Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Popularity 5

(405 albums)
sort by albums on one page
recording period
  • Harald Grosskopf | Synthesist (LP)

    Harald Grosskopf | Synthesist (LP)

    Syhnthetist ma już 30 lat od daty premiery, ale materiał Grosskopfa wciąż intryguje kolejne pokolenia słuchaczy. W latach '70 bębnił min. na albumach uznanej formacji kraurockowej Ashra, dał też się poznać jako perkusista w innej super grupie Cosmic Jokers, po latach spędzonych za perkusją Gosskopf postanowił sprawdzić się jako solista. Synthetist kapitalnie obrazuje elektroniczną gorączkę jaka zdominowała lata '80. Wydany oryginalnie w 1980r. adaptuje brzmienia sekwencyjne w wysublimowanym chłodem electro. Nie brak tu i iście wizjonerskich kompozycji które przepowiadały erę techno, takich jak: Earth 1984. W sumie ten elektroniczny szlif tylko przysłużył się temu albumowi. Grosskopf jawnie zamanifestował iż po latach grania w krautrockowej awangardzie, jako solista chce podążać inną ścieżką. Nawet okładkowe zdjęcie, gdzie artysta ucharakteryzowany jest na cyborga, zdradza jego credo. Płyta świetnie zniosła próbę czasu, a przez to, iż Grosskopf gra tu na żywych bębnach, nie razi rytmiczną monotonią. Dla fanów el-muzyki i tych zakochanych w latach '80, to lektura obowiązkowa!

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1LP


    19,56 EUR
  • Bernd Kistenmacher | Wake Up in the Sun (LP)

    Bernd Kistenmacher | Wake Up in the Sun (LP)

    Availability: Goods in stock | product: 1LP


    19,56 EUR
  • Robert Schroeder | D.mo vol. 4

    Robert Schroeder | D.mo vol. 4

    Biało-czarna fotografia Roberta Schroedera, poza archiwalnym znaczeniem oferuje też i taką samą muzykę. Odnalezioną i wydaną w 2018 roku, a nagraną w drugiej połowie lat 70-tych. Te pierwsze nagrania są niejako odbiciem fascynacji Schroedera. Raptem dwa długie nagrania Harmonic Decadence, które wpisują się w klimat sekwencyjnej elektroniki. W tych pierwocinach Schroedera nie brakuje jednak technicznych niedoskonałości, podrasowanych garściami efektów przeplatanych elektronicznymi solami. Te braki w postaci dobrego studia odbijają się też nieco na zbyt suchym brzmieniu całości. Mimo tego Schroeder właśnie tu zaczyna budować zręby swojego unikalnego stylu, by później katapultować się do stratosfery muzyki elektronicznej. Początki które warte są poznania.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,95 EUR
  • Tangerine Dream | GTA

    Tangerine Dream | GTA

    Grand Theft Auto V, do tej właśnie gry zespół Tangerine Dream napisał ścieżkę dźwiękową. Zanim cokolwiek powstało, Edgar Froese spotkał się z Ivanem Pawłowiczem który zainteresował go tematem. Mając za sobą doświadczenia w pisaniu ścieżek dźwiękowych, Froese postanowił spróbować swoich sił, jako twórca muzyki do wirtualnej rozrywki. Korzystając z nowoczesnych systemów informatycznych i oprogramowania, Froese przygotował sporą ilość muzycznych plików. Te które wybrał , złożyły się na ponad godzinę muzyki która ostatecznie trafiła jako wspomniana ścieżka dźwiękowa i ukazała się na płycie. To podróż przez wirtualne, cyfrowe światy napędzane charakterystycznymi sekwencyjnymi motywami i dynamicznymi elektronicznymi bitami. Całość zyskała nowoczesny, futurystyczny wymiar wprost proporcjonalny do opisywanej przez nią cyfrowej rzeczywistości. Jedynym mankamentem jest skromny nakład GTA 5 The Cinematic Score ograniczony raptem do 2000 sztuk.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD

    15,99 EUR
    13,59 EUR
  • ['Ramp] | synchronize or die

    ['Ramp] | synchronize or die

    Album Synchronize Or Die to próba spojrzenia na elektroniczne dziedzictwo poprzez pryzmat lat 80-tych. Stojący za tym projektem Stepehn Parsick udanie odrabia lekcje z ówczesnych dokonań Tangerine Dream i podobnych wykonawców. Jak sam wspomina na płycie Synchronize Or Die w żaden sposób nie wykorzystywał wirtualnego instrumentarium. Skupił się na klasycznych, analogowych maszynach chcąc w ten sposób oddać ducha czasów. Cofając się do lat 80-tych, Ramp niejako rezonuje muzyczne klisze z tego okresu. Same nagrania, ich struktura przybierają nieco bardziej uproszczone formy. Jakby w ten sposób dostrajały się do popowego sznytu lat 80-tych, jednocześnie poprzez ortodoksyjne wykorzystanie sekwencyjnych pętli, manifestują swoją muzyczną tożsamość. To solidna porcja klasycznej elektroniki, jednak ogólnie pozbawiona zaskoczeń. Ot, odtwarzanie tego co już było.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    13,38 EUR
  • Arcane | E-Day 2017

    Arcane | E-Day 2017

    Arcane zaprezentował się na żywo 29 kwietnia 2017r, podczas imprezy E-day która odbywała się w teatrze The End, mieszczącym się w holenderskim Eindhoven. Podczas tego koncertu przydarzyły się drobne usterki, wobec czego część solowych dogrywana była ponownie w studiu. Stojący za tą nazwą Paul Lawler skupił się na nieco mniejszym formacie. Zrezygnował z długich suit, nieco kompresując swoje zapędy postawił na bardziej skompresowane formy. Dominują rzecz jasna sekwencyjne motywy, które udanie zostały podrasowane ambientalnymi kliszami. Rytmiczne, transowe nerwy bynajmniej nie rozrzedziły tego klimatu, gdzie cała brzmieniowa osnowa kieruje się w stronę berlińskiej elektroniki. Mimo tego największą pociechę z tej płyty, będą oczywiście mieć wielbiciele klasycznego brzmienia. W sumie dosyć zachowawcze granie, kierowane w stronę zatwardziałych fanów "berlin school".

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    15,61 EUR
  • Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Okładka Ultimate Docking mogłaby robić jako scenografia do filmu fantastyczno- naukowego. To wspólne dzieło Klausa Schulze i Toma Damsa (Solar Moon), może poniekąd funkcjonować jako ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu science-fiction. Tom Dams na co dzień pracuje jako inżynier dźwięku, w tym i Schulze'a. Zatem wszelakie studyjne triki zna na wylot. Ów materiał nagrywany w studiu Klausa Schulze, jest sumą ich doświadczeń. To wspólna próba katapultowania się w kosmiczną przestrzeń. Brak praw grawitacji owocuje niespiesznym tempem tych nagrań. Po prostu płyną w swym delikatnym dryfie. Kosmiczne tła, dyskretnie kreślone sekwencje, spowolnione rytmiczne konstrukcje oraz wokale Toma Damsa, kreują ów nieziemski klimat. Jednakże ich wspólne medytacje, przekładają się też i na temperaturę tych utworów. Obaj zbytnio się nie spieszą, powoli zaś sączą ową elektroniczną zawiesinę. To wnikanie w głąb może z jednej strony fascynować, ale z drugiej przy dłuższym obcowaniu z Ultimate Docking nie sposób odczuć pewnego znużenia. Pierwotnie ów materiał pojawił się w 2000 roku w ramach ściśle limitowanego boxu Contemporary Works. Nowa edycja poza podstawowym materiałem, przynosi też drugi bonusowy dysk z niepublikowanymi utworami z tej samej sesji. To dodatkowa okazja aby wniknąć w ów kosmiczny świat Schulze'a i Solar Moon. Chociaż będzie to przeprawa dla najbardziej cierpliwych kaskaderów.
    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 2CD


    15,07 EUR
  • Przemysław Rudź, Krzysztof Duda, Robert Kanaan | 3C

    Przemysław Rudź, Krzysztof Duda, Robert Kanaan | 3C

    Good price
    To elektroniczne super trio, skrzyknęło się już wcześniej na albumie Hołd, który był właśnie hołdem dla twórczości Czesława Niemena. Płyta 3C urosła do rangi wydawnictwa dwupłytowego, tym razem Rudź, Duda i Kanaan zainspirowali się Trójmiastem. Każdy z nich przygotował z osobna po kilka nagrań, i raptem w finalnym Trójmiasto grają wszyscy razem. Impulsów dostarczyły im zarówno miejska urbanistyka, zabytkowe kamienice, industrialne aglomeracje, tętniące życiem bulwary. Rudź opowiedział o Gdańsku, Kanaan o Sopocie, wreszcie Duda o Gdyni. Elektronika, elementy rocka, dźwięki otoczenia, jazzowa miękkość czy atmosferyczne pejzaże. Każdy z nich opowiada te historie po swojemu. Każdy znalazł dla siebie fragment tej przestrzeni, aby ukazać panoramę miasta w którym żyje. Powstała wielowątkowa płyta, która iskrzy się nie tylko innymi opowieściami, ale też buzuje swoistym tyglem brzmień. W sumie trudno o lepszą wizytówkę Trójmiasta, chociaż w przeciwieństwie do osławionej "trójmiejskiej alternatywy" która objawiła Polsce rockowy potencjał młodych twórców w latach 80, ich wizja została opowiedziana zupełnie innym językiem.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 2CD


    6,74 EUR
  • Klaus Schulze | En=trance (remastered 2017)

    Klaus Schulze | En=trance (remastered 2017)

    Trudno powiedzieć, co przede wszystkim sprawia, iż muzyka wypełniająca tę płytę kojarzy się z tajemniczymi, zamkniętymi pokojami, nasiąkniętymi aromatycznymi kolorami. Podejrzewam, iż odpowiedzialne za taki efekt jest ustawienie proporcji wszystkich głosów: chyba po raz pierwszy na albumie Klausa Schulze wszelkie muzyczne wątki dobiegają do uszu słuchacza "z tego samego poziomu". Mimo barokowej rozmaitości tematów i dużej inwencji melodycznej przez dłuższy czas brak tu tajemnicy, czającej się na ukrytym planie; nie ma tu "skradających się" motywów, rozwijających się powoli nowych tematów. Schulze zrezygnował z budowania napięcia, proponując w zamian obfita porcję rozwiązań harmonicznych i melodycznych zmieniających się znienacka, kalejdoskopowo. Ruchliwe ostinata brzmią z jednej strony bardzo atrakcyjnie, z drugiej zaś jednak brak im głębi typowej dla nagrań z albumów Moondawn bądź Mirage. Rozkwitające na podobieństwo fraktali ścieżki rytmiczne obudowują improwizowane tematy główne ciasnymi pierścieniami i wywołują specyficzne wrażenie "zamykania" tej muzyki w ścianach z nietypowego tworzywa. Pokoje są obszerne i znakomicie działa w nich klimatyzacja, ale wciąż jednak nie udaje się słuchaczowi znaleźć wyjścia z labiryntu kolejnych pomieszczeń.
    Dopiero pod koniec trzeciego utworu muzyka prowadzi słuchacza z podziemi na peron wyimaginowanego dworca przyszłości, z którego wraz z pierwszymi minutami kompozycji czwartej wydostanie się na deszczową autostradę kreskowaną rozmytymi światłami reflektorów. Tu leży klucz do tajemnicy tej płyty: w pierwszej części penetrujemy ukryte archiwa, w drugiej - udaje się nam znaleźć drogę na zewnątrz. Nie wiem, czy dokładnie taka idea przyświecała twórcy płyty, ale tak czy inaczej, efekt jest niesamowity… Muszę tu bowiem podkreślić, iż mimo zrównania głosów w większości partii i pozbawienia znajdujących się tu nagrań aury mistycyzmu, absolutnie nie jest to płyta nieudana bądź wtórna. To już po prostu nieco inny Klaus Schulze - artysta otworzył drzwi prowadzące w nowe rejony. Poprzednie płyty, z bardziej zwartymi i zamkniętymi kompozycjami, niejednokrotnie podszytymi zdecydowanym rytmem, były zapowiedzią pewnego przełomu: na En=Trance przełom ten dokonuje się już na dobre, choć żaden z zamieszczonych tu utworów nie trwa krócej niż 15 minut a niektóre elementy jednoznacznie kojarzą się z rozwiązaniami typowymi dla dawniejszej twórczości berlińskiego artysty.
    Najbardziej elektryzujące fragmenty tej płyty to główny temat En=Trance, kunsztowna fuga zamykająca Alpha Numerique oraz opisywany dwa akapity wyżej fragment obejmujący zakończenie trzeciego utworu i początek czwartego. Dodatkowy utwór nie pochodzi z sesji nagraniowej, w wyniku której narodził się album En=Trance, ale niewątpliwie sprawi ogromną radość miłośnikom muzyki Klausa Schulze. Nagrania dokonano w 1975 roku i jest to po prostu zapis "zabawy" urządzeniem o nazwie Elvish Sequencer; jednak ta swoista próba dźwięku połączona z mini-improwizacją stanowi nie mniejszy klejnot w uchu prawdziwego miłośnika tajemniczej, nieco mrocznej elektroniki sekwencyjnej, aniżeli skończone wielopłaszczyznowe pejzaże autorstwa Klausa Schulze! Brzmienia i zarysy melodii wyczarowywane w tym ośmiominutowym drobnym arcydziele to do pewnego stopnia wprowadzenie w nastrój później (Timewind) opublikowanej kompozycji Bayreuth Return, ale tylko do pewnego stopnia. Szkoda naprawdę, że na dodatkową, wcześniej niepublikowaną atrakcję starczyło na tej płycie tak niewiele miejsca; mimo prostoty użytych środków "elfowy sekwencer" niesie ze sobą coś niesamowitego, rozjarzającego się w niepokojącym mroku odblaskami zarysowującymi się w kształty spowijające nokturnowe obrazy Grimshawa, na których wielokrotnie nie zabrakło miejsca dla tajemniczych, posępno-zagadkowych elfów o sardonicznych uśmiechach. Tej pół-kompozycji można by doprawdy słuchać znacznie dłużej niż osiem minut...
    Specjalnego wymiaru nabiera ta impresja właśnie jako bonus do "podziemnej", nocnej płyty En=Trance: słuchacz klucząc przez niekończące się korytarze, labirynty piętrowych parkingów i tajemniczych pokojów o szczelnie zamkniętych okiennicach znajduje w finale swej 70-minutowej podróży ukryty skarb, połyskujący niesamowitym brzmieniem ery fantastycznych albumów Timewind i Moondawn

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Kitaro | Sacred Journey of Ku-Kai vol. 5

    Kitaro | Sacred Journey of Ku-Kai vol. 5

    Kitaro na albumie Sacred Journey Of Ku-Kai 5 przemierza świat buddyjskich świątyń. Chociaż w tym wypadku aby uściślić, jest on raczej pośrednikiem w tej podróży. Właściwym bohaterem jest buddyjski mnich, którego celem była wyspa Sukoku i osiem świątyń które się tam znajdują. W poszczególnych kompozycjach Kitaro wykorzystał dźwięki dzwonów, z każdej powyższych świątyń. Ów sakralny, medytacyjny charakter pogłębia też sama warstwa muzyczna. Echa medytacji Zen, przenikają się z delikatną elektroniką, ludycznymi tradycjami Japonii i wypolerowaną estetyką New Age. Na dobrą sprawę taka konfiguracja sprawia że brak tu poczucia nudy i niepotrzebnych dłużyzn. Mamy za to kolejną, bo już piątą część tej fascynującej wyprawy.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,22 EUR