Synco

Evolution of Events

60,43 PLNabout 13,58 EURbrutto

Synco | Evolution of Events

Tagi albumu: Synco | Evolution of Events, Syngate, Synco, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Synco
LABEL Syngate
NUMBER CD-R 2026
RECORD DATE 2009 (1991)
MEDIA 1CDr
PACKAGE JEWELCASE
Kod produktu 005901

Lista utworów

Opening [5:27]
Innerspherical Movement Of Magic [12:24]
Circle Of Events [8:44]
Awakening Of The Sphinx [3:39]
Evolution Of Events [36:32]
Stratotron [2:58]
Sequential Message [4:27]
Voices Of Eternity [3:45]
Nightmare [5:57]
Firestorm [5:10]
Thunder [0:20]
Paradise [2:51]
Force Machine [7:25]
Quadriga [3:34]
Sunflight [4:17]

Recenzja


Tylko 4 kompozycje zawarte są na płycie Evolution Of Events, lecz z pośród wszystkich pozycji duetu Synco ta wydaje się najbardziej kompletna. Analogowa elektronika w ich wykonaniu ma posmak podróży w przeszłość. Rzecz jasna głównym punktem odniesienia jest tu "szkoła berlińska", jak i muzyka Tangerine Dream z przełomu lat 70/80. To wtedy ów zespół tworzył swe klasyczne brzmienia, Synco nawiązują do nich w tytułowym utworze. Sekwencerowe przebiegi, rytmy i dźwięki kojarzące się z grupą Edgara Froese. Można posądzać duet o bezceremonialne kopiowanie swoich idoli. Ja jednak widzę to z innego punktu. To raczej rodzaj hołdu złożonego ulubionej grupie, fakt, iż Synco niewiele proponują od siebie. Ale kiedy zespół Froesego jakby zapomina o swoim klasycznym brzmieniu, ów klon udanie je odświeża i transportuje w duchu współczesności. Bardzo udana płyta, mimo iż nieco wtórna to jednak jest się czym cieszyć.

R. M.




Nazwa tego zespołu nie mówiła mi nic, jak dotąd. Kiedy przypadkiem (w wyniku koleżeńskich kontaktów) trafiła do mnie wymieniona w tytule płytka, opanowało mnie miłe zaskoczenie. Dlaczego ? O tym niżej.
Synco to trzech berlińczyków (wcześniej dwóch), którzy tworzą od 1985 roku. Album Evolution of Events powstał w 1991. Na krążku znajdziemy tylko cztery utwory (trzeci z kolei, tytułowy zresztą, trwa aż 36 minut, ale jest podzielony na 9 części znacznie różniących się od siebie). Teraz trochę o moim zaskoczeniu. Klimat niesiony przez kompozycje przywołuje niezapomniane brzmienia Tangerine Dream z początku lat 80-tych. Nie jest to oczywiście jakaś kiczowata kalka. Raczej próba, moim zdaniem udana, przywrócenia (czy też przypomnienia) zestawień dźwięków jakie tworzyło właśnie Tangerine Dream w przeszłości. Wykonawcy nie małpują jednak swoich starszych kolegów. Utwory oprócz wyraźnych odwołań niosą także indywidualne, oryginalne przesłania i pomysły (zwraca uwagę krótka 6-sta część trzeciego utworu, "zaczerpnięta" z natury - Thunder i bardzo "tangerowa" 8-ma część tegoż - Force Machine). Całości słucha się z przyjemnością i nie razi odczucie, że gra, być może, zupełnie kto inny.
Trudno powiedzieć dlaczego grupa przyjęła taką, a nie inną stylistykę. Podejrzewam, że pochodzenie wykonawców nie było bez wpływu na ich twórczość. Przyczyny mogą być jednak zupełnie inne. Dla mnie nie gra to jednak większej roli. Brzmienia przyciągają nieubłaganie. A intencje artystów, no cóż, nie znam ich.

El-Skwarka




Duet Synco pochodzi z Berlina, czyli z miasta, gdzie zaczynali swoje kariery Tangerine Dream i Klaus Schulze, a tworzą go Mirko Luthge i Frank Klare, który jest liderem grupy. Oboje odważnie stwierdzają, że są uczniami "Berlin Electronic School", co potwierdzają szczególnie na tej płycie. Płyta ta ukazała się w 1991r. nakładem firmy Cue-Records, a stylowo i klimatem nawiązuje do początku lat 80-tych. Zawiera cztery utwory, w tym jedną suitę (zawsze uważałem suity za najciekawszą część płyty).
Pierwszy utwór zatytułowany Opening faktycznie stanowi otwarcie tego dzieła. Jest to otwarcie godne najlepszych, a porównałbym je do początkowych minut suity White Eagle Tangerine Dream. Drugi utwór składa się z dwóch części. Pierwsza Circle Of Events to nic innego jak początek suity z płyty Hyperborea Tangerine Dream, chociaż może za dużo wyeksponowanej na pierwszym planie perkusji. Późniejszy fragment kojarzy mi się z przebojem Tangerine Dream Cinnamon Road. Druga część utworu Awakening Of The Sphinx przypomina mi najlepsze lata Froese'go i spółki. Dużo tu syntezatorowej przestrzeni, klimatu, a jakby mniej perkusji. Słuchając tego fragmentu mam wrażenie jakby czas stanął w miejscu, a mnie ogarnia stan zadumy nad przeszłością. Po tej chwili rozmyślań duet Synco zabiera nas w podróż przez blisko 37 minut. Suita Evolution Of Events podzielona jest na dziewięć części, które jednak połączone tworzą niezwykłe dzieło. Zaczyna się znowu wstępem z Hyperborea Tangerine Dream, po czym przechodzi w klimat bardziej sekwencerowy, rytmiczny, bardziej żywiołowy, aż w pewnej chwili zaczyna płynąć z głośników muzyka zaczerpnięta z Warsaw In The Sun. W trzeciej części zespół cofa się o kilkadziesiąt lat wstecz i proponuje nam muzykę bardziej wtórną, gdzie w tle słychać odgłosy mew, jakby żywcem wyjęte z albumu Phaedra.Czwarta część to powrót do lat 80-tych. Dużo przebojowej muzyki i melodyjnej (ale nie przesłodzonej w stylu Jarre'a) muzyki. W części piątej uważam, że uczeń przerósł mistrza, chociaż Tangerine Dream jest jedyny i niepowtarzalny w swoim stylu. Siódmą część można określić jako perełka na płycie, otóż klimat tego utworu i jego dramaturgia przyspiesza bicie serca podwójnie, chociaż nie ma tutaj żadnych twardych rytmów a'la techno, za to dźwięki jakby wyjęte z Kiew Mission czy Beach Theme. Niestety po niej przychodzi najsłabszy punkt płyty, gdyż Synco zaczyna grać nowoczesną i komercyjną elektronikę bez ikry. Suita kończy się dość sympatycznie, gdyż zespół powraca do stylu w jakim czuje się najlepiej, czyli do brzmienia syntezatorów i sekwencerów znanych z najlepszych płyt mistrzów z Berlina.
Ostatni utwór Sunflight to typowy przebój muzyki elektronicznej. Mi najbardziej kojarzy się z płytą Logos i fantastycznym Rare Bird z legendarnego singla promującego album Poland. Może trochę za dużo porównań z herosami tego gatunku, ale słuchając tej płyty, motywy na niej zawarte same narzucają porównania, chociaż najlepiej jak sami jej wysłuchacie do czego gorąco namawiam. O okładce nie będę się rozpisywał, gdyż oprócz nazwy i tytułu zawiera tylko kolorowy wizerunek membrany głośnika basowego.

Leszek Pawlikowski

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Goods in stock

Wysyłamy do 3 dni
Dostawa w formie listu poleconego dostępna już od 8zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska. Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas