Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Popularity 2

(135 albums)
sort by albums on one page
recording period
  • E-live 2000

    E-live 2000

    Availability: Only on request | product: 1CD


    15,61 EUR
  • Steve Roach | The Lost Pieces

    Steve Roach | The Lost Pieces


    Płyta The Lost Pieces jest w gruncie rzeczy albumem kompilacyjnym. Steve Roach wykorzystał "resztki" jakie pozostawały z kompozycji które ukazywały się na albumach artysty w latach 1988-1992. Jednak w absolutnie nie są to nagrania niedopracowane, czy też zwykłe odrzuty. Owe puzzle porozrzucane tu i ówdzie, okazały się na tyle interesujące iż Roach postanowił nad nimi nieco popracować. A to przerodziło się w kolejny album artysty. Nagrania zaskakują swą wielowymiarowością, od etnicznego transu, elementy elektroniki sekwencyjnej po głębokie, ambientowe tła. Tych 10 utworów pokazuje iż nawet z "resztek" materiałów na które składają się i sample, jak i niedokończone utwory, przy odrobinie chęci można stworzyć ciekawą muzykę. Fani artysty dostają to czego zwykli są oczekiwać od swoich idoli. Ambientowy Roach jest jakością samą w sobie. Rozpoznawalny styl i czerpanie obficie ze skarbca muzyki etnicznej, to sprawia iż każdy album artysty jest swoista podróżą poza wyobraźnię. Bardzo udana płyta, tym bardziej warto na nią zwrócić uwagę że powstała właśnie z fragmentów i sampli które Roach wykorzystywał już wcześniej.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,54 EUR
  • Steve Roach, Vir Unis | Body Electric

    Steve Roach, Vir Unis | Body Electric


    Oto fascynujący dark ambient przetykany nader oryginalnymi strukturami rytmicznymi, może jeszcze wyrazistszymi, natarczywszymi i mroczniejszymi niż w przypadku innej wspólnej płyty Roacha i Vir Unis, czyli w posępny sposób eterycznego projektu Blood Machine. Gdzieś w podskórnej atmosferze czai się niecodzienność, obcość, wykluwająca się z kolejnych matowych, pęczniejących, harmonicznie nowatorskich skorupek porozsiewanych na przestrzeni fraktalowo rozwijających się aranżacji. Bardzo ważną rolę pełnią – jak zresztą często u Steve'a Roacha – syntetyczne, wielopiętrowe akordy, pozwalające kreować nową harmoniczną jakość. Niebagatelne znaczenie mają też egzotyczne instrumenty ludowe: już w pierwszej impresji udaje się artystom odmalować niesamowity rytuał podobny tym, które opiewa Pete Namlook w swoim cyklu Air, tyle, że tutaj barwy są jeszcze ciemniejsze i coś fascynująco niepokojącego wisi wciąż w powietrzu. Z samego nastroju płyta ta ma sporo wspólnego z niektórymi propozycjami Boddy'ego i Wostheinricha (Moire), Steve'a Stolla albo Aphex Twin. Ścieżki perkusyjne ulegają interesującym splątaniom, ociekają mnóstwem pofalowanych wielokropków, wybrzmiewają najróżniejszymi sykami i poświstami. W dark-ambientalno-etnicznej poświacie na nowo zostaje zdefiniowany swobodny, pulsujący jazz zderzający ruchliwe ścieżki rytmiczne z bezkresem dowolnych, syntetycznych akordów. Siódmy utwór przykuwa uwagę wyjątkowo sennym, mantrowym pochodem akordowym, zdrętwiałym i mechanicznie chłodnym, znakomicie stapiającym się z monotonną, zgrzytliwą ścieżką perkusyjną na dalszym planie, podczas kiedy utwór dziewiąty za sprawą nader żywego rytmu pozwala przyjrzeć się w godzinach szczytu życiu wielkiego miasta na obcej planecie. Cała płyta zostaje zamknięta relaksującą, zamyśloną impresją opartą na dalekich westchnieniach stonowanych akordów, przetkanych ledwo słyszalnym pluskiem wody. Oto kolejna niesamowita propozycja Steve'a Roacha, wystarczająco osadzona w typowej dlań stylistyce aby natychmiast spodobać się miłośnikom tej muzyki, a jednocześnie sugerująca swoimi świeżymi rozwiązaniami harmonicznymi i aranżacyjnymi zupełnie nowe wizualizacyjne skojarzenia.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    15,20 EUR
  • Steve Roach | Space and Time (best of)

    Steve Roach | Space and Time (best of)


    Steve Roach w pigułce i niemal w każdym odcieniu swojej twórczości. Owa kompilacja jaka ukazała się w 2003r, przeznaczona jest dla tych niewtajemniczonych. Dwadzieścia kompozycji jakie Steve Roach tu posegregował i zamieścił, to jedynie fragmenty ich całości połączone w jedną całość. Muzyka pochodzi z 13 albumów jakie artysta zrealizował dla wytwórni Projekt, od wydanej w 1984r płyty Structures From Silence po ówczesny, bo z 2003r Mystic Chords & Sacred Spaces. Tytuł owej kompilacji nie jest przypadkowy i ma swoją logikę, poprzez swoje delikatnie tkane tekstury, Roach wywołuje poczucie przestrzeni, ale kreśli też jej atmosferę. Ta z kolei wpływa na postrzeganie czasu w danym miejscu. Tu percepcja odbiorcy zaciera się, ambientowe przestrzenie, ulotne konstrukcje, pierwotne ethno są wrotami do innego wymiaru. Przestrzeń i czas asymilują się w sposób niemal doskonały, a Roach niczym szaman prowadzi słuchacza przez swoje światy. Te 74 minuty dźwiękowej magii to dokonały przystanek na relaks, wyciszenie umysłu, refleksje. Owe drobiny tych kompozycji tylko zachęcają by poznać je w całości. Ta kompilacja daje też pojęcie o muzyce artysty i pozwala zapoznać się z jego artystycznym credo. Drzwi zostały otwarte wystarczy przez nie wejść.

    R. M.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    9,19 EUR
  • Steve Roach | Early Man

    Steve Roach | Early Man


    Kolejny album Steve'a Roacha inspirowany kulturami prymitywnymi. To swoista podróż w czasie, aż do zamierzchłych czasów pierwotnych. Inspiracją dla powstania tej płyty, były malowidła w jaskiniach, monumentalne formy skalne. Early Man jest próbą wejścia w duchowy interkosmos człowieka pierwotnego. Na dwupłytowym albumie Roach drąży swoiste "tunele czasu", te dźwiękowe klisze mają oddać duchowość owych pierwotnych wspólnot. Są też swoistą medytacją nad ich kulturą, sztuką. Sama muzyka została zbudowana tak by tworzyć iluzję ich życia. Delikatne etniczne bębnienie szamańskich instrumentów perkusyjnych, Roach zderza ze statycznymi przestrzeniami elektronicznymi. To wszystko ma zdecydowanie pierwotny posmak, muzyczne odwzorowanie zamierzchłej przeszłości może budzić mieszane uczucia. Ale nie ma się czego obawiać, artysta już nie raz deklarował fascynację kulturami pierwotnymi (jak choćby australijskimi Aborygenami)) W tym wszystkim Roach widzi postęp i odpowiedź na duchowe bolączki człowieka uwikłanego w industrialno - cyfrową współczesność. Jedynie powrót do przeszłości, jak i głęboka komunia ze światem natury, są odpowiedziami ma zalew cyfrowego śmiecia. Early Man” ma za zadanie uruchomić ową interakcje z odległą przeszłością. To nie tyle ambientowy muzak, lecz prawdziwie przejmująca wypowiedź artysty świadomego swego powołania i wyborów. Jednocześnie zaproszenie do budowania nowego świata w odniesieniu do przeszłości. Ten album można postawić obok takich klasyków Roacha jak Dreamtime Return, Origins , Midnight Moon czy The Magnificent Void. Bardzo udana pozycja.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 2CD


    18,45 EUR