych oraz halucynogennie spowolnionych czynników typowo berlińskich. Finałowy utwór to bodajże najbardziej "mandarynkowe" 20 minut niniejszego wydawnictwa, z wydatnymi rozlewiskami melotronowymi oraz kalejdoskopowo mieniącymi się, jakoś nie rdzewiejącymi ani nie blaknącymi pochodami sekwencyjnymi i wypromieniowywaną gdzieś w podskórnej warstwie atmosferą zlodowaciałego opuszczenia...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD + 1DVD


    16,60 EUR
  • Picture Palace Music | Somnabulistic Tunes

    Picture Palace Music | Somnabulistic Tunes


    Przeczytawszy po raz pierwszy tytuł płyty, spodziewałem się raczej mrocznego ambientu a la Biosphere albo Somma; tymczasem propozycja Picture Palace Music to bardzo wdzięczny zbiór sekwencyjnych miniatur utrzymany w nieco podobnym nastroju co dwupłytowy album z "Muzyką w małym formacie" Lutza Ulbricha. Dzieje się tutaj bardzo dużo: od wysublimowanych sekwencji MIDI przez "uwspółcześnioną muzykę renesansu" aż po śmiało wykorzystującą nietypowe skale muzykę eksperymentalną. W sferze kolorystycznej dzieje się tu również bardzo dużo, aranżacje, mimo swoistej ascetyczności (niewiele zagospodarowanych planów na partyturze) są doprawdy bardzo udane i świeże. W Streets of Holstenwall otrzymujemy ciekawy melanż brzmień młodszego Tangerine Dream oraz gitarowych brzmień bardzo w stylu Roberta Smitha i Porla Thompsona (The Cure). Przez 75 minut przygody z wyrafinowanym "filmowym elpopem" Picture Palace Music trzeba być przygotowanym na wszystko, bowiem tonalnych, a przede wszystkim nastrojowych niespodzianek niemało tu aż do końca albumu.

    I. W.

    Availability: Last items | product: 1CD


    16,60 EUR
  • Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Orange

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Orange


    Nagrana w Holandii płyta Orange to pierwszy album w powstającej "kolorowej" (lub "kolorystycznej") serii - ukazujące się kolejno płyty przynosić będą impresje związane w jakiś sposób z jednym konkretnym kolorem. Związek w przypadku tej płyty może być o tyle oczywisty, iż pomarańczowy to narodowy kolor Holandii, na pewno jednak przede wszystkim warto wsłuchać się w prezentowaną tu muzykę mając przed oczami fotograficzne lub malarskie impresje podobne tej, która zdobi okładkę wydawnictwa. Muzycznie trio BKS nie odkrywa tutaj Ameryki, ale jak wiadomo, nie o to chodzi - z zadania wykreowania specyficznego nastroju sprzyjającego najróżniejszym niekończącym się wizualizacjom muzycy po raz kolejny wywiązali się na medal. Powiedziałbym nawet, iż Orange jest albumem ciekawszym i bardziej przykuwającym uwagę aniżeli Live @ Dorfkirche Repelen. Orange One to melancholijna impresja zbudowana z atrakcyjnie lejących się ostinatowych pasaży, elementów "berlinizującego ambientu" i interesująco rozmieszczonych akcentów pobocznych instrumentów. Panuje tutaj atmosfera chłodnej zadumy, uzmysławiamy sobie nieuniknioność upływu czasu, próbujemy doszukać się znajomych kształtów w nadciągającej, mżącej mgle. Drugi utwór można by określić mianem najważniejszego na płycie, jako że trwa dłużej niż oba pozostałe razem wzięte: ponad 40 minut! Dzieje się tutaj odpowiednio dużo, mamy elementy typowe dla romantycznej elektroniki sekwencyjnej, mamy zadumane pochody rytmiczne w bardzo opóźnionym tempie, mrowiące efekty poboczne, liryczne linie melodyczne brzmiące tak, jakby wykonane były na egzotycznym instrumencie smyczkowym... Melodia ostinata oraz koronkowa robota perkusyjna to główne atuty kompozycji, stanowiącej kolejny eksponat w wirtualnym muzeum najlepszych suit Broekhuisa, Kellera i Schonwaldera. Brzmienie pierwszego planu wydaje się momentami w zestawieniu z tłem o odcień za ciepłe, zanadto przeszyte śmiałą słoneczną nicią, ale inaczej zapewne nie powstałby intrygujący, zapowiedziany tytułem pomarańczowy odcień muzyki... Płytę wieńczy osowiała, głównie fortepianowa impresja wybrzmiewająca parującymi plamami, podobna z atmosfery do cody rewelacyjnego albumu tria The Annazaal Tapes. Na całym albumie dominują bardzo wolne tempa, niespieszne alternacje, ważną rolę gra spontaniczność zaglądających na plan klawiszowych obłoków. Jest to z pewnością jedna z najbardziej spokojnych, niemalże intymnie brzmiących płyt jednego z najbardziej interesująco brzmiących tercetów w dziejach muzyki elektronicznej.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,94 EUR
  • Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Live at Dorfkirche Repelen

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Live at Dorfkirche Repelen


    Nowy koncertowy album wybitnego tercetu zaczyna się niezmiernie spokojnie, łagodnie, wręcz bajecznie harmonijnie; miękkie tony fortepianu wkrótce jednak wygasają, by na postberlińskim tonicznym polu bitewnym mogły zmagać się ze sobą tak ulubione ostinata oraz intuicyjnie kreowane nostalgiczne sola. Pięć utworów potwierdza kondycję i fantazję Basa Broekhuisa, Detlefa Kellera i Mario Schonwaldera, na dodatek mamy tutaj trochę nowych, nieoczekiwanych elementów. Bardzo ciekawie brzmi zestawienie w pierwszym utworze charakterystycznego ostinata nie tylko z głosem gitary akustycznej jako wiodącego improwizującego instrumentu, lecz także z głosami rozmaitych egzotycznych instrumentów strunowych, prześlizgującymi się w tle – podobnie Klaus Schulze odświeżył wątki przewijające się przez zestaw Contemporary Works niebanalnymi (to słowo należy i tu podkreślić...) orientalnymi posmakami na limitowanej jedynie do 333 egzemplarzy dodatkowej płycie CW 2, Chinese Eyes. Skojarzenia z muzyką Klausa Schulze na całego pojawią się na wysokości drugiej impresji - oczywiście nie w negatywnym sensie popełniania plagiatu, lecz pozytywnym sensie uchwycenia onirycznej, analogowej atmosfery "dobrych starych czasów". Impresja tria ma w swym przebiegu, tempie i w swej "skradającej się" rytmice coś z pierwszego epizodu 46-minutowego soudtracku Walk the Edge Klasua Schulze. Także i tutaj sporo do powiedzenia ma gitara, wdająca się w długie dialogi z typowo berlińskimi kleistymi brzmieniami syntezatorowych solówek. Cały album przepojony jest trudną do uchwycenia sekwencyjną magią - wielbiciele tego gatunku nie będą narzekać. Moim personalnym faworytem w dyskografii tria BKS nadal pozostaje jako "niedościgniony ideał" album The Annazaal Tapes, ale Live @ Dorfkirche Repelen powinien również z pewnością mieć już na najwyższych półkach miłośników EM zarezerwowane miejsce.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD-enhanced


    16,60 EUR
  • Thomas Fanger | Parlez-Vous Electrnique?

    Thomas Fanger | Parlez-Vous Electrnique?


    Thomasa Fangera miłośnikom elektroniki rozeznającym się w stanie dzisiejszej sekwencyjnej sceny chyba nie trzeba bliżej przedstawiać. Obok nagrywanego z Schonwälderem cyklu Analog Overdose, arcyciekawych sekwencyjno-ambientalnych manewrów z Kerstenem (Interkosmos, Script, Splashdown) oraz wspólnej wyprawy z Siebertem w rejony zarezerwowane dotąd dla Autechre, mamy okazję poznać solowe dzieło uzdolnionego syntezatorzysty, kompozytora i aranżera. Jak można było przypuszczać, najwięcej tutaj oczywiście zakorzenionej w Berlinie elektroniki sekwencyjnej, ale już drugi utwór zdoła na pewno niejednego Słuchacza zaskoczyć: pogodne, mechanicznawe mżenie przeciągające się raz po raz odprężonym akordem i swobodną fletową nutą kojarzy się raczej z nastrojami eksploatowanymi przez Kraftwerk na drugim (!) albumie, choćby w przyjemnie usypiającej kompozycji Klingklang. Utwór trzeci to krótka wizyta w krainie chill-out, podczas gdy już w następnym utworze mamy zamglony elektroniczny rock, za sprawą aranżacji i charakterystycznej repetytywności dający się nawet skojarzyć ze starymi nagraniami Atom Heart (!). Pozycja piąta to wytrawne sekwencjonowanie w tradycyjnym stylu - trochę mamy tutaj uchwycone z atmosfery Blanche Klausa Schulze (!). Sporo już w tym opisie porozsiewanych wykrzykników w nawiasach, a to dopiero połowa tego frapującego albumu... Naprawdę warto, a może i wręcz trzeba posłuchać - dużo nastrojów i pomysłowych aluzji w zaiste profesjonalnym wydaniu.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,60 EUR
  • Detlef Keller | Harmonic Steps

    Detlef Keller | Harmonic Steps

    Kolejny udany – i tym razem aż dwupłytowy – solowy album Detlefa Kellera przynosi naturalnie odpowiednią porcję dynamicznej elektroniki sekwencyjnej w dobrym, berlińskim stylu. Keller jak zwykle nie patyczkuje się co do nadawania swoim kompozycjom wymyślnych tytułów (mamy tutaj po prostu Electronic Steps 1-6 oraz Piano Steps 1-9 plus Last Step...), za to, jak zwykle, okazuje się być wyjątkowo utalentowanym kompozytorem, aranżerem i wykonawcą zadumanych, mieniących się różnymi barwami sekwencyjnych poematów. Pierwsza płyta na pewno zadowoli najwybredniejszych słuchaczy; sporo tutaj subtelnych i dopieszczonych przy użyciu własnych, rozpoznawalnych środków stylistycznych aluzji do muzyki Klausa Schulze (jakżeby inaczej...): w pierwszym i trzecim utworze pojawiają się miaukliwe, sprężyście modulowane, metaliczne sekwencery przywodzące na myśl schulzeańskie mżenia na płytach Trancefer i Audentity, z kolei utwór czwarty został dyskretnie i niebanalnie podorientalizowany na podobieństwo Five to Four z lp. Dreams - mamy tutaj również eteryczną, pastelową zwiewność przy jednocześnie mocno zachmurzonym firmamencie, który zawisł nad planszą z pachnącymi świeżym drewnem klockami Kyodai. Z kolei utwory drugi i (szczególnie) piąty mogą polskim znawcom el-muzyki skojarzyć się z odprężoną, pogodniejszą twórczością Marka Bilińskiego (ten ostatni wykazuje tez spore pokrewieństwo ze swymi starszymi siostrami w dyskografii Kellera: z utworami z albumu The Story of the Clouds). Finał krążka to nieco nowocześniejsze i przy tym żywsze rytmy oraz powrót chmurnych sekwencerów. Na drugiej płycie, jak można domyślać się już po tytułach epizodów, głównym aktorem jest fortepian; nie jest to jednak bynajmniej jedyny instrument, już trzeci utwór zaaranżowany jest podobnie bogato (włącznie z motorycznym rytmem), jak kompozycje z pierwszego krążka. Zasadnicza różnica polega raczej na tym, że o ile pierwsza płyta przynosiła bardziej refleksyjne i bliższe Berlinowi oblicze Kellera, o tyle krążek drugi oznacza dominację new age i elpopu. Bardziej stonowane, czysto fortepianowe motywy brzmią tutaj podobnie, jak muzyka filmowa Yanniego z krążka I Love You Perfect, a te rozpisane na większą ilość instrumentów utrzymane są w konwencji, która jest domeną wielu artystów nagrywających dla wytwórni Hearts Of Space (a nie brakuje tu też bynajmniej akcentów, które mogłyby wyjść spod pióra muzyków Tangerine Dream gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych: vide Piano Step 6). Urozmaicony, wielonastrojowy zestaw dobry zarówno na zimowe poranki, jak i na letnie popołudnia.

    I. W.

    Availability: Temporary absence | product: 2CD


    24,91 EUR
  • Liquid Sound v.2 - The Manikin Marathon Live at Toskana Therme

    Liquid Sound v.2 - The Manikin Marathon Live at Toskana Therme

    "Manikinowy" maraton na żywo - cała plejada gwiazd "nowej" Szkoły Berlińskiej prezentuje tutaj swoje raz bardziej sekwencyjne, raz nieco bardziej ambientalne impresje. Chyba żadnego z pojawiających się tu muzyków nie trzeba bliżej przedstawiać, podobnie jak nie ma co rozpisywać się szczegółowo na temat poszczególnych utworów: nazwiska oraz wizualizacyjnie smakowite tytuły mówią już same za siebie. Instrumenty brzmią świeżo i selektywnie, a nad głowami słuchaczy unoszą się gęste atmosferyczne opary... czegóż chcieć więcej? Szczególnie warto polecić nową odsłonę Come and taste the Band kwartetu Braun / Broekhuis / Keller / Schönwälder, dumnie otwierającą całą składankę; Abgetaucht, czyli swoistego rodzaju 18-minutowy "bonus" Fangera i Schönwäldera do serii Analog Overdose; atrakcyjnie rozszurane, rozszeptane pochody ostinatowe w dziele Electric Orange; bardzo schulzeańską, a na dodatek rozzgrzytaną charakterystycznym głosem Steel Cello impresję Spyry i Langa; rewelacyjnie mandarynkowy, i to w duchu połowy lat siedemdziesiątych, utwór Rainbow Serpent... Każdy prawdziwy i wymagający miłośnik dobrej el-muzyki w dawnym stylu znajdzie tutaj mnóstwo dla siebie. Uwaga, nie wyłączajmy płyty po upływie 16. minuty finałowego utworu: czeka nas jeszcze bardzo atrakcyjny, podwodny "hidden track"...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 2CD


    24,91 EUR
  • Detkef Keller, Mario Schonwalder | Liquid Sessions

    Detkef Keller, Mario Schonwalder | Liquid Sessions


    To jedna z bardzo przestrzennych, prawie baśniowych propozycji duetu; album rozpoczyna się udaną 20-minutową suitą wspaniale obrazującą wpadanie kolejnych rzek do morza, w której nie tylko instrumenty elektroniczne, ale i liczne akustyczne niespodzianki brzmią bardzo świeżo i pieniście. Drugi utwór, Schwerelos, również ma znakomicie dobrany tytuł: spacerujący swobodnie po powierzchni wody spokojny rytm z pewnością nic nie waży, podobnie jak szybujące wszędzie wokół egzotyczne chordofonowe brzmienia, parafrazujące motywy znane z poprzedniej kompozycji. To chyba jeden z najciekawszych utworów stworzonych przez Kellera i Schönwäldera w ogóle. W finale wątki obu poprzednich suit spotykają się jeszcze raz, znów inaczej przetopione i zabarwione, coda przynosi na dodatek wyjątkowo udane smyczkowe ostinato w stylu muzyki baletowej Klausa Schulze prezentowanej w ramach Contemporary Works (i jeszcze zwróćmy uwagę na charakterystyczne żeńskie wokalizy pod sam koniec płyty!) I rzeczywiście, ogólnie rzecz biorąc Liquid Sessions jest dla duetu Keller &Schonwalder tym, czym dla Klausa Schulze były subtelnie etnizujące, chilloutowe krążki Contemporary Works (poza tym uwaga, jednym z zaproszonych gości jest przecież Thomas Kagermann!): mamy tu zupełnie inne oblicze duetu, medytacyjne, filmowo-teatralne, bardzo refleksyjne, z leciutkim powiewem bardzo ambi(en)tnego ethno. Koniecznie.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,60 EUR