Tangerine Dream

Madcap's Flaming Duty


45,30 PLNabout 9,89 EURbrutto

Tangerine Dream | Madcap's Flaming Duty

Tagi albumu: Tangerine Dream | Madcap's Flaming Duty, Documents, Tangerine Dream, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Tangerine Dream
LABEL Documents
NUMBER 232623
RECORD DATE 2007
MEDIA 1CD
PACKAGE JEWELCASE
Kod produktu 004964
POPULARITY

Lista utworów

Astrophel & Stella (Music by Edgar Froese / Lyrics by Sir Phillip Sidney)
Shape My Sin (Music by Thorsten Quaeschning / Lyrics by Christian Torsa)
The Blessed Damozel (Music by Thorsten Quaeschning / Lyrics by Dante G. Rosettii)
The Divorce (Music by Edgar Froese / Lyrics by Thomas Stanley)
A Dream Of Death (Music by Thorsten Quaeschning / Lyrics by Edmund C. Stedman)
Hear The Voice (Music by Edgar Froese / Lyrics by William Blake)
Lake Of Pontchartrain (Music / lyrics 'Irish Traditional' / Arranged by Edgar Froese & Thorsten Quaeschning)
Mad Song (Music by Edgar Froese / Lyrics by William Blake)
One Hour Of Madness (Music by Thorsten Quaeschning / Lyrics by Walt Whitman)
Man (Music by Edgar Froese / Lyrics by George Herbert)
Hymn to Intellectual Beauty (Music by Thorsten Quaeschning / Lyrics by Percy B. Shelley)
Solution of All Problems (Music by Edgar Froese / Lyrics by Ralph Waldo Emerson)

Recenzja

Album Madcap's Flaming Duty ukazuje się niejako z dwu okazji: to pozycja wydana dla uczczenia 40. rocznicy powołania do życia projektu Tangerine Dream, ale przede wszystkim hołd dla niedawno zmarłego pierwszego lidera grupy Pink Floyd, ekscentrycznego i niebywale uzdolnionego gitarzysty, kompozytora, autora tekstów i wokalisty Syda Barretta. Na niniejszym wydawnictwie nie usłyszymy żadnych tekstów Barretta zaadaptowanych do muzyki przygotowanej przez Edgara Froese wespół z Thorstenem Quaeschningiem, pojawia się za to cała plejada wybitnych anglojęzycznych poetów tworzących w 17. i 18. wieku. Tutaj zaczyna się też pewien problem. Grupa Tangerine Dream ma na swoim koncie kilka albumów zawierających piosenki - czy to bardziej popowe, czy bardziej wyszukane, ale jednak z wyraźnie zarysowanymi melodycznie liniami wokalnymi. Płyty te nie cieszą się generalnie wielką sympatią wśród ortodoksyjniejszych miłośników grupy, co mnie osobiście w ogóle nie dziwi (przy czym, żeby było jeszcze bardziej skomplikowanie, napomknę krótko o swoim guście: uważam album Tyger za dużo lepszy od Cyclone) - o ile "piosenki" Klausa Schulze znakomicie dopasowują się do atmosfery czysto instrumentalnych dzieł artysty, o tyle w dorobku Tangerine Dream brzmiały zawsze znienacka popowo, grzecznie, czasem wręcz błaho w sąsiedztwie nadal udanych i niekiedy prawdziwie czarodziejskich utworów instrumentalnych. Na Madcap's Flaming Duty nie ma praktycznie znaczenia, czy słowa napisali wybitni poeci, czy też może sam Edgar Froese albo anonimowy amator-entuzjasta pisania tekstów: warstwa muzyczna i tak lokuje wszystkie utwory w sferze niezobowiązującego elpopu, a właściwie nawet całkiem zwykłego popu, jako że ducha instrumentalnego Tangerine Dream - nawet z okresu po "Błękitnych Latach" - za dużo się tutaj nie uświadczy (jednym z pozytywnych wyjątków jest prawie minutowa introdukcja do A Dream Of Death). Głos Steve'a Joliffe'a na Cyclone mógł się nie podobać, ale miał swój wyraz; głos Jocelyn B. Smith na Tyger również miał prawdziwą siłę wyrazu, a do tego doprawdy frapujące brzmienie i duże możliwości; głos Chrisa Hausla na Madcap's Flaming Duty brzmi nieco bardziej smętnie niż przekonująco i absolutnie nie dodaje nic utworom, które już same w sobie nie odznaczają się ani wyjątkowo udanymi melodiami, ani urozmaiconymi aranżacjami. Można oczywiście posłuchać tej płyty od początku do końca i znaleźć w tym pewną przyjemność, zwłaszcza, kiedy - szkoda, że tak mało odważnie - wypełzają na pierwszy plan gitarowe solówki albo charakterystycznie "mandarynkowe" akordowe konstelacje, nie wiem jednak, czy wielu słuchaczy znajdzie wystarczająco dużo powodów, by powracać do tego albumu z prawdziwym drżeniem serca. Wydaje mi się, że ciekawszym pomysłem byłoby przygotowanie bardzo skromnych, wręcz ascetycznych aranżacyjnie kompozycji, do których słowa wierszy byłyby recytowane - ale to tylko taka sugestia. Aby nie pozostawać w tak demonstracyjnie chłodnym tonie, chętnie wspomnę o udanym skądinąd ostinacie w Hear the Voice (po co chować je pod niezdecydowanym melodycznie błąkaniem się głosu Hausla?), o słonecznym nastroju a la "L'Opera Sauvage" Vangelisa w Lake of Pontchartrain, o kłębowisku zamglonych, ponurych dźwięków w One Hour of Madness (to być może najlepszy utwór w całym zestawie, chociaż bardzo zabawne jest to, iż ma on coś z atmosfery tak przeklinanej płyty Aphrica przygotowanej przez K. Schulze i R. Blossa wraz z kontrowersyjnym Ernstem Fuchsem - nawiasem mówiąc, piszącemu te słowa Aphrica mimo wszystkich związanch z nią "skandali" podoba się daleko bardziej aniżeli Madcap's Flaming Duty...), o intrygująco brzmiącej, szeleszczącej ścieżce rytmicznej Solution Of All Problems... Nie, to nie jest ostatecznie aż taki zły album, ale mógł być dużo, dużo lepszy, zważywszy (1) wybór wokalistek / wokalistów, jaki na pewno stał przed Egarem Froese otworem, (2) kondycję Tangerine Dream na Springtime in Nagasaki, (3) fakt, iż Tangerine Dream wiele razy ocierał się o pop, ale dopiero tym razem już na całej linii. Warto jednak posłuchać tak czy inaczej, by wyrobić sobie własne zdanie.

I. W.

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Goods in stock

Wysyłamy do 1 dni
Dostawa w do punktu odbioru już od 12zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska lub Inpost.
Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas