Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Constance Demby

(7 albums)
sort by albums on one page
recording period
  • Constance Demby | Live in Tokyo

    Constance Demby | Live in Tokyo


    Constance Demby słynie z monumentalnych, patetycznych, a przy tym przecież zaskakująco eterycznych i powiewnych, uduchowionych suit aranżowanych misternie (czy wręcz z pietyzmem), baśniowo, kojąco. Niespełna 50-minutowy zapis koncertu artystki w Tokio to album nie mniej magiczny niż jej studyjne produkcje: żaden miłośnik charakterystycznych niebiańskich harmonii, elektronicznych chórów i złocisto-błękitnych pasaży akordowych nie powinien być rozczarowany. Największą atrakcję stanowią tutaj ponad wszelką wątpliwość "japonizujące" brzmienia i skale melodyczne, którymi Demby raczy Słuchacza w praktycznie każdej kompozycji, wplatając je bez najmniejszego wysiłku, za to z niekłamanym wdziękiem, w swe ulubione zwroty melodyczne i fortepianowe kadencje. Nieco bardziej eksperymentalne oblicze artystki (kojarzące się z mroczniejszymi epizodami wspaniałego albumu El Greco Vangelisa) możemy ujrzeć w - najdłuższej zresztą - impresji szóstej. Atmosferze niezwykłości, wyciszenia, kontemplacji jak najbardziej sprzyja rezygnacja z utrwalenia odgłosów publiczności: niektórzy pewnie uznają, iż tak "obrobiona" płyta koncertowa trąci pewną suchością, jednak przy baśniowym natchnieniu kompozytorki i odtwórczyni w jednej osobie zarzut taki od razu traci na mocy.

    I. W.

    Availability: Last items | product: 1CD


    15,25 EUR
  • Constance Demby | Spirit Trance

    Constance Demby | Spirit Trance

    Constance Demby urodziła się w Oakland w Kalifornii. Już w dzieciństwie grała na pianinie, w liceum założyła zespół jazzowy. Uznawana jest za jedną z najlepszych multiinstrumentalistek, gra na tak niecodziennych instrumentach jak: koto, ch' eng, herpeleck. Jednak nade wszystko pochłania ją tworzenie elektronicznej muzyki kosmicznej. Już na początku lat '80 nosiła w sobie ten zamysł. Jednak dopiero rewolucje w technice rejestracji dźwięku, niejako zmaterializowały jej marzenia. Płyta Spirit Trance ma charakter wybiórczy, choć daleki od etosu komercyjnych kompilacji. W dużej mierze zawiera ścieżki fragmenty ścieżek do filmów. Już otwierający całość utwór Legend, to mały fragment soundtracku do nigdy niezrealizowanego obrazu o Jamesie Deanie "James Dean - American Legend". Dalej mamy utwory do filmu "I Am", to wielopoziomowa podróż która dociera w czasie i przestrzeni do momentu powstania kosmosu, ziemi, tworzenia się życia, systemów religijnych i historii. Wszystko to jest spowite kosmiczną elektroniką pani Demby, która nierzadko odwołuje się do estetyki ambient. Artystka nie omieszkuje się nawet zacytować słynnego Ave Maria, Schuberta. Mimo iż to niejako nagrania z szuflady, to całkiem udany bilet wstępu do jej świata.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    17,07 EUR
  • Constance Demby | Faces of the Christ

    Constance Demby | Faces of the Christ


    Spokojny, przepełniony całą paletą emocjonalnych odcieni album koncepcyjny Constance Demby przynosi cztery długie utwory, podobnie przejmujące i podniosłe jak na albumach Aeterna lub Attunement, ze względu na różne subtelności aranżacyjne może nawet jeszcze sugestywniejsze aniżeli w przypadku innych płyt.
    Pierwsza część suity otwiera przed słuchaczem zachmurzony nieboskłon, zarysowanych zostaje mnóstwo wieczornych tonów oraz mollowych ogrodów na horyzoncie. Swobodny, głęboki elektroniczny oddech to podstawowy wyznacznik kierunku spokojnej i niezwykle wyciszającej kompozycji drugiej. Trzeci utwór prowadzi znów w bardziej przepełnione zmierzchem rejony, natomiast w kompozycji finałowej odżywa zbudowany na niebiańsko spokojnym syntezatorowym tchnieniu motyw. Jest to oddziałujący na wyobraźnię i emocje concept album utrzymany w stylu, który można by ochrzcić mianem "sakralnego ambientu". Ten album Constance Demby brzmi wyjątkowo osobiście, słuchaczowi przekazane zostają najgłębsze muzyczne tajemnice. Chyba właśnie ten album w pierwszej kolejności można by polecić osobom pragnącym zapoznać się z dyskografią Constance Demby, podobnie zresztą jak i miłośnikom muzyki elektronicznej klasyfikowanej inaczej niż "kosmiczna muzyka sakralna"; ze względu na aranżacyjną, zagadkową tajemniczość Faces of the Christ warto polecić ten album każdemu odbiorcy spragnionemu po prostu dobrej i poruszającej muzyki o prawdziwie malarskich walorach. O tej muzyce nie da się szczegółowo pisać – najlepiej jest się w nią wsłuchać i dać się pokierować ożywianym w niej wizualizacjom.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    17,07 EUR
  • Constance Demby | Attunement

    Constance Demby | Attunement


    Album zaczyna się wyjątkowo malowniczo, spokojnie, relaksująco. W drugim utworze główną rolę gra harfa, do melodii której ścielą się w tle płaszczyzny elektronicznych chórów. Zaskoczenie czeka słuchacza w impresji trzeciej: to tradycyjna muzyka Wysp Brytyjskich przefiltrowana przez wrażliwość Constance Demby. Żywe, w żaden sposób nie przetworzone głosy snują podniosłą pieśń w utworze czwartym; panujący tu nastrój może naprowadzić słuchacza na myśl o nagraniach Vangelisa, zwłaszcza o drugiej części suity Heaven And Hell. Nie trzeba naturalnie uzupełniać, w które spośród opiewanych w 1974 r. przez Vangelisa rejonów poprowadzi słuchacza Constance Demby... Kolejny utwór to prawdziwa muzyczna uczta: nadciąga burza piaskowa czy spopielały zmierzch jak na obrazach El Greco? W każdym razie mamy tutaj wspaniałe, napięte, pęczniejące tło, gong wybrzmiewający milionem ech, strzeliste czarne obłoki i muzykę nieco w stylu wytwórni Real World Petera Gabriela. Również po gabrielowsku (chodzi mi naturalnie o płyty z instrumentalną muzyką filmową tego artysty) brzmi mroczniejsza od innych impresja szósta. W impresji siódmej, Gabriel's Dragon (kompozytorka nie miała jednak raczej na myśli Petera Gabriela...) powraca bardziej pogodny nastrój, ale w tle wciąż przesuwają się niczym na przyspieszonym filmie intrygujące elektroniczne obłoki. Dopiero ósmy utwór pozwala słuchaczowi na powrót znaleźć ukojenie. Kompozycja przedostatnia to z kolei znów echa najbardziej rozmarzonej i niebia nsko harmonicznej twórczości Vangelisa, finał zaś przynosi miękkie, zwiewnie wygasające kroczki wibrafonu na tle dumnym niczym freski.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    17,07 EUR
  • Constance Demby | Light of this World

    Constance Demby | Light of this World

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    17,07 EUR
  • Constance Demby | Sunborne

    Constance Demby | Sunborne


    Wsłuchując się w dwie pierwsze kompozycje, The Dawning oraz Darkness of Space, można po cichu przypuszczać, iż płyta Sunborne okaże się na tle innych licznych dokonań Constance Demby wyjątkowo wyciszona, eteryczna i spokojna. Muzyczna przestrzeń drugiej impresji faktycznie zostaje nawet raz po raz zasnuta ciemniejszym brzmieniowo obłokiem, który wizualne skojarzenia słuchacza moż od razu naprowadzić na trop obrazów El Greco, Turnera albo Rembrandta. Jednak już w trzecim utworze, Lift Thine Eyes (nastrój podniosłości przejawia się zatem już nawet w sferze języka) zawitają na pierwszym planie nerwowe motywy szarpanych instrumentów strunowych, którym towarzyszy etniczna perkusja. Prawdziwa uczta czeka wymagającego słuchacza w najdłuższej na płycie kompozycji – impresji tytułowej. Głosy wiatru, deszczu oraz wszelkich możliwych ludzkich nastrojów, nieraz tak trudnych do wypowiedzenia i nazwania, oddane zostają tutaj przez chór gongów. Tę niecodzienną mantrę pełną najsubtelniejszych i najbardziej zaskakujących treści mógłbym śmiało polecić nawet tym odbiorcom, którzy zamiast posłuchać "kosmicznej muzyki sakralnej" zawsze woleliby sięgnąć, dajmy na to, po ziejącą grozą kosmosu płytę z wytwórni Fax Records. Muzyczne wyznania w 15-minutowym Sunborne robią naprawdę - powiedzmy to śmiało jeszcze raz - wielkie wrażenie. Być może nie poznałem się na misterności i mistycyzmie przekazu Constance Demby w jej bardziej "tradycyjnych" kompozycjach, ale dla mnie osobiście utwór Sunborne jest po prostu największą manifestacją talentu kompozytorki i zarazem najciekawszą odsłoną w całej jej dyskografii. Finałowy utwór, One with the Light, jest również jednym z najbardziej udanych i przemawiających do słuchacza utworów Demby: ta ośmiominutowa, niebywale zwiewna impresja, niczym przeniesiona na płytę wprost ze snu A. Kurosawy, pełna jest delikatnych, orientalnych brzmień, w uszach odbiorcy sugestywnie wysychających po nagłym deszczu o świcie.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    17,07 EUR
  • Constance Demby | Set Free

    Constance Demby | Set Free


    Ta płyta okaże się sporym zaskoczeniem dla tych, którzy zapoznali się z patetycznymi, pełnymi niebiańskich harmonii spokojnymi płytami Constance Demby jak Aeterna, Attunement bądź Faces of the Christ. Muzyka przedstawiona na Set Free jest znacznie żywsza, swobodniejsza, naznaczona wręcz znamionami żartobliwości i figlarności. Tytuł zachęca istotnie do wyzwolenia swoich emocji i odsłonięcia przy dźwiękach niezwykłej muzyki Constance Demby swego prawdziwego „ja“. Stereofonicznie sugestywne wolne kroki… Czy zagościliśmy na chwilę w Sekretnych Pokojach Kevina Braheny’ego? Na wysokości drugiego utworu słuchacz stwierdzi, iż faktycznie Set Free więcej wydaje się mieć wspólnego z rozimprowizowanymi i pełnymi aranżacyjnej swobody propozycjami Braheny’ego aniżeli z podniosłymi, uduchowionymi płytami sygnowanymi przez Constance Demby: Tribal Gregorian zbudowane jest na miękkim, posuwistym riffie brzmiącym tak, jak by wykonany był na dzwonach. Słuchacz nie może oprzeć się wrażeniu, iż w takt muzyki odbywa właśnie podróż w dół rozmigotanej słonecznymi zmarszczkami egzotycznej rzeki. Wkrótce znów rozbrzmiewają kroki, tym razem pasaż między muzycznymi wątkami przebywamy w szybszym tempie. Czwarty utwór w zasadzie w ogóle nie przypomina muzyki z innych płyt Constance Demby; to nerwowe, żartobliwe scherzo „rozstrojonych“ dźwięków w tle i do tego bardzo swobodna improwizacja utkana ze skrzypiących tonów, wyginających się w znaki zapytania. Spokojne tło i podobna figlarność czająca się na każdym dźwiękowym kroku to treść impresji piątej. Kroki… westchnienie… cisza… przebywamy kolejny spowity tajemniczym, przykurzonym mrokiem pasaż. Siódma kompozycja to już bardziej stylistyka Demby z jej „natchnionych“ płyt. W Chambers of the Heart przetwarzone zostają melodyczne i brzmieniowe wątki Tribal Gregorian. W dziewiątym utworze czeka słuchacza chwila niezakłóconej niczym kontemplacji, z kolei w impresji dziesiątej zaskakują słuchacza elementy orientalne. Migotliwe arpeggia egzotycznych instrumentów prowadzą w głąb terenów naszkicowanych w Into the Center także i przez następny utwór. Zakończenie płyty to kojące, ale nieregularne i zaskakujące akordy, na tle których wysypują się znów rozkosznie figlarne, „omdlewające“ i wielokropkowe dźwięki. Muzyka została rzeczywiście wyzwolona, autorka proponuje słuchaczowi chwilę szaleństwa i pozwolenia sobie na otwarcie swojego prawdziwego muzycznego „ja“. Formalnie oraz ze względu na ilość muzycznych zaskoczeń jest to chyba najbardziej interesująca płyta Constance Demby.
    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    17,07 EUR