Klaus Schulze

Irrlicht

54,76 PLNabout 12,31 EURbrutto

Klaus Schulze | Irrlicht

Tagi albumu: Klaus Schulze | Irrlicht, Mig, Klaus Schulze, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Klaus Schulze
LABEL Mig
NUMBER MIGCD01482
RECORD DATE 2016 (1972)
MEDIA 1CD
PACKAGE 4 PAGES DIGIPACK + booklet
Kod produktu 007080
POPULARITY

Lista utworów

Satz: Ebene 23:23
Satz: Gewitter / Energy Rise - Energy Collaps 05:39
Satz: Exil Sils Maria 21:25

Recenzja

Klaus Schulze rozbudowywał, ulepszał i sprzężał z innymi akcesoriami swe organy tak długo, dopóki nie przypłaciły one tych eksperymentów swym elektronicznym "życiem". Efekty tej pracy są jednak niebywałe; pierwsza płyta słynnego berlińskiego kompozytora i wykonawcy w jednej osobie to jeden z najmroczniejszych, najgłębszych i najplastyczniejszych albumów wszech czasów.
Miękkie, "zardzewiałe", oddalone dźwięki zamarkowujące początek kompozycji Ebene wybrzmiewają przez chwilę w pustce, po czym giną w narastającym szumie wyłaniających się na wielu planach dźwięków. Czy to świt nad zaśnieżonym stawem w przestrzeni, w której odbijające śnieg niebo nie różni się od tafli zamarzniętej wody? Narodziny układu słonecznego? Różne skojarzenia może wywołać ta niezwykła, przejmująca, przeszywana elektronicznym wichrem muzyka... Później wyłania się charakterystyczny pasaż preparowanej orkiestry. Na tle nieustających szumów i poświstów brzmi to tak, jakby zwyczajny krajobraz pełen przycupniętych drzewek i zabudowań odkształcony został przez zamknięcie go w szklanej kuli, położonej gdzieś w mrocznym, zaśnieżonym, mętnym zakątku wszechświata. Potem zaś główną rolę przejmują organy i tak już pozostanie do końca kompozycji. Pierwsza część organowej suity to przeciągłe, monumentalne akordy, rozchodzące się jak gigantyczne kręgi na wodzie. Druga natomiast wiedziona przez organy część to chyba najniesamowitszy pasaż z całego albumu: tempo przyspiesza, w organową melodię wkradają się śmiałe dysonanse, a muzyka gna przed siebie, przemieszczając się wciąż między jednym a drugim głośnikiem. Ta impresja idealnie pasuje do tej sceny filmu Schlafes Bruder, w którym Elias gra swoją najbardziej szaleńczą, pełną pasji kompozycję.
Wszystko hamuje raptownie w przenikliwym szumie i Ebene przechodzi bez żadnej pauzy w kompozycję Gewitter, nazwaną tak prawdopodobnie na cześć wiersza Georga Trakla, jednego z ulubionych poetów Klausa Schulze. Podtytuł drugiego utworu z płyty Irrlicht sugeruje, iż słuchacz może prześledzić proces wzrostu i spadania energii. Pierwszy plan tej krótkiej, 5-minutowej zaledwie impresji wypełniają niemuzyczne, elektroakustyczne brzmienia, a daleko w tle snuje się posępna, zachmurzona, organowa melodia.
Trzeci utwór, Exil Sils Maria, to najabrdziej zagadkowy fragment albumu. Typowo muzyczne elementy zostają tu najsilniej zredukowane i pewnie właśnie z tego powodu, że nie sposób doszukać się tu konkretnej, zamkniętej melodii, jest to najbardziej niesamowita kompozycja na Irrlicht. Senne, odległe brzmienia wywołują różne skojarzenia i nikną w gęstej mgle, zanim słuchacz zdąży chwycić koniec jednej nitki zaznaczającej konkretny wątek. Ta muzyka jest zadziwiająco przestrzenna, wielowymiarowa, wieloznaczna. Co pewien czas odzywają się dźwięki mogące skojarzyć się z pompatycznymi, wagnerowskimi plamami instrumentów dętych, co zapewne nie jest zbiegiem okoliczności, zważywszy wielką atencję, jaką Klaus Schulze zawsze darzył Richarda Wagnera... Tytuł kompozycji niedwuznacznie zaś sugeruje, iż głównym bohaterem kompozycji jest nie kto inny niż Friedrich Nietzsche, któremu to filozofowi i pisarzowi Schulze sześć lat później poświęci jeszcze kompozycję otwierającą album X.

I. W.



Co było pierwsze?
Po rozstaniu się z Froesem i Schnitzlerem (Tangerine Dream - Electronic Meditation), Klaus Schulze rozpoczął samodzielną karierę, trwa ona do dziś z powodzeniem. Pierwszy krążek firmowany własnym nazwiskiem to Irrlicht z 1972. Trzy kompozycje utrzymane w spokojnej tonacji (barwy dźwięków organopodobne) prawie bez uchwytnego rytmu mogą być niemiłe uszom wielu słuchaczy. Taką muzykę określiłbym mianem psychodelicznej, chociażby ze względu na wpływ na psychikę słuchającego (szczególnie duży przy stworzeniu odpowiednich warunków). Z tego powodu nie jest to muzyka łatwa do obioru. Jest konieczny pewny "stan ducha", pozwalający na "chłonięcie" dźwięków całym sobą. Tylko wtedy można w pełni docenić wysiłek kompozytora.
Czy te pierwsze próby można uznać za początki "minimal music made by KS"? Jeśli kogoś zadawala taka "przynależność", jego sprawa. Dla mnie Klaus Schulze jest zbyt wszechstronny aby "szufladkować" w jakikolwiek sposób jego tworczość.

El-Skwarka

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Goods in stock

Wysyłamy do 3 dni
Dostawa w do punktu odbioru już od 12zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska lub Inpost.
Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas