Airsculpture

Trance Atlantic


64,58 PLNabout 14,10 EURbrutto

Airsculpture | Trance Atlantic

Tagi albumu: Airsculpture | Trance Atlantic, Neu Harmony, Airsculpture, muzyka elektroniczna, ambient, Tangerine Dream, Klaus Schulze, Vangelis, Jarre, electronic music, Kraftwerk

ARTIST Airsculpture
LABEL Neu Harmony
NUMBER NH 037
RECORD DATE 2005
MEDIA 2CD
PACKAGE JEWELCASE
Kod produktu 004478
POPULARITY

Lista utworów

CD1
Walk The Locust Part I 33'18
Walk The Locust Part II 25'19
Walk The Locust Part III 04'00
CD2
TranceAtlantic part I 37'47
TranceAtlantic Part II 19'31
TranceAtlantic Part III 09'59

Recenzja


Porywający album koncertowy skonstruowany według podobnej zasady, co Analog Overdose II Thomasa Fangera i Mario Schonwaldera: na pierwszej płycie trio raczy odbiorcę utworami zorientowanymi na przepysznie berlińskie sekwencje, drugi krążek przynosi kompozycje znacznie więcej mające wspólnego z - derywowanym wprawdzie także z brzmień okołoberlińskich - ambientem. Ponad dwugodzinna porcja błyskotliwej elektroniki na najwyższym poziomie: chyba najbardziej to urozmaicony album w dyskografii Powietrznej Rzeźby.

CD I Zaczyna fortepian... Tworzą na szczęście w dzisiejszych czasach jeszcze artyści, którzy potrafią już od pierwszych dźwięków przenieść słuchacza w nienachalny, a jakże sugestywny sposób w sekwencyjne lata siedemdziesiąte. Kiedy na pierwszy plan wkraczają tradycyjne, okołoberlińskie brzmienia, odbiorca najchętniej cieszyłby się budowanymi na popielatych ostinatach akordami i improwizowanymi ścieżkami melodycznymi przez całe godziny. Ta muzyka z miejsca może skojarzyć się z pejzażami wielkiego anonimowego miasta, którego zatłoczone ulice przecinane są właśnie strugami deszczu, z trudem rozwiercanego przez szare światło samochodowych reflektorów. Do sekwencyjnego strumienia dołączają wyważone beaty oraz kojarząca się z brzmieniem oboju melodia główna; plan dźwiękowy zagospodarowany jest przez muzyków tria co do ostatniego detalu, a jednak tyle tu miejsca, by oddychać pachnącą deszczem muzyką. Około 19:20 wysypuje się niespodziewanie pogodniejszy motyw nieco w stylu albumu Poland Tangerine Dream. Od 25 minuty poświęcamy się kąpieli w spokojnych, aromatycznych dźwiękach - deszcz dał za wygraną, zdecydowanie się przejaśnia. Utwór kończy się dźwiękami fortepianu - powróciliśmy do punktu wyjścia bogatsi o nowe doznania. Drugi utwór ma zaskakująco eksperymentalny początek: słuchacz wyrusza z misją poszukiwania wody na obcej planecie. Około ósmej minuty napięcie potęguje się w sposób tak natarczywy jak na płytach Zeit Tangerine Dream albo Cyborg Klausa Schulze! Gdzieś w tle błąkają się melotronowe flety, a w upiornie mżącym świetle jarzeniówek wciąż słyszymy nowe hymny neuronów. Na wysokości 10:50 dochodzi do eksplozji - wkrótce rozbrzmiewają w głośnikach przetworzone zniekształcone klaksony i hałas pędzących pojazdów: Autobahn w krzywym zwierciadle? Około 14. minuty wybija na pierwszym planie siarkowe, ostinatowe źródło podobne temu z drugiej strony płyty Rubycon Tangerine Dream. To jeszcze nie koniec niespodzianek na tym krążku... przede wszystkim czeka nas prawie 10-minutowy utwór "na bis".

CD II Pierwszą suitę znów zaczyna i kończy fortepian... ale jakżeż różni się nastrój treści zawartej w fortepianowej klamrze od treści utworu otwierającego poprzednią płytę! O ile na CD I znaleźliśmy deszczowe impresje dzienne, o tyle tutaj czekają nas nocne opowieści. "Balladowa" odmiana elektroniki w berlińskim stylu połączona z soczystym aranżacyjnie nieortodoksyjnym ambientem daje w wydaniu tria AirSculpture piorunujący efekt. Ponad 30-minutowy utwór wprowadzający słuchacza w świat opisany dźwiękami CD II jest jednym z najlepszych elektronicznych poematów, jakie dane było miłośnikowi el-muzyki znaleźć na jakiejkolwiek płycie w ostatnich miesiącach. Brzmienia kojarzące się z wolnymi pasażami Body Love Klasua Schulze przewijają się także przez drugi utwór, w którego ósmej minucie znienacka kiełkuje nabierające na mocy ostinato, prowadzące odbiorcę w blasku wygiętych w znak zapytania latarń w głąb nocnych ulic, nie przypominających żadnych spośród dotąd widzianych. Najbardziej zaskakuje jednak encore: finałową impresję przez ponad połowę jej trwania raczej się... czuje, aniżeli słyszy; ten utwór budowany jest już prawie że na infradźwiękach! Osiągnięto tutaj efekt podobny temu, jaki uzyskał Pete Namlook w mrocznej opowieści The Final Frontier (4 Voice, teraz przypomniane również na Compilation 5). Dopiero w drugiej połowie tego nietypowego obrazka rysuje się wyrazistsza melodia, a dźwięki przestają ukrywać się w napęczniałych basami zakamarkach i wychodzą na światło dzienne.

I. W.

Inni klienci wybrali

Podobne albumy

Kup Przechowaj

Goods in stock

Wysyłamy do 1 dni
Dostawa w do punktu odbioru już od 12zł.
Przesyłkę dostarcza Poczta Polska lub Inpost.
Możliwy odbiór osobisty poza siedzibą sprzedawcy.

Napisz do nas