Steve Roach

Immersion: One

81,80 PLNabout 18,38 EURbrutto

Steve Roach | Immersion: One

Tagi albumu: Steve Roach | Immersion: One, Projekt, Steve Roach, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Steve Roach
LABEL Projekt
NUMBER PRO181
RECORD DATE 2006
MEDIA 1CD
PACKAGE 4 PAGES DIGIPACK
Kod produktu 004704
POPULARITY

Lista utworów

Immersion: One 73:40

Recenzja


Pierwsza płyta z serii Immersion zawiera - jak i wszystkie późniejsze części - jeden abstrakcyjny, ponad 73-minutowy, pozbawiony beatów poemat zbudowany z onirycznych, spiętrzonych, wygasających niekończącym się echem syntetycznych akordów, raz po raz rozświetlanych nicią niebywale eterycznej pierwszoplanowej ścieżki, zanadto jednak oddalonej i wątłej, by można ją było określić mianem melodii prowadzącej. Steve Roach z ogromnym wyczuciem przestrzeni kreuje prawdziwie magiczne dzieła, stwarzając z rozedrganych dźwiękowych struktur fantastyczny podkład do czytania, pracy, usypiania, znakomicie nadający się też do zaangażowanej kontemplacji, istnej kąpieli w niecodziennych, mantrowych tonach. Podczas słuchania materiału wypełniającego niniejszą płytę miałem nieodparte wrażenie zwiedzania przestronnych jaskiń, których błękitnawo-seledynowe ściany, malowane podtrzymywanymi w nieskończoność, subtelnie modulowanymi akordami ledwo odróżniały się od panującego wszędzie mroku, a przesuwający się na pierwszym planie "motyw główny" służył za wątły, rozproszony snop światła latarki próbującej wydrzeć pieczarom ich tajemnice. Trudno opisać dźwiękową konsystencję tego pierwszorzędnego, mesmeryzującego tonu - jeśli Słuchacz pamięta instrumentalne pasaże finału utworu White Mountain Genesis (Trespass, 1970), z pewnością zauważy, iż w podobny sposób rozpuszczają się tutaj tony lekko przesterowanego, subharmonicznego "fletu", wgryzając się w niewzruszony mrok akordowych ścian. Dość ponury i dziwnie nostalgiczny krajobraz obmywany jest słabym światłem naszej subharmonicznej latarki przez pierwsze pół godziny, aż nagle zamiera; około 39. minuty wyłania się kilkoma oskarżycielskimi tonami ponownie, a na dobre powróci dopiero na wysokości mniej więcej 50. minuty, aby na podminowanym błękitem i seledynem tle stalaktytów i stalagmitów towarzyszyć odbiorcy już do końca tej niezwykłej płyty. Fantastyczny, intuicyjnie kreowany utwór do wielu zamyślonych powrotów.

I. W.

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Goods in stock

Wysyłamy do 3 dni
Dostawa w formie listu poleconego dostępna już od 8zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska. Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas