Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Generator.pl

(2327 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Katod | Inwazja Robotów z Kosmosu

    Katod | Inwazja Robotów z Kosmosu

    Bestseller Good price

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    4,48 EUR
  • Tangerine Dream | The Blue Years Studio Albums

    Tangerine Dream | The Blue Years Studio Albums

    Availability: Goods in stock | product: 4CD


    29,53 EUR
  • Klaus Schulze (Wahnfried) | Trancelation

    Klaus Schulze (Wahnfried) | Trancelation

    To chyba najbardziej nietypowa płyta projektu Richard Wahnfried. Klaus Schulze, tym razem w towarzystwie U. W. Überschalla i Georga Stettnera przygotował album oscylujący między estetyką bardzo ambitnego lounge’u, drum’n’bass oraz pogmatwanego trance’u, na dodatek dosłownie kipiący najróżniejszymi samplami. Jest to płyta bardzo eklektyczna, żartobliwa, nastroje zmieniają się tutaj w niemalże nerwowy sposób – tym ciekawsze okazują się kolejne przesłuchania. Trzeba przyznać, iż w całej dyskografii Wahnfrieda jest to album najmniej konwencjonalny, niemalże nie kojarzący się ze stylistyką Klausa Schulze. Najwięcej typowo schulzeańskiej atmosfery ocalało w bardzo urzekającym utworze „I like to do something for You“, który z powodzeniem mógłby zastąpić któryś z remiksów na drugiej płycie starego wydania „Are You Sequenced?“ – pozostałe utwory to jedyny w swoim rodzaju melanż strzępków brzmień typowych dla KS oraz elementów najdziwniej zestawianych stylów. Co ciekawe, album ten co najwyżej przy pierwszym spotkaniu może wydawać się niespójny; kolejne przesłuchania utwierdzają Odbiorcę w przekonaniu, iż każdy element tej arcyskomplikowanej układanki znalazł dokładnie odpowiednie dla siebie miejsce, a wszystkie porozrzucane tu sample oddziałują na pamięć jeszcze natrętniej niż najbardziej wpadające w ucho melodie: słuchając „Trancelation“ kolejny raz nie podśpiewuje się powyginanych tutaj w rozmaite strony motywów melodycznych, tylko bardzo przemyślnie poupychane tutaj wszelkie „niemuzyczne“ elementy! Bardzo ciekawie słucha się spokojniejszych fragmentów płyty, jak leniwe „Abyss“ otwierające przed Słuchaczem puste, pełne uśpionych sygnalizatorów świetlnych ulice letnim wieczorem po deszczu, albo przyczajone, wieloplanowe „Future World 2“. Pojawia się też wyrafinowany chill-out o orientalnym posmaku (trzy utwory finałowe). Jedynym lekkim nieporozumieniem wydaje się być piosenka „Duel“, której od strony kompozycyjno-aranżacyjnej nic nie brakuje (zdaje się zapowiadać późniejsze nagrania KS z Solar Moon), która jednak wydaje się sprawiać kłopoty wokaliście, jakby nie mogącemu się zdecydować, czy ma naśladować Bryana Ferry, czy Chrisa de Burgh, czy Adriana Belew, a faktycznie po prostu nie umiejącemu śpiewać. Okazuje się, że to Marian Gold, który w Alphaville przecież nie miał problemów ze słuchem… Tak czy inaczej jest jednak „Trancelation“ ogromnie interesującą płytą i istnym arcydziełem samplingu.
    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Tangerine Dream | Live Miles (2LP)

    Tangerine Dream | Live Miles (2LP)

    Jest to płyta trochę niedoceniana, trudno powiedzieć czy słusznie. Warto jednak zwrócić na nią uwagę choćby ze względu na to, że jest to ostatni krążek Tangerine Dream z udziałem Chrisa Franke, który odszedł z zespołu w 1987 (w 1985 grupę opuścił J. Schmoelling). Po jego odejściu "mandarynkowy sen" stał się zupełnie inną formacją (moim zdaniem raczej przeciętną).
    Płyta została wydana w 1988. Zawiera obszerne fragmenty koncertów: Albuquerque Concert (stan Nowy Meksyk) z 1986 i Berlin Concert z 1987 (zorganizowanym z okazji 750-lecia istnienia miasta). Dwie rozbudowane, na wzór starszych kompozycji, prawie 30 minutowe części, niewiele odbiegają brzmieniowo od siebie. Pokaźna "gmatwanina" barw, bogate instrumentarium i typowe dla Tangerine Dream struktury sekwencerowe, nadają muzyce charakterystyczną dźwięczność. Zawierają klimat, który w przyszłości gdzieś został nieumyślnie (lub umyślnie) porzucony. Krążek może zaskoczyć swoją dynamiką. Powiedziałbym nawet, że jest świeży. Na pewno jest to w niemałym stopniu zasługą Chrisa Franke, a kolejna płyta zespołu, już bez tego muzyka, (Optical Race) jest swoistym dowodem na to.
    Trudno powiedzieć jak lider Tangerine Dream zareagował na decyzję swojego kolegi. Jednak przerwanie 19-letniej współpracy nie mogło dobrze wpłynąć na kondycję zespołu. Nie pomogło "najęcie" obiecującego Paula Haslingera (odszedł z resztą z grupy niewiele później). Tym samym Live Miles staje się płytą, która definitywnie kończy chyba najbardziej owocny okres w historii Tangerine Dream

    El-Skwarka

    Availability: Goods in stock | product: 2LP


    29,53 EUR
  • Klaus Schulze | Timbres of Ice

    Klaus Schulze | Timbres of Ice

    To chyba najbardziej nostalgiczna część zestawu Contemporary Works 2. Miękkie dźwięki rozimprowizowanej gitary klasycznej prowadzą słuchacza do ponad 41-minutowej impresji They Shut Him Out Of Paradise, w której partia wokalna wyraża niemal wszystkie możliwe stany emocjonalne, a tło stanowi rozchwiany puls subtelnie parafrazujący motyw piątej części suity Set the Controls for the Heart of the Mother, balansujący między systemem dur i moll. Finałowy epizod płyty to najmroczniejszy jej fragment: kleiste ziarna syntezatorowych dźwięków rozsypują się w posępnych improwizacjach, punktowanych niespokojnym rytmem i przeplatanych oddalonymi recytacjami, rodzącymi się na początku tego utworu z ponurej, nisko intonowanej obrzędowej pieśni. Tytuł utworu nie brzmi zbyt optymistycznie w towarzystwie zamyślonych, mrocznych dźwięków - Die Prophezeihung erfüllt sich.

    I.W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Tangerine Dream | The Pink Years 1970-1973

    Tangerine Dream | The Pink Years 1970-1973

    Availability: Goods in stock | product: 4CD


    29,53 EUR
  • Karol Almert | Radiation Range

    Karol Almert | Radiation Range

    Good price
    Oto w ciężkiej machinie lat drgnęło. Ósemka poszła w dół i mamy dziewiątkę. Na samym początku tej dziewiątki kryje się jeszcze nieznany świat muzyki Karola Almerta. Nowy rok niesie nowe idee, ale prawda jest taka, że stare idee bywają częstokroć dużo lepsze niż te nowe. Nowymi łatwiej się zachwycić, z jednego trochę głupiego przecież powodu, że się przedstawiają jako "nowe". Zatem dobre, bo nowe, czy dobre, bo dobre, a kwestię "nowości" zostawić ochrypłym marketingowcom? Może zatem dobrze jest pochylić się nad starymi ideami i rozwijać je, póki nie zarosną opuszczone i całkiem zapomniane? To jest przypadek Karola Almerta, który na swojej pierwszej płycie solowej (wcześniej szlifował warsztat w duecie THE TEMPLE OF OSCILLATORS) odsłania jeszcze ciągle analogowy świat muzyki elektronicznej zakorzenionej w czasach, kiedy licznik Geigera błyskał raz na zielono, raz na mandarynkowo, i sen w takim kolorze właśnie, kończył się o świcie gdzieś na księżycu. A cyborgi daremnie atakowały dobrze chronione twierdze zawieszone w galaktycznej pustce. Świat pulsujący fantastycznym brzmieniami, ekscytujący, zbudowany logicznie, jak statek kosmiczny i tak samo dobrze opowiedziany. Te czasy wydawało się minęły, a elektronika od lat brnie w cyfrowej mamałydze z komputerowej brukwi. Krzyż jej na drogę. Wolę, gdy grają w nas struny niemyte. Mech jest ciągle cudowny, i taki... świeży.

    Wojcek Czern, press info

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,83 EUR
  • Tangerine Dream | Live at Augusta Raurica Switzerland 2016

    Tangerine Dream | Live at Augusta Raurica Switzerland 2016

    Bestseller

    Availability: Goods in stock | product: 2CD+2DVD


    28,34 EUR
  • Peru | The Return

    Peru | The Return

    Zespół Peru to legenda holenderskiej muzyki elektronicznej. Zaczynał pod koniec lat 70. ubiegłego stulecia, a do dnia dzisiejszego może sie poszczycić kilkunastoma płytami studyjnymi, epkami, singlami i kompilacjami. Jego najnowsza propozycja The Return to rzeczywiście i dosłownie powrót po 15 latach od poprzedniego krążka The Prophecies. Jest to muzyka nawiązująca i czerpiąca z dorobku szkoły berlińskiej, ale mająca również walory indywidualnego podejścia, stylu, oryginalności. Podczas odsłuchu automatycznie przenosimy się do złotych lat klasycznej elektroniki. Oszczędne aranżacje, melodyka i przebojowość to główne atuty albumu.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    17,39 EUR
  • Klaus Schulze | Moonlake (3LP)

    Klaus Schulze | Moonlake (3LP)

    Bestseller
    Półgodzinna impresja Playmate in Paradise dosłownie eksploduje barokową kwiecistością i rubensowsko zabarwionym nagromadzeniem pełnych, obficie ornamentowanych brzmieniowo, motywów. Samotne dźwięki oboju otwierające płytę odsyłają słuchacza od razu do stylistyki boksów Contemporary Works - te skojarzenia będą starannie pielęgnowane i rozwijane w obrębie kompozycji, gdy pojawią się musujące sekwencery i oddalone, przymglone, rozeterycznione ścieżki wokalne, snujące dramatyczne pieśni bez słów. Mniej więcej w połowie utworu dojdzie do znacznego wyciszenia i kiedy słuchacz zdziwi się, że zapowiadane na okładce płyty 30 minut zleciało tak nieprawdopodobnie szybko, zacznie rozwijać się drugi wątek. Charakterystyczne (w latach 90. oraz w wieku XXI) schulzeańskie ostinato rozleje się cierpkimi tonami, wpadając w melodykę nieco podobną do tej, wokół której oscyluje impresja Windy Times (Contemporary Works, CD X). Na kipiącym tle upartego motywu rozkwitną fantastyczne elektroniczne arabeski, wijące się coraz to atrakcyjniejszymi liniami, przybierające coraz bardziej senne barwy...
    Artemis in Jubileo to, śmiało można by rzec, zupełnie świeża próba zdefiniowania stylistyki mogącej być określanej mianem Trance. Klaus Schulze nie epatuje tutaj tematami ani brzmieniami typowymi dla przedstawicieli kierunków Techno, Goa czy Schranz, lecz niewątpliwie wykracza poza nawiasy swej własnej twórczości z lat wcześniejszych jak i poza nader elastyczne ramy The Dark Side of the Moog. Elementem natychmiast przykuwającym uwagę słuchacza i otwierającym podwoje do całego utworu jest hipnotyczny rytm, w fascynujący sposób balansujący przekornie między "żywą", etniczną ścieżką perkusyjną, a hipersterylnym, wycyzelowanym do granic perfekcji programmingiem. Wprowadzający słuchacza w euforyczny stan rytm wciąż jest obecny w tle, podczas gdy na pierwszym planie uchylają się kolejne wrota: rozmaite, hojnie dozowane efekty brzmieniowe oraz intrygujące sekwencje akordowe elektronicznej sekcji smyczkowej, łażące rozluźnionym krokiem po rozmaicie chromatyzowanych układach harmonicznych. Przez niezwykłe zestawienie sterylności kosmicznej pustki z niezwykle emocjonalnymi, rozedrganymi podskórnie tematami, udaje się stworzyć Schulzemu jeden z najbardziej fascynujących utworów na przestrzeni dobrych kilku ostatnich lat...
    Jednak moją prywatnie najulubieńszą jak do tej pory impresją jest utwór najkrótszy: zaledwie 10-minutowy poemat Same Thoughts Lion. Od pierwszych dźwięków przynosi ten utwór coś zupełnie wyjątkowego, coś, co niczym duch snuło się w tle schulzeańskich elektronicznych krajobrazów jeszcze w analogowej erze. To niebywałe, ale po raz pierwszy od czasu kompozycji Return of the Tempel (In Blue, 1994) tak silnym podmuchem wieje tu istny Wiatr Czasu! Bryłki muzycznego wosku pływające w mętnym bezmiarze o kolorystyce typowej dla Edvarda Muncha, składające się na bardzo atrakcyjną melodię, podszytą oczywiście swobodną improwizacją, nader sprawnie przywołują niepowtarzalną, niesamowitą atmosferę wyczarowywaną przez Klausa Schulze w latach siedemdziesiątych. Same Thoughts Lion ma także coś wspólnego z najniezwyklejszym motywem późniejszej płyty En=Trance (1988), mianowicie z impresją FM Delight; toż to dokładnie ta sama dźwiękowa zmysłowość, senna i mglista tajmniczość, elektroniczny portret Tęsknoty oraz Tego, Co Niewypowiadalne. Nie trzeba dodawać, iż Same Thoughts Lion to impresja mimo wszystko odmalowana przy wykorzystaniu palety środków typowych raczej dla Schulzego w latach 1999-2002, zatem tym bardziej należy podziwiać niezwykłą świeżość, inwencję i wyczucie nastroju.
    Finałowy utwór, Mephisto, rozpoczyna się bardzo chwytliwą figurą melodyczną, na której zbudowane zostaje siarkowo gryzące ostinato, w które następnie wplecione zostaną fantastycznie schulzeańskie sekwencje akordowe oraz kojarząca się z "Ciemną Stroną Mooga" niekończąca się żarliwa improwizacja, budowana z kleistych, szarpiastych, przesterowanych, przejmujących brzmień. To właśnie ta metoda, ta technika, ten klimat, z powodu których nie przestaje nas fascynować twórczość Klausa Schulze: mimo tych (pożądanych) podobieństw i autonawiązań, opowiada nam jednak berliński artysta zupełnie nową, nigdy nie słyszaną opowieść, a to jest największa sztuka. Moonlake to bez przesady po prostu obowiązkowa pozycja w zbiorach każdego miłośnika Szkoły Berlińskiej... która przekona z pewnością także wielu melomanów wcale nie tak najsilniej zaprzyjaźnionych z ogólnie rozumianą "muzyką elektroniczną".

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 3LP


    41,13 EUR