Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Otarion

(10 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Otarion | Extensive

    Otarion | Extensive

    Availability: Temporary absence | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Under Surface

    Otarion | Under Surface

    Otarion, czyli Reiner Klein, to uznana marka na rynku klasycznej elektroniki. Nowa propozycja jest 70-minutową wyprawą w świat szerokich muzycznych planów, gdzie syntezatorowe pady spotykają się z organami kościelnymi, bijącymi dzwonami i gitarą elektryczną. Wybrane kompozycje zahaczają o rock elektroniczny, a ich pulsujący rytm i energetyczne partie perkusji powodują, że noga sama zaczyna tupać. Po latach od debiutu wyraźnie słychać, że mamy do czynienia z autorem dojrzałym, panującym nad tkanką muzyczną i kreującym swój styl. A to samo w sobie jest dużym osiągnięciem.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Decide

    Otarion | Decide

    Zdjęcie na okładce albumu Deicide sugeruje że tej muzyce blisko do estetyki industrialu. Na szczęście to tylko zmyłka, stojący za projektem Otarion, Reiner Klein udanie koligaci muzykę elektroniczną z bardziej rockowym, progresywnym graniem. Stara się tym samym znaleźć wspólną oś dla powyższych gatunków. Przestrzenne plamy dźwiękowe, udanie nasyca transowymi, sekwencyjnymi pętlami i drapieżnymi, wyrafinowanymi solami gitarowymi. Do tego mamy i znakomite melodie jak i nieubłaganą, napędzającą całość rytmiczną motorykę, która spina wszystko w jedną całość. Krótsze formy i suk tury jakie wymusza rockowa estetyka, sprawiają iż ta muzyka jest samonapędzającym się wehikułem. Trochę tak jakby późny Pink Floyd ery Davida Gilmoura, ożenić z sekwencyjnym graniem ala środkowy Tangerine Dream. Całkiem udana pozycja, do której można wielokrotnie powracać.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Constellations and the red Thread

    Otarion | Constellations and the red Thread

    Otarion jest jednym z tych projektów, któremu najwidoczniej znudziło się granie monotonnych, elektronicznych tekstur. Pora na dźwiękową woltę, stojący za tą nazwą Rainer Klein, poszedł dosłownie w kilku kierunkach jednocześnie. Płyta Constellations... to niezwykle wysmakowana całość łącząca w sobie: elektroniczny chłód, rockowy wykop i rytmiczny, transowy żywioł. Korzystając z analogowych i cyfrowych maszyn, Otarion kumuluje w jedną całość powyższe składowe. Jego elektronika znakomicie została poszatkowana przez rockowe wtręty, które w finale tego albumu podbite zostały solidną, rytmiczną pulsacją. Jakby tego było mało, ta skrajnie eklektyczna całość wyposażona została w znakomite melodie, które bynajmniej nie ulatują szybko z głowy. W sumie już dawno nie było tak różnorodnej a przy tym i odważnej płyty na elektronicznym poletku.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    12,36 EUR
  • Otarion | Monument

    Otarion | Monument

    Otarion aka Reiner Klein nie boi się podejmowania żadnych, dźwiękowych wyznań. Płyta Monument jest wielowymiarowym dziełem, które niejako kumuluje w jednym obszary jego zainteresowań. Mamy zatem i nawiązania do tej klasycznej gałęzi muzyki elektronicznej, ze wskazaniem na popowe odcienie jakie preferuje na swoich albumach Jean Michel Jarre. Dalej Otarion poczyna flirtować z ambientalno-wokalnymi klimatami jakie w pierwszej połowie lat 90-tych, zapodawała formacja Enigma. Jednak na tym się nie kończy, w utworach Prophecy i Discovery Klein cofa się do lat 80-tych. Kłaniają się tu dyskotekowe fascynacje chociażby takimi artystami jak: Bronski Beat czy Frankie Goes To Hollywood, którzy w tamtym czasie odnieśli gigantyczny sukces. W finale płyty Monument Klein nieco poważnieje, zdecydowanie tonuje swoje utwory, grając niczym osławiony Rick Wright z Pink Floyd. Ten zdawałoby się schizofreniczny rozstrzał, na pewno działa na korzyść dramaturgii i różnorodności tej płyty. Słucha się jej za jednym zamachem, bez znużenia i zażenowania. Solidna dawka wielowymiarowej elektroniki, skompresowanej w jedną całość.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Genius

    Otarion | Genius

    Otarion znakomicie czuje się przedstawiając konteksty historyczne i muzyczne. Na albumie Genius pochyla się nad jego koncepcją. To rozważanie nad ludzkim indywidualizmem które w rzymskiej kulturze przypisane było posiadaniem boskich cnót, przekłada się na świetną muzykę. Elektronika prezentowana przez Otarion, bliska jest muzyce sekwencyjnej, wzbogaconej o niebanalne melodie. To one niejako tworzą ów klimat, kreśląc niemal filmowe monumentalne pejzaże. Te sekwencyjne tekstury, są raptem tylko punktem wyjścia do tworzenia własnych struktur. Bliższe są one estetyce new age, która z założenia jest wysmakowaną muzyką relaksacyjną mającą jednoczyć się z odbiorcą w jednym akcie uniesienia. Otarion bardzo udanie podkreśla to wszystko świetnymi melodiami, które nadają tym utworom nieco komercyjnego szlifu. Mimo tego otrzymaliśmy ponad godzinę wysmakowanej muzyki, która łączy starożytną filozofię i współczesny, cywilizacyjny dyskurs. Sama przez to jawi się filozoficznym traktatem bez słów.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Out of Eden

    Otarion | Out of Eden

    Rainer Klein, niemiecki elektronik wychowany na muzyce Klausa Schulze i Tangerine Dream. Jego projekt Otarion sięga nieco dalej, Klein penetruje nieco inne rejony brzmieniowe. Punktem wyjścia dla jego muzyki, są brzmienia new age i ambient. Nie stawia przy tym na ciężki eksperyment, ta muzyka ma być melodyjna, stonowana, ma nieść jakąś refleksję. Tematem nad którym to skupił się Klein, jest biblijna księga Genesis. To fundament religii chrześcijańskiej, stworzenie człowieka, jego upadek i wygnanie z Raju, a na końcu obietnica nowego Przymierza. Owe taki istotne dla chrześcijańskiej wiary tematy, Otarion zilustrował znakomitą muzyką. Etniczne brzmienia, elektroniczne smaczki, napowietrzone ambientowe przestrzenie, niosą ze sobą błogi spokój. Ta muzyka nie etapuje ciężkim eksperymentem, skłania do kontemplacji bo oparta jest na religijnym przesłaniu. Zaskakuje przy tym niezwykle naturalnym i plastycznym brzemieniem, bo ta "duchowa aura" autentycznie dodaje jej skrzydeł. Piękny kawałek muzyki do posłuchania wieczorową porą.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Otarion | Creator

    Otarion | Creator


    Otarion, czyli Rainer Klein, ma wyjątkowy talent do łączenia wpływów jak najbardziej tradycyjnej elektroniki sekwencyjnej z mrocznym trance'em oraz elementami zimowej, spopielałej muzyki filmowej do nieistniejących filmów, tworzonej z podobnym wyczuciem nastroju grozy, zagadki i schromatyzowanego osowienia, z jakiego znany jest Laurent Boutonnat. Co także bardzo ważne, tematy rozwijane są tu w bardzo zaawansowany kompozytorsko sposób, praktycznie nigdy nie mamy tutaj tylko jednego subtelnie najwyżej przeobrażanego ostinata i nanizanych na nie improwizacji dłużej niż przez minutę albo dwie: tematy zadziwiająco ewoluują, rozchylają się by uwolnić zupełnie nowe skojarzenia, a te znów okazują się mieć "szkatułkową strukturę". Nudzić się tutaj zatem nie sposób, co najwyżej może ta muzyka być dla ortodoksyjnych miłośników "Berlina" za mało tradycyjna, a za bardzo innowacyjna stylistycznie. Każde następne przesłuchanie może pozwolić wyłonić innego faworyta w zestawie, jeśli Słuchacz jest odpowiednio otwarty; zawczasu uczulam jednak na chwytliwą akordową melodię tematu trzeciego, na tle popadującego miękkim śniegiem ostinata, na symfonizującą, mroczną baśniowość utworu czwartego, zmierzającego w finale ku prawie schulzeańskiej solówce, ale z nieoczekiwanymi "gotycyzującymi" pizzicatami w tle, na mandarynkowe echa, nabierające zupełnie nieoczekiwanego charakteru w impresji przedostatniej. Świeży i oryginalny projekt.

    I. W.

    Availability: Last items | product: 1CD


    8,76 EUR
  • Otarion | Faces of the Night

    Otarion | Faces of the Night


    Otarion to bardzo oryginalny wykonawca na elektronicznej scenie. Na pozór jest to kolejny kontynuator berlińskich, sekwencyjnych tradycji - i tyle. Płyty projektu przynoszą jednak zdumiewająco dużo zaskakujących brzmień, a przede wszystkim nie brak tutaj twardszych, ciekawie programowanych rytmów, instrumentalnych solówek o prawdziwie rockowej ekspresji, szerokiego spektrum dopracowanych tematów melodycznych oraz specyficznego posmaku, który pozwala umieścić Otarion w przegródce z napisem... "gotyk" (sic!). Przez 64 minuty nie sposób się nudzić: mamy tutaj wyrafinowane sekwencjonowanie, niebanalny trance, całą gamę niespotykanych gdzie indziej odgłosów oraz ani trochę nie kiczowaty nastrój grozy czający się zawsze gdzieś w tle. Jako wielki fan Mylene Farmer od razu upatrzyłem sobie na liście utworów pozycję drugą, zatytułowaną właśnie Mylene; nie wiem, na ile Rainer Klein a.k.a. Otarion jest miłośnikiem muzyki francuskiej artystki, ale niewykluczone, że jednak właśnie dzięki jej osobie kompozycja nosi taki tytuł: mamy tutaj atrakcyjne rytmiczne motywy kojarzące się melodycznie z fragmentami albumu Ainsi soit-je, a także symfonizujące bezbeatowe pasaże melodycznie rzeczywiście bliskie Laurentowi Boutonnatowi ze ścieżki dźwiękowej do filmu Giorgino. Tylko śnieg, księżyc niczym z opowiadań Poego, oniryczna mgiełka niczym z obrazów Grimshawa... czego chcieć więcej? Reszta albumu jest naturalnie nie mniej udana, a rozmaite gatunki przetopione są z dużą dozą pomysłowości w zupełnie nową jakość. Rzadko kiedy melodyczność, intuicja, bogactwo aranżacyjne, wielowątkowość i dobra postprodukcja idą ze sobą tak znakomicie w parze. Gorąco polecam.

    I. W.

    Availability: Last items | product: 1CD


    8,76 EUR
  • Otarion | Evolution

    Otarion | Evolution


    Evolution to drugi krążek twórcy ukrywającego się pod pseudonimem Otarion. Wyszedł ten album w 2000 r. dzięki firmie Neu Harmony. Jest na nim 10 utworów, a całość trwa 73 minuty. Styl na tej płycie jest bardzo różny od tajemniczych, pełnych mrocznego, ospałego charakteru dźwięków do nowoczesnego techno-rytmu z drugiej części płyty. Pierwsza cześć tego krążka to dość urokliwa, przypominająca poprzedni album muzyka. Początek tajemniczy, przechodzi w hipnotyczny, lekko dynamiczny utwór okraszony stonowanym rytmem perkusyjnym. Na pierwszym planie zawiera melodyjną i wpadającą w ucho muzykę, by przejść w przepiękny trzeci utwór, rozpoczęty nakręcaniem zegara. Potem ciche, lekko orkiestrowe brzmienie przeplata się z analogowymi dźwiękami i perkusyjnym rytmem. Szum fal oznajmia nam, że przeszliśmy do następnego etapu, krótkiego, ale mającego w sobie coś z hitu mi kojarzącego się z Markiem Shreeve. Dużo dzwoneczków i elektronicznego chóralnego głosu. Piątą część otwiera solowa solo-gitarowe, które przechodzi w łagodne analogowe brzmienie okraszone ptasim trelem, by wybuchnąć rytmem perkusyjnym, gitarą, chórem, analogami. Taki fanfaryczny nastrój przywodzący na myśl epicki poemat. Po nim następuje spokojna, wyrachowana teść utworu i tak już do końca. Następny utwór to cicha, spokojna melodia, lekko wytrącana chórem zagranym sprawnie na analogowym instrumencie. Siódmy utwór przynosi już bardzo dynamiczną, bitową muzykę, nie bardzo pasującą do pierwszej połowy płyty. Początek tytułowego kawałka to dość poprawna, spokojna gra przypominająca jego pierwszy krążek, by przejść w rytmiczny mi trochę kojarzący się z floydowskim rifem gitarowym styl. W tle przewija się dość zgrabnie zatuszowany rytmiczny podkład. Utwór przedostatni, najdłuższy zaczyna się dość miło, spokojnie. Analogow dźwięki z wolna przechodzą w miarowy, transowy dość chaotyczny i nudny rytm, nad którym odzywa się co jakiś czas muzyczny wachlarz pojedynczych tonów. To zepsuło atmosferę. Koniec płyty to krótki, aczkolwiek bardzo przebojowy utworek, dużo rytmu, melodii kojarzących się z nowym Tangerine Dream. Dobrze, że to tylko 2 minuty. Całość uważam jednak za gorszą płytę niż Es Werde Licht. Mniej tu berlińskiej szkoły, a więcej nowoczesnej, czasem wręcz transowej muzyki, ale i taka płyta penie znajdzie wielu chętnych do posłuchania.

    Leszek Pawlikowski


    'Ewolucja jest podróżą. Zaczyna się z niczego, wraz z pierwszym oddechem wieczności, a kończy się daleko poza wyobraźnią." Cóż, brzmi to poważnie, ale taką właśnie muzykę proponuje nam Rainer Klein, czyli Otarion. Jego pierwsza, doskonała płyta Es werde Licht, była inspirowana księgą Genesis, druga jest poświęcona ewolucji. W gruncie rzeczy jest bardzo podobna do pierwszej: ten sam nastrój, te same pomysły brzmieniowe. Jeszcze bardziej zauważa się dążenie do stworzenia zamkniętej całości: suity, a może, uwzględniając rozmiary (73 minuty), wręcz symfonii? Przyznaję, że dwa fragmenty Es werde Licht nagrałem na kasetę i bez przerwy słuchałem ich w samochodzie. Z Evolution już tego nie zrobię: nie dlatego, że żaden fragment na to nie zasługuje, ale po prostu nie da się ich wyrwać z całości bez wyrządzenia im szkody. Czy ta druga płyta jest równie dobra jak pierwsza? Przyznaję, że na nią czekałem i jeśli moja satysfakcja nie była pełna, to tylko dlatego, że pierwsza mnie zaskoczyła, a ta już nie. Oczywiście trudno za każdym razem odkrywać coś nowego. Pierwsza płyta Otariona była bardzo udaną próbą stworzenia w ramach stylistycznych szkoły berlińskiej, z lekkimi wpływami rocka progresywnego, muzyki o cokolwiek symfonicznym zacięciu i zdecydowanie programowej. Druga jest równie udaną, choć już może nie tak świeżą realizacją tej samej konwencji. Ważne jest to, że poważny temat i owo symfoniczne zacięcie nie utrudniają odbioru, nie czynią z tej muzyki ciężkostrawnej potrawy przyrządzonej z niewyżytych ambicji autora. Chyba najbardziej charakterystyczną cechą tego, co robi Otarion - i poprzednio, i teraz - jest właśnie to, że przy całej powadze swoich zamierzeń proponuje nam muzykę pełną werwy, elegancką i pomysłową - taką, której po prostu bardzo dobrze się słucha. Miłośnicy berlińskiej klasyki na pewno znajdą na tej płycie to, co lubią, i nie będą rozczarowani. Trochę brakuje mi kawałka tak porywającego, jak Die Vollendung, ale w gruncie rzeczy jest to znowu dobra, przemyślana muzyka, bez pustych miejsc. Sądzę, że kolejną płytę Otariona znów kupię 'w ciemno'.

    Tomasz Gałka

    Availability: Last items | product: 1CD


    8,76 EUR