Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Ramp

(7 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • ['Ramp] | No Sleep 'til Wilmersdorf

    ['Ramp] | No Sleep 'til Wilmersdorf

    Nowy album Ramp zrealizowany jest w klimacie szmerów i trzasków charakterystycznych dla płyty winylowej. Podobnego zabiegu dokonał niegdyś Paul Lawler, czyli Arcane, na płycie 33 1/3 RPM. Album No Sleep 'til Wilmersdorf to muzyczna opowieść z silnym pierwiastkiem ambientowym, okraszonym berlińskimi sekwencjami, a wszystko zanurzone w aurze tajemniczości, minorowych skalach i subtelnych efektach przestrzennych. Wydaje się, że idealnie wpasowałoby się to w muzyczny podkład do seansów w planetarium, lub kontemplację prawdziwego rozgwieżdżonego nieba.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    13,38 EUR
  • ['Ramp] | synchronize or die

    ['Ramp] | synchronize or die

    Album Synchronize Or Die to próba spojrzenia na elektroniczne dziedzictwo poprzez pryzmat lat 80-tych. Stojący za tym projektem Stepehn Parsick udanie odrabia lekcje z ówczesnych dokonań Tangerine Dream i podobnych wykonawców. Jak sam wspomina na płycie Synchronize Or Die w żaden sposób nie wykorzystywał wirtualnego instrumentarium. Skupił się na klasycznych, analogowych maszynach chcąc w ten sposób oddać ducha czasów. Cofając się do lat 80-tych, Ramp niejako rezonuje muzyczne klisze z tego okresu. Same nagrania, ich struktura przybierają nieco bardziej uproszczone formy. Jakby w ten sposób dostrajały się do popowego sznytu lat 80-tych, jednocześnie poprzez ortodoksyjne wykorzystanie sekwencyjnych pętli, manifestują swoją muzyczną tożsamość. To solidna porcja klasycznej elektroniki, jednak ogólnie pozbawiona zaskoczeń. Ot, odtwarzanie tego co już było.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    13,38 EUR
  • ['Ramp] | Astral Disaster

    ['Ramp] | Astral Disaster

    Utarło się, by muzykę proponowaną przez Stephena Parsicka określać mianem doombient - pojęcie to znakomicie ujmuje w prosty sposób esencję jedynego w swoim rodzaju stylu Ramp. Oczywiście słychać tutaj wpływy mistrzów berlińskiej elektroniki sekwencyjnej, całość skąpana jest jednak w mrocznej toni astrofobicznego ambientu pełnego nietypowych tonów i smolistych niezbadanych struktur. Astral Disaster to zapis koncertu w planetarium w Bochum 7 lipca 2001 roku. Intuicyjna, wariacyjna muzyka Parsicka różni się w niemałym stopniu od tej, którą proponował na albumie Nodular - w trakcie zarejestrowanego tu koncertu nasza wyobraźnia podążać będzie w nieunikniony sposób ku najdalszym, najmroźniejszym ostępom zapomnianych, skrytych w mroku ambientalnych pustyń. Podczas pierwszych przesłuchań zapewne zbyt trudno będzie ogarnąć wszystko, co tu się dzieje - paradoksalnie właśnie dlatego, że na pozór jest tu bardzo statycznie. Podejrzewam jednocześnie, iż fenomenalny, blisko 14-minutowy utwór Halo Inductor na długo pozostanie w pamięci el-melomanów za sprawą swych nostalgicznych akordów, wirujących w śniegu sekwencji i nastroju bliskiego temu, który przepełniał znakomity album Mirage Klausa Schulze. Wieńcząca koncert 15-minutowa suita Jericho to udane lądowanie na znajomym, sekwencyjnym kosmodromie, po powrocie z niemniej udanych eksploracji nieznanych ambientalnych lądów.

    I. W.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    13,38 EUR
  • ['Ramp] | Return

    ['Ramp] | Return

    Tytułowy "powrót" wcale nie musi oznaczać taniego sentymentalizmu. ['Ramp] robi spory krok wstecz, chociaż można też to odbierać jako próby szukania nowego ujścia. Obaj próbują jeszcze wycisnąć coś ze starych, analogowych syntezatorów sięgając po brzmienia z początków elektroniki sekwencyjnej i ambientu. I faktycznie coś przebrzmiewa z ich pierwszych albumów Frozen Radios i Nodular. Muzycznie mamy zbitkę sekwencjonowania w klimatach tego, co wyczynia grupa Redshift i eksperymentalnego brzmienia w duchu wczesnego Tangerine Dream. Ta fuzja przekłada się na muzykę, która choć osadzona jest w klasycznych kanonach to brzmi nowocześnie. Artysta postarał się o szeregi efektów, tak by tchnąć więcej życia w to z pozoru, monotonne granie. Jak przyznał się Stephen Parsick, album Return został nagrany tylko i wyłącznie przy użyciu analogowych syntezatorów. Obaj też wyszukiwali stare modele bez wejść MIDI, nie używali też komputera w żadnej fazie studyjnej. Te wszystkie zabiegi składają się też na wyjątkowy album, będący swoistym hołdem dla starej szkoły. A może w dobie cyfryzacji brzmienia, album Return jest protestem. Bo stoi na wspak dzisiejszym technologiom, a brzmi doprawdy znakomicie i nowocześnie. I trudno wobec tego materiału przejść obojętnie.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    13,38 EUR
  • ['Ramp] | Debris

    ['Ramp] | Debris


    Zimny maszynowy chłód, równomiernie pracujące elementy. Każdy z nich ma swoje miejsce, nawet bez jakiegokolwiek drobiazgu owa maszyna nie pracowała by tak idealnie. Stephen Parsick śmiało sięga po elementy industrialne, nagrania otoczenia jak i ambientowe pejzaże. Nie etapuje jednak czystym hałasem jak robi to np. Merzbow, a przed nim Throbbing Gristle. Wizja muzyki industrialnej Stepehena Paricka, ma raczej posmak maszynerii, która w idealnym tempie produkuje. No właśnie co? Jej produktem nie jest skrajny zgiełk, ale owa właśnie chłodna materia. Idealnie skrojona, wyszlifowana, połyskliwa, a jednak budząca podziw. Ów zachwyt zawiera się w tej absolutnej bezduszności i zimnie nie tylko samych jej mechanizmów, ale i otoczenia w jakim egzystuje. Potężna fabryczna hala, gdzie nie można wyczuć obecności człowieka, a jedynie bezduszne automaty. Sekwencerowe zimne podkłady, ambientowe przestrzenie i podskórnie pulsujące industrialne odgłosy, kreślą taką właśnie wizję. To nie świat totalnego rozkładu i chaosu cywilizacyjnego, ale doskonałego, niczym w automacie, zaprogramowanego porządku. To właśnie tu ujawnia się ów industrialny kontekst. I brzmi on intrygująco.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    13,38 EUR
  • ['Ramp] | Looking Back in Anger: A Decade of Misfits

    ['Ramp] | Looking Back in Anger: A Decade of Misfits


    Rewelacyjna składanka podsumowująca dziesięciolecie działalności wysoce oryginalnego projektu Ramp. Ta płyta okaże się dużym zaskoczeniem dla Słuchacza znającego, dajmy na to, jedynie krążek Nodular. Najpierw przenosimy się w czasie do 1996 roku, by usłyszeć jeszcze w miarę konwencjonalne połączenie sekwencyjnych tradycji i wysublimowanego elpopu, z czasem robi się jednak coraz to bardziej nietypowo: Sakrileg am Mittag może się skojarzyć z niektórymi "lżejszymi" impresjami Vidna Obmana, jednak już Generatorenkonflikte to agresywny industrial z wieloma deformacjami, przesterami i świetnym programmingiem. Tribejagd to wizyta w krainie ambitnego ethno spod znaku Roacha albo Laswella. What's the point of eating concrete? to przede wszystkim rewelacyjne sekwencyjne fazowanie z mocnymi ostinatami oraz "melotronowymi chórami" w tle - błyskotliwe nawiązanie do berlińskich tradycji na najwyższym poziomie. So far, zapewne ze względu na gościnny udział Markusa Reutera, to wyprawa w zamglone, rozpaczliwe tereny z upodobaniem eksplorowane przez Centrozoon. Scissors to z kolei porcja dobrego "dub-reggae" w stylu impresji Klausa Schulze i Solar Moon albo U.S.O. (Contemporary Works); znów, świetny programming i frapująca warstwa podskórna, która mogła by być efektem studyjnego spotkania dowolnych artystów chętnie nagrywających dla Fax Records. Finałowy utwór może jeszcze bardziej skojarzyć się z faxowymi eksperymentami - kolejny dowód na to, że niesamowicie rozwijający się Ramp jeszcze nie powiedział ostatniego syntetycznego słowa...

    I. W.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    8,92 EUR
  • ['Ramp] | Ceasing to Exist

    ['Ramp] | Ceasing to Exist


    Oryginalnego, sekwencjonującego projektu Ramp raczej nie trzeba przedstawiać zorientowanym w temacie el-melomanom; jakież jednak zdziwienie ich czeka przy spotkaniu z grupą za pośrednictwem właśnie tej muzyki! Być może sprawił to gościnny udział gitarzysty Markusa Reutera (Centrozoon, Ian Boddy...), ale zniknęły, zniknęły, zniknęły arpeggiatorowe pochody inspirowane muzyką Tangerine Dream i Klausa Schulze, jak i berlińskie elektroniczne chóry. Muzyka tu proponowana kojarzy się w pierwszej linii z takimi wykonawcami jak Centrozoon albo Steve Roach (albo nawet Chris Meloche); jest to marmurowy, ponury, teksturalny ambient emanujący bardzo wciągającymi, ale jednocześnie zimnymi strukturami akordowymi o bardzo skomplikowanym wielopłaszczyznowym przebiegu. Utwory połączone są w całość, zatem praktycznie mamy tutaj do czynienia z jedną atrakcyjnie amorficzną, przejmującą, zawieszoną gdzieś w hibernetycznym śnie ponad godzinną suitą. My Guitar Gently Weeps z tytułem wprost odwołującym się do jednego z beatlesowskich klasyków przywiewa echo frapujących spotkań Briana Eno i Roberta Frippa. Fascynujący dowód zdumiewającej ewolucji jednego z ciekawszych projektów w elektronice ostatnich lat.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    8,92 EUR