Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Popularity 1

(266 albums)
sort by albums on one page
recording period
  • Jean Michel Jarre | Revolutions (LP)

    Jean Michel Jarre | Revolutions (LP)

    Album poświęcony jest "wszystkim dzieciom rewolucji" - francuskiej, amerykańskiej, przemysłowej, komputerowej, islamskiej. Rewolucja przemysłowa - muzycznym motywem przewodnim jest dźwięk metalicznego odgłosu kojarzący się z robotnikiem walącym w rurę przecinakiem. Drugi utwór zaś słychać sapanie olbrzymiego miecha, na tym tle nerwowe, drażniące dźwięki symbolizujące jak dla mnie dużą fabrykę i podziw dla mocy sprawczej człowieka, który poprzez przemysł potrafi kształtować swoje własne życie, wszystkie te symfoniczno-pompatyczne wstawki świadczą że Jarre oddaje hołd nowoczesności.
    Po tym można rzec dramatycznym otwarciu w stylu który można by nazwać symfonią industrialną mamy wejście Jarre'a w świat popowych melodii. Wiem że zarzuca się JMJ że miał już tyle zarobionych pieniędzy, że powinien nagrać bardziej eksperymetalną płytę ale zostawmy ten temat - Jarre zaczął uczyć się zorientowanych na pop melodii. London Kid to coś co nazwać by można light guitar pop-lekkie i przyjemne gitarowe granie z elektronicznym tłem.
    Kolejny utwór Revolutions to chyba mój zdecydowany faworyt - ciekawe rozwinięcie i niespotykane dotąd połączenie z muzyką arabską - vocoderowa monodeklamacja (Jean-Michel Jarre oraz Michel Geiss - komputerowy głos zaprojektowano w kalifornijskim Street Electronics) wymieniania różnych rzeczy na zasadzie możliwość brak możliwości, plus egzotyczne dźwięki tworzy coś na kształt etno elektroniki.
    Kolejny Tokyo Kid to jakby uzupełnienie do London Kid - nazewnictwo nie przypadkowe - Londyn kojarzy się z XVIII wieczną rewolucją przemyslową na ziemiach angielskich czyli wprowadzeniem pierwszych maszyn, zaś Tokio to konotacja związana z dzisiejszymi czasami, gdzie myśląc o nowoczesności bezwiednie kojarzymy to z Japonią. Utwór ten to taki elektro etno jazz, jak dla mnie najsłabiej brzmiący na płycie.
    Computer Weekend - dla jednych zbyt cukierkowy dla mnie przykład wykreowania ascetycznymi metodami przeboju. Utwór September śpiewany przez Mireille Pombo i chór żeński z Mali to hołd złożonym Dulcie September, aktywistki ANC jednej z ofiar reżimu południowoafrykańskiego zamordowanej w marcu 1988 roku. Tu słychać wyraźne inspiracje z czarnego lądu. Patetyczno-podniosły Emigrant to klamra spinająca tę tematyczną płytę.
    Loopy z Rolanda D-50 podporządkowano klimatom etnicznym, Jarre odmienił swoją muzykę już na Rendez Vous ale tutaj nastąpił już całkowity kolaż różnych gatunków muzycznych . Być może dlatego płyta ta przez ortodoksyjnych fanów el jest źle odbierana. Przeze mnie nie.

    Dariusz Długołęcki

    Availability: Goods in stock | product: 1LP


    22,88 EUR
  • Jean Michel Jarre | Chronology (LP)

    Jean Michel Jarre | Chronology (LP)

    Wydana w 1993 r. Chronologie jest niewątpliwie jedną z najbarwniejszych płyt francuskiego kompozytora i syntezatorzysty. Podobnie jak w nieco dawniejszych czasach, mamy tutaj jedną suitę podzieloną na kilka dość silnie skontrastowanych, a jednak spójnych części. Album rozpoczyna się miękką, harmonijną pieśnią świtu gdzieś na brzegu morza albo na piaszczystym skraju lasu. Drugi utwór to jeden z tak charakterystycznych melodycznie dla Jarre’a "przebojów", zbudowanych na dynamicznym rytmie, natychmiast wpadających w ucho kombinacjach dwudźwięków i całej masie pobocznych efektów, które nie drażnią, lecz potęgują atmosferę całości. W finale kompozycji zwraca uwagę niemalże symfoniczny rozmach, z jakim dołączają się głosy, syntetyczno-orkiestrowe brzmienia oraz brawurowe solo. Trzecia część to chwila nostalgicznej zadumy, poruszające mollowe kadencje świetnie korespondują z nocnymi pejzażami van Gogha; dodatkową ozdobą utworu jest błyskotliwe solo gitary elektrycznej. Chronologie 4 i Chronologie 6 to kolejne "hity", pierwszy przynosi dyskotekowe brzmienia w zaawansowanym stadium, nieco w stylu Pet Shop Boys, drugi to przede wszystkim urzekające akordeonowe motywy wplecione w charakterystycznie "jarre’owski" akordowy pochód - oba przeboje rozdzielone zostały fenomenalną częścią piątą suity, przynoszącą sporo brzmieniowych eksperymentów, nocnego deszczowego scratchingu, a w motorycznej części… elektroniczne flamenco! Siódma część idealnie koresponduje z nastrojem ociekających spiekotą i przejrzałymi barwami obrazów Wojciecha Weissa Maki albo Józefa Mehoffera Dziwny ogród: mamy wrażenie goszczenia w rozpływającym się, feerycznym onirycznym ogrodzie, w którym wszystkie kolory stopniowo zaczynają wirować i łączyć się w jedną zmysłowo pulsującą plamę. Finał nosi wszystkie znamiona finału: jest tu głośno, pogodnie, rytmicznie oraz nie po raz pierwszy przebojowo. Znakomita płyta udowadniająca, iż tzw. „elpop“ ma się dobrze i przy odrobinie wyobraźni może być nie mniej absorbujący niż berlińska elektronika sekwencyjna. Jarre niewątpliwie jest malarzem nastrojów, nawet jeśli jego muzyka brzmi przede wszystkim komercyjnie i przebojowo – a to dosyć duża sztuka.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1LP


    22,88 EUR
  • Władysław Komendarek | Hibernacja nr1

    Władysław Komendarek | Hibernacja nr1

    Good price
    Elektroniczna podróż w świat samplowanych orkiestr i... bażantów. Trzeci album mistrza polskiej el-muzyki po raz pierwszy na CD.
    Władysław Komendarek, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na scenie polskiej muzyki elektronicznej, w 1990 roku przygotował swój trzeci album z autorskim materiałem. Siedem utworów zebranych na Hibernacji nr 1 to świadectwo ówczesnych fascynacji artysty samplingiem. Oprócz przebojowych utworów hołdujących stylistyce Art of Noise (Płynąca plazma), znalazło się tu również miejsce dla syntezatorowych brzmień (Zamknięta galaktyka”), subtelnych, kosmicznych pejzaży („Przywitanie kosmitów”) oraz wielowątkowej, tytułowej minisuity z intensywną warstwą rytmiczną.
    Hibernacja nr 1 ukazuje się po raz pierwszy na płycie CD. Materiał został zremasterowany z oryginalnej taśmy i wzbogacony o dwa nagrania dodatkowe: pełną, trwającą ponad dwadzieścia minut wersję Symfonii istnień oraz koncertowe wykonanie utworu tytułowego.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,87 EUR
  • Władysław Komendarek | Fruwająca Lalka

    Władysław Komendarek | Fruwająca Lalka

    Good price
    Reedycja legendarnej Fruwającej Lalki, pierwotnie wydanej w 1991 roku, to duże wydarzenie na rodzimym rynku muzyki elektronicznej. Guru syntezatorów, jedyny i niepowtarzalny Władysław Gudonis Komendarek, powierzył ten materiał ekipie GAD Records, która dokonała udanego remasteringu i ubrała płytę w nową szatę graficzną. Pozycja obowiązkowa dla fanów klasycznej elektroniki i talentu byłego klawiszowca Exodusu. Uwagę zwraca niepublikowany wcześniej utwór Podziemnie Miasto. Warto!

    P.R.



    Jeden z najbardziej różnorodnych albumów w dorobku naczelnego kosmity RP powraca po latach w zremasterowanej formie.
    Album nagrany w 1991 roku w sochaczewskich lasach to synteza dotychczasowych zainteresowań Władysława Komendarka. Na płycie znalazły się głównie krótsze formy – w części z nich dominują partie wokalne (jest nawet rap w Odrodzeniu!). Druga połowa płyty to utwory stricte instrumentalne – wśród nich typowe dla artysty dźwiękowe obrazki, kreowane z wykorzystaniem szerokiej palety barw syntezatorów (Ostatnia droga, ambientowa Piramida). Nie zabrakło miejsca dla minisuity (otwierające album Nachodzące zagrożenie) i kilku remanentów z przeszłości (nowe wersje Anielskiego lotu i utworu tytułowego).
    Fruwająca lalka, wydana oryginalnie na CD w 1991 roku, ukazuje się ponownie – zremasterowana i wzbogacona o niepublikowaną wcześniej suitę Podziemne miasto.

    press info

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,87 EUR
  • Klaus Schulze | Electronic Music Legend (book)

    Klaus Schulze | Electronic Music Legend (book)

    Availability: Goods in stock | product: book


    32,73 EUR
  • Patrick Kosmos | Monument

    Patrick Kosmos | Monument

    Patrick Kosmos (prawdziwe nazwisko: Willie) zafascynowany był kosmosem od wczesnej młodości i dawał temu wyraz w tworzonej od drugiej połowy lat 70-tych muzyce. Jednak jego niezbyt liczne albumy z lat 80-tych wydawane były tylko na kasetach. Patrick przedkładał interakcję z żywa publicznoscią nad ślęczenie w studiu nagraniowym. Ponoć zagrał ponad 250 koncertów! Dobrze się stało, że nareszcie ktoś pomyślał o wydaniu na nowo jego twórczości z tamtych lat. Album Monument przenosi nas w świat monumentalnych (ale nie tylko) dźwięków analogowych syntezatorów kreujacych niesamowitą fabułę. Warto zanurzyć się w ten świat. Tak, jak w prawdziwym fizycznym kosmosie, gdzie spotkamy ekstremalne gęstości, ciśnienia i temperatury, tu czeka nas wielkie bogactwo dźwiękowych barw, tonów i wręcz skrajnych głośności. Prawdziwy dźwiękowy Kosmos!

    J.D.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    15,61 EUR
  • Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Repelen Revisited

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Repelen Revisited

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schönwälder to prekursorzy tzw. nowej szkoły berlińskiej. Do nagrania płyty zaprosili również dwójkę przyjaciół - Raughi'ego Eberta i Thomasa Kagermanna. Album jest zapisem wybranych utworów z serii koncertów w Dorfkirche Repelen w Niemczech, które miały miejsce w roku 2011 i 2016. Obok obok klasycznych sekwencyjnych pejzaży pojawia się tu gitara elektryczna i skrzypce. Piękny, poetycki album, do czego od dawna przyzwyczaili nas ci zasłużeni artyści.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,60 EUR
  • Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.1 (2LP)

    Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.1 (2LP)

    Spełniło się marzenie zagorzałych fanów Klausa Schulze, którzy w odpowiednim czasie nie zdołali zaopatrzyć się w 50-płytowy box Ultimate Edition, zawierający nieprzebrane mnóstwo nagrań studyjnych i koncertowych, niepublikowanych na żadnym "regularnym" wydawnictwie artysty. Utwory przypominane są w kolejności chronologicznej, tak więc przyjdzie jeszcze trochę poczekać na pamiętne Narren des Schicksals albo Picasso geht spazieren, za to w obrębie pierwszego digipacku La Vie Electronique otrzymujemy naprawdę sporą porcję nagrań zrealizowanych w okresie 1970-1972, zatem czasie bezprecedensowych eksperymentów Klausa Schulze z organami elektronowymi i preparowaną orkiestrą. Atmosfera tych nagrań bliska jest naturalnie klimatowi posępnych, zagadkowych płyt Irrlicht i Cyborg, choć chyba jeszcze więcej tutaj abstrakcji i bezkompromisowości. Główną atrakcją zestawu jest naturalnie monumentalna, 64-minutowa suita Die Kunst, hundert Jahre alt zu werden, pełna rozedrganych, eterycznych brzmień zderzanych z ponurymi, grzechotliwymi wyładowaniami generatorowo-perkusyjnymi na dalszym planie. Ponadczasowe arcydzieło ambitnej muzyki medytacyjnej. Słychać przede wszystkim, jak ciekawie ewoluowały brzmienia i nastrojowe wątki, przeplatane z coraz to nowymi dźwiękowymi płaszczyznami: uważny Słuchacz spostrzeże, iż pewne epizody - raczej atmosferyczne, aniżeli ściśle "melodyczne" - pojawiające się w Die Kunst... rozpracowywane były także w otwartych, intuicyjnych pejzażach Traumraum, Dynamo albo Cyborgs Traum. Krótkie etiudy dedykowane odpowiednio Brianowi Eno i Terry'emu Rileyowi rzeczywiście znakomicie dopasowują się do formuły wypracowanej przez obu artystów: pierwszy utwór to amorficzne, organowe obłoki, zwiastujące nadejście ambientu, druga impresja to charakterystycznie nerwowe interludium utkane z kopiowanych i wklejanych w nieskończoność w tło drobnych motywów, atrakcyjnie przetwarzanych elektronicznie. Szalenie też podobać się może niesamowite, deszczowe Les Jockeys camoufles, czyli ni mniej ni więcej tylko rytmiczny szkicownik do późniejszej kompozycji Way of Changes z lp. Blackdance: mamy tu to samo tempo i opracowanie, brak jednak jeszcze smętnych, pływających organów; kto wie, czy abstrakcyjne poszumy i poświsty osamotnione na tle tętniącej uparcie perkusji nie robią skądinąd jeszcze większego wrażenia, niż utwór, który z tej etiudy wyewoluował... Nie można nie znać tych nagrań, nawet jeśli nie jest to dla niektórych odbiorców muzyka, której - zwłaszcza w tej porcji - słuchałby codziennie. Niby nie są to jeszcze dzieła na miarę Moondawn czy X, niemniej jednak piszący te słowa uważa, iż najbardziej "zakręconym", niesamowitym etapem w twórczości Klausa Schulze była właśnie era trwająca mniej więcej od Irrlicht po Blackdance...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 2LP


    35,60 EUR
  • Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.0 (2LP)

    Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.0 (2LP)

    Spełniło się marzenie zagorzałych fanów Klausa Schulze, którzy w odpowiednim czasie nie zdołali zaopatrzyć się w 50-płytowy box Ultimate Edition, zawierający nieprzebrane mnóstwo nagrań studyjnych i koncertowych, niepublikowanych na żadnym "regularnym" wydawnictwie artysty. Utwory przypominane są w kolejności chronologicznej, tak więc przyjdzie jeszcze trochę poczekać na pamiętne Narren des Schicksals albo Picasso geht spazieren, za to w obrębie pierwszego digipacku La Vie Electronique otrzymujemy naprawdę sporą porcję nagrań zrealizowanych w okresie 1970-1972, zatem czasie bezprecedensowych eksperymentów Klausa Schulze z organami elektronowymi i preparowaną orkiestrą. Atmosfera tych nagrań bliska jest naturalnie klimatowi posępnych, zagadkowych płyt Irrlicht i Cyborg, choć chyba jeszcze więcej tutaj abstrakcji i bezkompromisowości. Główną atrakcją zestawu jest naturalnie monumentalna, 64-minutowa suita Die Kunst, hundert Jahre alt zu werden, pełna rozedrganych, eterycznych brzmień zderzanych z ponurymi, grzechotliwymi wyładowaniami generatorowo-perkusyjnymi na dalszym planie. Ponadczasowe arcydzieło ambitnej muzyki medytacyjnej. Słychać przede wszystkim, jak ciekawie ewoluowały brzmienia i nastrojowe wątki, przeplatane z coraz to nowymi dźwiękowymi płaszczyznami: uważny Słuchacz spostrzeże, iż pewne epizody - raczej atmosferyczne, aniżeli ściśle "melodyczne" - pojawiające się w Die Kunst... rozpracowywane były także w otwartych, intuicyjnych pejzażach Traumraum, Dynamo albo Cyborgs Traum. Krótkie etiudy dedykowane odpowiednio Brianowi Eno i Terry'emu Rileyowi rzeczywiście znakomicie dopasowują się do formuły wypracowanej przez obu artystów: pierwszy utwór to amorficzne, organowe obłoki, zwiastujące nadejście ambientu, druga impresja to charakterystycznie nerwowe interludium utkane z kopiowanych i wklejanych w nieskończoność w tło drobnych motywów, atrakcyjnie przetwarzanych elektronicznie. Szalenie też podobać się może niesamowite, deszczowe Les Jockeys camoufles, czyli ni mniej ni więcej tylko rytmiczny szkicownik do późniejszej kompozycji Way of Changes z lp. Blackdance: mamy tu to samo tempo i opracowanie, brak jednak jeszcze smętnych, pływających organów; kto wie, czy abstrakcyjne poszumy i poświsty osamotnione na tle tętniącej uparcie perkusji nie robią skądinąd jeszcze większego wrażenia, niż utwór, który z tej etiudy wyewoluował... Nie można nie znać tych nagrań, nawet jeśli nie jest to dla niektórych odbiorców muzyka, której - zwłaszcza w tej porcji - słuchałby codziennie. Niby nie są to jeszcze dzieła na miarę Moondawn czy X, niemniej jednak piszący te słowa uważa, iż najbardziej "zakręconym", niesamowitym etapem w twórczości Klausa Schulze była właśnie era trwająca mniej więcej od Irrlicht po Blackdance...

    I. W.

    Availability: Last items | product: 2LP


    46,68 EUR
  • Syndromeda, Perceptual Defence | Live at Cosmic Nights 2017

    Syndromeda, Perceptual Defence | Live at Cosmic Nights 2017

    Syndromeda i Perpetual Defence, spotkanie na linii belgijsko- włoskiej, i to spotkanie niezwykłe w niecodziennej scenerii. W maju 2017r, Danny Budts i Gabrielle Quirchi zagrali wspólny koncert w fabryce ZLDR-Luchtfabriek Heusden-Zolder. Pośród wielkich generatorów, maszyn, turbin tych dwóch kosmitów w ludzkich skórach, miało porwać publikę w dźwiękowy kosmos. Poniekąd zimna, industrialna sceneria wymusiła chłodne brzmienia, jakie obaj zaserwowali. Ambientalne zimne przestrzenie, ciemna materia, pourywane refleksy światła i dwóch kosmitów rozmawiających ze sobą za pomocą dźwięków. Kawał znakomitej space elektroniki, podczas słuchania której każdy ze słuchaczy odbywał swoją własną podróż w inne wymiary. Album Live At The Cosmic Nights 2017 jawi się tym samym, czymś więcej niż tylko zwyczajną rejestracją występu. Pozwala bowiem nieustannie odbywać tę podróż, która w tym wypadku jest wyprawą bez końca.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR