Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Mike Oldfield | Light and Shade

back

8,86 EUR
incl. VAT
Goods in stock
We ship to 3 days
Delivery of the registered letter is available from 6 EUR.
Shipment provide post office.
Mimo upływu lat Mike Oldfield postrzegany jest przede wszystkim jako kompozytor słynnych dzwonów rurowych. Light & Shade to jego nowy album, który ma szansę zaprezentować współczesną twarz tego artysty. Na dwóch płytach znajdziemy tutaj dwadzieścia utworów w całości skomponowanych i zagranych przez Oldfielda z pomocą pokaźnego zestawu elektronicznych instrumentów. Pierwsza płyta zawiera zdecydowanie bardziej klimatyczne i ambientowe kawałki, druga jest zaś bardziej mroczna i szybsza. Dodatkowo ostatnie cztery utwory na pierwszej płycie zostały nagrane w formacie nowym formacie u-myx. Całość inspirowana jest wydarzeniami z życia artysty, spotkanymi osobami i grami komputerowymi. Light & Shade to intrygujący przykład nowoczesnej elektroniki, pełnej charakterystycznej dla Oldfielda melancholii.
  • CD1
  • Angelique
  • Blackbird
  • Gate
  • First Steps
  • Closer
  • Our Father
  • Rocky
  • Sunset
  • CD 2
  • Quicksilver
  • Resolution
  • Slipstream
  • Surfing
  • Tears Of An Angel
  • Romance
  • Ringscape
  • Nightshade

To play the samples you need the Flash Player. Download and install.


Nowe, dwupłytowe wydawnictwo Mike'a Oldfielda jest bez wątpienia najlepszym albumem artysty od czasu Tubular Bells III. Multiinstrumentaliście i kompozytorowi udało się połączyć inwencję melodyczną Guitars i The Millennium Bell z przestrzennością Tr3s Lunas i aranżacyjnym urozmaiceniem Tubular Bells 2003, przesycając na dodatek nowe nagrania fantazyjnym powiewem świeżości oraz pełni i wyrazistości brzmienia.
Pierwszą płytę wypełniają impresje brzasku, rodzące się w zamyślonej mgle, pośród budzących się trzcin i oszronionego listowia. Angelique rozpoczyna się chłodnymi, skrystalizowanymi dźwiękami samotnego fortepianu: z tego motywu listopadowego świtu wyłoni się spokojny utwór przepełniony delikatnymi teksturami gitarowymi o bardzo charakterystycznym brzmieniu, przetkany elektronicznymi szeptami. Charakter tej kompozycji to interesujące zestawienie chill-outu w stylu Tr3s Lunas z malarską aranżacją w stylu Voyager. W utworze drugim, Blackbird, fortepian i jego zachmurzone, ołowiane motywy odgrywają już główną rolę, ukazując słuchaczowi zimę w środku zapomnianej, parkowej sadzawki, gdzie przycupnęły osowiałe łabędzie, a może bociany Dubois lub marabuty Klingera? Ta fantastyczna impresja, jeden ze zdecydowanie najbardziej udanych obrazków Oldfielda nie tylko w ostatnich latach, pasowałaby nastrojem równie dobrze na oniryczną, pastelową płytę Briana Eno i Harolda Budda Ambient 2: The Plateaux of Mirror. Gate zwiastuje koniec zimowej melancholii: tytułowe wrota rozchylają się w takt wiosennego rozkwitu spopielałych pod szronem i lodem form. Przetworzony elektronicznie głos intonuje pogodny, eteryczny motyw, wokół którego oscylują miękkie barwy oddalonych instrumentów. Impresja czwarta, First Steps, jest 10-minutowym arcydziełem przechodzącym przez fazy chill-outu, trip-hopu i pełnego rozmachu elektronicznego rocka. Temat poddawany tu kolejnym obróbkom zapożyczony został przez Oldfielda z jego własnej wcześniejszej kompozycji, tytułowego utworu albumu Tr3s Lunas. O ile Tr3s Lunas było sympatyczną, ale dość zwykłą, półakustyczną niedługą impresją, o tyle fantazja na jej temat w postaci First Steps jest jednym z najbardziej przejmujących utworów, jakie Oldfield zamieścił na dowolnej płycie sygnowanej swym nazwiskiem. Połączenie śnieżnej zawiei akompaniamentu z żarliwymi solówkami gitary wypadło tu znakomicie i przekonująco. Closer to po Gate właściwie kolejne intermezzo, przygotowujące słuchacza do wsłuchania się w "poważniejszą" kompozycję, która dopiero nadejdzie: ten trzyminutowy pasaż łączy charakter drugiej części utworu Four Winds (Guitars, 1999) ze słoneczną melodyką pogodnej, gitarowej irlandzkiej ballady. Szósty utwór to kolejna zmiana nastroju: Our Father fascynuje nostalgicznym motywem gitarowym, subtelnym tłem głosów i miękkiej perkusji, chwytliwymi alternacjami mollowych akordów i tęsknymi motywami fortepianowymi. Dwie finałowe kompozycje dla odmiany są krótsze, lżejsze, optymistyczniejsze: Rocky kojarzy się z finałem pierwszej strony lp. Amarok (1990), a Sunset jest zgrabną impresją wieczornie nastrojonej gitary z bardzo stonowanym harmonicznie tłem.
Płyta druga przynosi utwory dynamiczniejsze, niekiedy ostrzejsze brzmieniowo, w sporej części odpowiednio mroczne, jak podpowiada sugestia tytułu drugiego krążka. Płyta rozpoczyna się mocnym akcentem w postaci utworu Quicksilver, w którym nowoczesne programowane rytmy stanowią tło dla wirtuozerskiej partii gitary, pełnej wyrafinowanych ozdobników, podciągnięć strun i pomniejszych ornamentów. Resolution to znów jeden z najlepszych utworów Oldfielda w ostatnich czasach: gitara odzywa się niespodziewanie gilmourowską barwą, potężna ścieżka perkusyjna może wywołać skojarzenia z Bonzo's Montreux Led Zeppelin, a elektroniczne westchnienia chóru splatają się z oddaloną, żarliwą żeńską wokalizą przywołującą skojarzenia z ethno-popem projektu Enigma. Slipstream to znów wizyta w krainie trance, w której Oldfield raczy wyczarowuje barwy wywołujące raczej skojarzenia z twórczością Rank-1 albo Robotnico niż z jego własnymi wcześniejszymi utworami. Surfing przy pierwszym przesłuchaniu może wydać się troszeczkę kiczowatym utworem, ale kolejne spotkania z tą quasi-piosenką (z rozbudowaną partią charakterystycznie przetworzonych elektronicznie głosów, wszechobecnych na Light + Shade) pozwalają rozsmakować się w tajemniczej, frapującej aranżacji. Tears of an Angel rozpoczyna burzliwy pasaż w stylu Rondo Veneziano, bardziej jednak skomplikowany rytmicznie i harmonicznie, a przy tym bardziej przejmujący, niż trochę podobnie zaaranżowany motyw tworzący przewodni temat impresji The Doge's Palace (The Millennium Bell, 1999). Ta jesienna uwertura ustępuje miejsca leniwemu akompaniamentowi spod znaku chillin' lounge i wytrawnej improwizacji gitarowej Oldfielda, czasem przerywanej fortepianowym wycieszeniem o bardzo ciekawej melodyce. Gitara rozbrzmiewa swym najbardziej charakterystycznym, typowo oldfieldowskim głosem, w pewnym momencie odezwie się jednak zaskakującym, niewykorzystywanym od czasów lp. Earth Moving (1989) i singli Shine (1988) oraz Pictures in the Dark (1987) "grzechotliwym" brzmieniem, co niewątpliwie ucieszy miłośników muzyki brytyjskiego artysty. Romance nie jest kompozycją Oldfielda, ale nie jest to też przeróbka impresji Kitaro (Tenku, 1986), jak, nie wiedzieć czemu, głoszą spotykane w Internecie recenzje: jest to bowiem parafraza Romansu gitarzysty i kompozytora Narciso Yepesa. Być może niektórych słuchaczy zaszokuje zestawienie melancholijnego, kojącego gitarowego tematu z nowoczesną aranżacją rodem z krainy techno i trance, ale nie można zaprzeczyć temu, że Oldfield wykonuje to ryzykowne posunięcie z klasą i niezawodną muzyczną intuicją. Ringscape to zamglony, pełen fascynujacych elektronicznych oparów kosmiczny blues ze wspaniałym dryfem oblodzonych organowych akordów i wyśmienitymi solówkami gitary. Pojawia się tu temat z bardzo trudno dostępnej impresji Alpine Guitar Oldfielda: ta niespełna minutowa solówka pozbawiona jakiegokolwiek tła zostaje teraz wpleciona w rewelacyjną aranżację całego utworu. Spotkanie z albumem Light + Shade zamyka mżąca mętnym światłem zardzewiałych lampionów impresja Nightshade, znakomicie łącząca atmosferyczne dźwiekowe plamy z żywym, nowocześnie rozelektronizowanym tłem perkusji, udanego basu i pomruków ‚chóru. Podczas pierwszego przesłuchania nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że najlepszą wizualizacją do tego utworu byłby widok zdobiący okładkę lp. Tangerine Dream Hyperborea...

I. W.

Album's tags:

Mike Oldfield | Light and Shade

,

Universal Music

,

Mike Oldfield

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk