Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2346 albums in the store
1739 available in stock
33070 samples of tracks
21356 completed orders
4304 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Marek Biliński (Mabi) | Plays World Hits

back
Marek Biliński (Mabi) | Plays World Hits lupa
Good price

6,28 EUR
incl. VAT
Goods in stock
We ship to 5 days
Delivery of the registered letter is available from 6 EUR.
Shipment provide post office.
Tytuł płyty, przy uwzględnieniu elpopowych predyspozycji autora, może nieco odstraszać, zdając się zapowiadać brzmieniowe mielizny i błahe eksplorowanie znanych, ogranych motywów. Cóż faktycznie otrzymuje słuchacz? Płyta jest "do przesady" melodyjna, harmoniczna i beztroska, ale jeśli biegły technicznie i nie pozbawiony umiejętności swobodnego, "rozswingowanego" improwizowania muzyk ze swadą a przy tym od niechcenia trafiając we właściwe dźwięki potrafi się bawić znanymi motywami, dlaczego nie miałby nagrać raz i takiej płyty? Właściwe, niewymuszone nastawienie do tego zbioru nagrań na pewno pozwoli słuchaczowi uszczknąć nieco optymizmu z przygotowanej przez Bilińskiego niepoprawnie dużej jego dawki.
  • Melissa (Francis Lay) 04'00
  • Once Upon a Time in America (Ennio Moricone) 05'51
  • Chase (Giorgio Moroder) 04'50
  • Ucieczka z Tropiku '93 (Marek Biliński) 04'57
  • Wolkenreise - drum version (Eroc) 04'37
  • The Actor - panpipe version (Jasha Richter) 04'39
  • Dom w Dolinie Mgieł '93 (Marek Biliński) 04'27
  • Billits (Francis Lay) 03'27
  • Melissa - rhythm version (Francis Lay) 04'00
  • Ucieczka z Tropiku '93 (Marek Biliński) 04'57
  • The Actor - harmonica version (Jasha Richter) 04'39
  • Wolkenreise - acoustic version (Eroc) 04'37

To play the samples you need the Flash Player. Download and install.

Muzykę Marka Bilińskiego znam od dawna; do dziś - po części autentycznie nią zauroczony, po części z sentymentu - chętnie słucham jego płyt, dlatego z autentycznym zaciekawieniem sięgnąłem po album MaBi plays World Hits. Tytuł płyty, przy uwzględnieniu elpopowych predyspozycji autora, może nieco odstraszać, zdając się zapowiadać brzmieniowe mielizny i błahe eksplorowanie znanych, ogranych motywów. Cóż faktycznie otrzymuje słuchacz? Nie da się ukryć, że płyta jest "do przesady" melodyjna, harmoniczna i beztroska. Z drugiej strony nie da się ukryć, że Marek Biliński jest bardzo biegłym technicznie i nie pozbawionym umiejętności swobodnego, "rozswingowanego" improwizowania muzykiem, któremu na dodatek autentyczną radość sprawia bawienie się melodyjnymi tematami. Z jednej strony ortodoksyjni zwolennicy sekwencyjnych poematów będą mogli chcieć po włączeniu tej płyty natychmiast "uciec z Tropiku", ale z drugiej strony wątpię, żeby w ogóle chcieli sięgać po tę płytę, ponieważ wątpię, żeby nie wybrzydzali w przypadku twórczości Bilińskiego już dużo wcześniej, skoro obok ambientalno-sekwencyjnych pejzaży (w "wersji soft", naturalnie) zwykł on włączać do swojego repertuaru popowe, skoczne, nie pozbawione lekkiego humoru utwory. Z jednej strony można powiedzieć, że nagrywanie płyt z serii "...plays World Hits" może być motywowane wyłącznie chęcią zarobku i fatalnie świadczy o artyście, z drugiej zaś strony, jeśli ktoś Uczucia towarzyszące przesłuchiwaniu tego materiału są doprawdy ambiwalentne i to w komiczny sposób: kiedy ulegnie się pociągającej rytmice albo natrętnej melodyczności dowolnego motywu, od razu chce się przed sobą samym usprawiedliwiać, że słucha się tej płyty. Jeśli odpowiednio się na nią nastawić, wiele problemów powinno zniknąć: zamiast oczekiwać polskiej odpowiedzi na Klaus Schulze goes Classic trzeba nastawić się na miłą ścieżkę dźwiękową do gotowania. Słuchanie nie nastręcza odtąd problemów, rodzi się pytanie głębsze: czy to dobrze, kiedy dany artysta nagrywa płytę dobrą do gotowania? Oczywiście, że MaBi plays World Hits ma swój tandetny posmak, ale dziwnym sposobem są tu też elementy, za sprawą których spokojnie można chcieć dosłuchać tej płyty do końca. Jakie? O tym niechaj słuchacz przekona się już "na własne ryzyko". Uważam, nawiasem mówiąc, iż istotna jest szczerość twórcy, który swoje "poważne", zadumane elektroniczne impresje wydaje - przykładowo - pod tytułem Refleksje, a utworki brzmiące tak lekko i beztrosko jak te z niniejszego zestawu nazywa bezceremonialnie po imieniu, zamiast udawać, że robi natchnioną muzykę, którą następnie opublikuje pod wiele obiecującym tytułem – dajmy na to, "Paradoksalne spotkanie w matni superstrun". Celowo nie przyznaję określonej ilości punktów w żadnej skali, za to mogę powiedzieć, że nie takim znów beznadziejnym pomysłem jest zamieszczenie kilku utworów z zestawu po dwa razy: zamiast nudzić się przy instrumentalnej nowej wersji Ucieczki z Tropiku, proponuję sięgnąć po własny mały keyboard i zagrać sobie z płytą, a w razie braku instrumentu pośpiewać albo wybrać się w podróż dłońmi po powietrznej klawiaturze.

I. W.

Album's tags:

Marek Biliński (Mabi) | Plays World Hits

,

Bi.Ma.

,

Marek Biliński

,

muzyka elektroniczna

,

ambient

,

Tangerine Dream

,

Klaus Schulze

,

Vangelis

,

Jarre

,

electronic music

,

Kraftwerk