Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Volt | Hjvi

back

15,61 EUR
incl. VAT
Goods in stock
We ship to 3 days
Delivery of the registered letter is available from 6 EUR.
Shipment provide post office.
  • Primaeval [21:09]
  • Atavistic [20:16]
  • Signals [20:45]
  • Extinction [14:17]

To play the samples you need the Flash Player. Download and install.

Materiał grupy Volt Hjvi - jest jak do tej pory ostatnim wydawnictwem tej interesującej Brytyjskiej grupy. Jest to zapis z koncertu duetu Michael Shipway i Steve Smith, który odbył się na festiwalu muzyki elektronicznej Hampshire Jam 6 w Liphook, 20 września 2007 roku. Zarejestrowany materiał to 4 długie suity, cały zestaw improwizacji zaczyna Primaeval - jest to swego rodzaju wizytówka Volt - ponad 20 minut ,niczym balsam na uszy sączy się sekwencja okraszona pięknymi klawiszowymi solówkami. Niby nic specjalnego się tu nie dzieje, ale dzięki stopniowaniu tempa sekwencerów oraz poprzez dodawanie nawarstwiających sie samplowanych odgłosów i szumów - nie można sie tu nudzić, ale też muzyka Volt wprowadza nas w specyficzny trans, jest to rodzaj hipnotycznych doznań od, których po prostu nie da się uwolnić i to jest jeden z powodów sukcesu artystycznego duetu, niby to klasyczny ,"retro Berlin", a jednak powiew świeżości jest tu zauważalny.
W końcowej fazie Primaevala, fantastycznie narasta sekwencja by po chwili wybuchnąć pięknym i zarazem siarczystym solem syntezatora.
Atavastic z kolei to posępny początek wprowadzający nas w stan kontenplacji, zadumy - jest to mariaż kolaży dźwiękowych w minorowych klimatach. Ta atmosfera dominuje przez kilka minut, dalej utwór zaczyna nabierać tempa, słychać pulsujące klasyczne berlińskie akordy, okraszone pięknymi ciepłymi i pastelowymi solówkami klawiszowymi, widać, że panowie z grupy Volt czerpią z bogatej twórczości Tangerine Dream, ale uważam, że to jest plus dla tego duetu bowiem mimo tej analogi do Tangerine Dream muzyka Volt ma swój rozpoznawalny styl a w tych czasach to chyba komplement. W utworze Atavistic da się usłyszeć gitarę elektryczna, która urozmaica tę kompozycję, dźwięk ciągle balansuje między urwistymi sekwencjami a delikatnymi solówkami.
Trzecia część to Signals - to już klasyczna, potężna sekwencerowa jazda, prawdziwa rozkosz dla ortodoksyjnych wyznawców "Berlina". Nagromadzone tutaj dźwięki przytłaczają mnie, muzyka Volt poraża swoim rozmachem oraz natchnionymi solówkami, wszystko to trzyma motoryczny rytm perkusyjny.
Ostatni fragment występu duetu z W. Brytanii to bis w postaci alternatywnej wersji utworu Exitinction z ostatniej płyty studyjnej - kawałek ten w połowie wręcz eksploduje basowo-sekwencerowymi rytmami, okraszonymi rewelacyjną solówką ,słucha się tego z wielka przyjemnością.
Entuzjastyczna reakcja słuchaczy i gromkie brawa na końcu występu świadczą o aprobacie kierunku w jakim poszli panowie z Volt i jest dowodem na to, iż muzyka elektroniczna w jest nadal popularna .

Mariusz Wójcik




Z czterech wcześniejszych propozycji tego duetu jakie znam wyróżniłbym debiutancki Far Canal, potem bywało raczej niemrawo tymczasem to wydawnictwo częstuje mnie już na początek bardzo dobrym NBS w postaci Primaeval. Atavistic - zaczyna się ambientowo by przejść do rasowego sekwencyjnego grania z ciekawym prowadzeniem gitary i interesującą aranżacją. Signals oparto na sygnałach alfabetu Morse'a a znakomicie rozwinięto w świetny berlin. Extinction to zaś kolejny przyczynek do nazwania tej płyty najlepszą w dorobku Michaela Shipwaya i Steve Smitha. Polecam.

Dariusz Długołęcki




76 minut hipnotycznego, rozkołysanego, wiodącego zapewne w najdalsze ostępy kosmosu sekwencjonowania. Mamy tu cztery odpowiednio długie i odpowiednio brzmiące poematy, silnie zakorzenione w berlińskiej tradycji, porządnie dopracowane, solidnie wykonane i wyprodukowane. Arktyczny chłód akordowego tła wspaniale miesza się z ognistą dynamiką wielościeżkowych, stereofonicznych ostinat. W pierwszym utworze, nieco mogącym się skojarzyć pod względem budowania nastroju z twórczością The Omega Syndicate, ściana napiętych sekwencji wsparta zostaje patetycznym, "filmowym", na poły improwizowanym tematem głównym. Drugi utwór to przede wszystkim gitarowe znaki interpunkcyjne, stawiane w kontekście elektronicznej narracji w duchu podobnym temu, który przewija się przez płyty Manuela Gottschinga. Trzeci utwór jest, za sprawą wyraźnie mollowych tendencji harmonicznych, najbardziej zagadkowy i nostalgiczny. Finał przynosi promieniste fazowania sekwencyjne najbardziej z całej płyty w duchu Tangerine Dream z okresu Thief i Logos, skojarzenia takie można też mieć przy solowej partii wiodącego syntezatora, choć naturalnie zmierza ona bardziej w stronę otwartych, asocjacyjnych improwizacji aniżeli uporządkowanej, powtarzalnej melodii - i bardzo dobrze. Trudno mi sobie wyobrazić, by zagorzali miłośnicy tradycyjnych brzmień berlińskich mogli przejść obok tej płyty niewzruszenie i obojętnie...

I. W.

Album's tags:

Volt | Hjvi

,

Groove Unlimited

,

Volt

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk