Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Most popular

(129 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Bestseller
    Blindmachine / Asuntar's collaboration, entitled Cosmos In Your Mind, is a successful experiment in creating spatial musical soundscapes, ambient backgrounds, spiced up with sequences that do not dominate the rest of the arrangements. The whole album is full of electronic sounds, stereo effects circling between the speakers and vocoder monologues, enhancing the highly illustrative form of this difficult but very interesting music. It is true that this is a niche work, rather for connoisseurs of the genre, but even less experienced listeners should find here many references to the classics of meditative electronic music, such as Tangerine Dream in the mid 70s of the last century. The composition entitled Neuronium, probably the best on the album, makes you feel the spirit of the Berliners when they created such masterpieces like Phaedra or Stratosfear. It is worth listening!

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Klaus Schulze | Mirage (40th anniversary)

    Klaus Schulze | Mirage (40th anniversary)

    Bestseller
    Album Mirage wydany został między dwiema częściami wydawnictwa Body Love - w porównaniu z tymi pozycjami Mirage jest płytą niemal arytmiczną, niezwykle oniryczną, brzmiącą wręcz skrycie, zawoalowanie. Główne wątki melodyczne rozwijają się niespiesznie, nikną w odmętach brzmień niemuzycznych, splatają się ze sobą i gdy już zaczynają się składać na wyrazisty motyw - rozpuszczają się, przykryte lodowatymi falami szumów i tęsknych, chłodnych ech elektronicznych westchnień. Najwięcej wspólnego z atmosferą Mirage miały takie kompozycje z cyklu Body Love jak Blanche i (zwłaszcza) Moogetique - ale tamte utwory brzmiały klarowniej, brakowało i przede wszystkim tej gęstości i głębi brzmienia tak charakterystycznej dla zimowych "miraży" Klausa Schulze.
    Przy pierwszym przesłuchaniu ta płyta może nawet nieco rozczarowywać - brak tu pulsującego, prawie huczącego, transowego ostinata, na tle którego syntezatory lub organy snują swe improwizacje, brak tu chwytliwych kombinacji brzmieniowo-melodycznych w takim stylu, jaki zdominował nagrania z Body Love, brak tu niesamowitych, podminowanych niebywałym napięciem improwizowanych partii perkusyjnych raczej opowiadających niezwykłe brzmieniowe historie niż po prostu zamarkowujących rytm... Kompozycje z Mirage odsłaniają w pełni swój czar dopiero przy kolejnych, uważnych przesłuchaniach - pewnego dnia słuchacz zostanie na tyle wciągnięty przez tajemnicę tej płyty, iż zapragnie obcować z nią częściej aniżeli z innymi płytami... Oba utwory brzmią tak, iż nigdy nie uda się słuchaczowi przejrzeć ich "na wskroś". Wielogłosowość i atmosfera tej płyty są oszałamiające - jakiś detal zawsze zdoła ukryć się przed ciekawskim uchem odbiorcy. Trudno nawet zaproponować adekwatne wizualizacje do tej muzyki - największym bowiem plusem zaprezentowanych tu nagrań jest ich płynność, rozchwianie, niebywała "halucynacyjność". Wystarczy jedno mrugnięcie powieką, jeden gwałtowniejszy wdech sprowokowany rozlewającymi się elektronicznymi brzmieniami i cały obraz zostaje zburzony, a kolejne pojawią się dopiero, gdy uzbiera się w umyśle słuchacza odpowiednio gruba warstwa arpeggiatorowych płatków śniegu i oscylatorowych lodowych tafli...
    Zamieszczony na składance 2001 siedmiominutowy ekscerpt z kompozycji Crystal Lake zdaje się sugerować, iż Mirage jest płytą pełną wyrazistych melodii, dobitnie zamarkowywanych akordów i chwytliwych arpeggiatorowych tematów. Zapoznanie się z całym albumem może okazać się sporym "szokiem termicznym" - na albumie Mirage panuje najprawdziwsza, mroźna zima, nieposkromiona i przygnębiająca; nie taka, jaką znamy z kojących baśni, tylko taka, która zjawia się w najbezczelniejszych, najbardziej niezrozumiałych i poruszających snach pełnych dwuznacznych, zamglonych obrazów. Obrazów niewyraźnych, zaskakujących, niepokojących - i przez to pięknych i każących się odkrywać wciąż na nowo...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Piotr Krupski, Friends | Electronic Worlds

    Piotr Krupski, Friends | Electronic Worlds

    Bestseller
    Piotr Krupski, talented musician from the city of Elbląg, is known for some interesting projects like Kombimus, Elbing 1904 and Light of truth. His latest work and simultanously debut in Generator.pl label brings a wide spectrum of collaborations with many synthetists - Władysław Komendarek, Sławomir and Tomasz Łosowski, Sebastian Orda-Sztark, Dieter Werner, Andrzej Mierzyński, Christian Rossle, Christian Rössle and Dariusz Wilk. Despite the gathering of artists penetrating distant EM climates and moods, the album surprisingly has both cohesive and conceptual spirit. Its strength is lyrical mysterious onirism, wide sound plans, eclecticism combining different styles of classical electronic music. Another virtue of the album is that the musicians mentioned above, especially the most deserving ones, can be seen as intergenerational bridges, which are the continuation of the development of the native Polish electronic scene. The album has exceptional contemplative character, emphasizing all what electronic music listners like most.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Asuntar | Pulses

    Asuntar | Pulses

    Bestseller
    Asuntar finally launch Generator.pl with the new premiere. Sonically, climatically and technically, he naturally joined well known Polish label that over the years promotes classical electronic music. After listening to the album you can ask yourself the question, whether the Berlin school with a solid dose of ambient music has still something to offer? It turns out that it has a lot. The main purpose of the music is not to open up its new horizons and tear down the existing order with every upcoming album. The music first of all should give a joy to the creator at the stage of composing and later to his listeners who will open their minds for this cosmic story. This is Asuntar's Pulses album, that delights by its space, remarkable arrangements and mystery.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Katod | Fusion64

    Katod | Fusion64

    Bestseller Good price
    Katod feat. Tomalyo udanie adaptują starą technologię z nowoczesnym podejściem do materii dźwiękowej. Kto by pomyślał, aby wykorzystać tak wysłużone urządzenia jak stary Commodore 64 czy ATARI 1040 ST służący jako sekwencer MIDI. Jednak na Fusion 64 nie ma nic z tandety prymitywnych melodyjek do gier na ośmiobitowe komputery. Dodatkowo użyty już w pełni nowoczesny sprzęt oraz gitary, kierują ów materiał w zdecydowanie mocniejsze brzmieniowo rejony. Elektronika udanie przenika się z niemal hard rockową mocą, a czasem nawet schodzi na drugi plan gdzieś wybrzmiewając w tle. Owe pulsacje są wręcz zagłuszane jazgotem gitar, to niezła i przekonująca zarazem stylistyczna wolta, stawiająca bardziej na rockowy czad i sekwencyjne transy. Chociaż i tych nie brakuje, w ogólnym rozrachunku przegrywają z gitarowym podejściem obu artystów.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    4,48 EUR
  • Piotr Cieślik | Journey Into The Unknown

    Piotr Cieślik | Journey Into The Unknown

    Bestseller
    Here is the album of another talented artist, who makes his debut under the Generator.pl label. On the one hand, this is a travel in the abstract and unknown recesses of the imagination, on the other hand it is a journey to a very familiar moods under the sign of the Berlin school. Music full of color, gradually built tension, carefully orchestrated and pleasurable while listening. Piotr Cieślik smoothly moves and balances between the broad patches of sounds, rich sequences laced with beautiful melodies. Such a set of expressions probably will always have a bunch of enthusiastic supporters. It seems that on the Polish scene of classical electronic music another serious artist have just appeared, so it should be noted by the audience, critics and el-scene musicians. Especially for the last ones the new high-quality competitor is a good motivation for further work.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • JDan Project | Space Vibrations

    JDan Project | Space Vibrations

    Bestseller Good price
    Space Vibrations wydany w formie dwupłytowego albumu, jawi się dosyć ciekawym punktem na rodzimej scenie elektronicznej. JDan Project odwołując się do spuścizny "kosmische musik", kreśli zgoła futurystyczne opowieści. Na Space Vibrations ukazane zostały w formie muzycznych pejzaży, zmagania ludzkości z tajemniczym wirusem, który ją dziesiątkuje. JDan Project udanie zatem składa w jedną całość sekwencyjną elektronikę, ambientalne przestrzenie i odgłosy wyrwane wprost z kosmicznych rubieży. Znakomicie prezentuje się tu finałowy epos Cave, który trwa blisko 40 minut. Wpływy Tangerine Dream, Klausa Schulze z ich najbardziej "kosmicznego" okresu są dosyć wyczuwalne. Jednakże JDan Project zapodaje je w lekko psychodelizujących opiatach, co oczywiście gwarantuje długi lot po orbicie.

    R.M.

    Availability: Goods in stock | product: 2CD


    4,42 EUR
  • Klaus Schulze | Interface

    Klaus Schulze | Interface

    Bestseller
    Klaus Schulze jest mistrzem w tworzeniu alternacji mollowych akordów - dziwić więc może utwór brzmiący wręcz pogodnie. Wstęp do kompozycji On The Edge prędzej skojarzyć się może z propozycjami duetu Double Fantasy z płyty Universal Avenue (dla zainteresowanych: wydanej nakładem Innovative Communications) niż z jakąkolwiek płytą Klausa Schulze. Akordy o nieregularnej budowie zlewają się ze sobą i układają w tło na którym zabrzmią wariacyjne główne partie instrumentów. Akcent pada na powracający kilkakrotnie "klaksonowy" motyw, wywołujący pewne skojarzenia z nagraniami spod znaku Drive Inn. Z kolei linia rytmiczna bardziej kojarzy się z twórczością Billa Laswella albo wspominanym Double Fantasy (tudzież najmłodszym wcieleniem Tangerine Dream, jeśli już szukać przykładów w obrębie Szkoły Berlińskiej) niż z jakimkolwiek dotychczas słyszanym "schulzeańskim ostinatem"... Płyta zapowiada się zatem wyjątkowo interesująco, choć podejrzewam, że ortodoksyjnych miłośników Schulzego może wprawić w osłupienie.
    Drugi utwór, Colours In The Darkness, jest nie mniej nowatorski, chociaż tu wyraźnie słychać już, iż klawisze naciskają te same ręce co na płytach Drive Inn i Dziękuję Poland (wciąż jednak, jak widać, nieodparcie nasuwają się skojarzenia nie tyle z dawniejszą twórczością Schulzego, co z dokonaniami tandemu Schulze / Rainer Bloss...) "Uskakujący" rytm znów osiąga zdumiewającą jak na Klausa Schulze ilość bpm, na pierwszym planie wibrują, pulsują i zasupłowują się natarczywe brzmienia przywołujące na myśl dalekie skojarzenia z Telefon Anruf grupy Kraftwerk, natomiast w tle snuje się typowo "schulzeańsko-blossowska" melodia, rozmazująca się rzeczywiście jak światła reflektorów na poruszonym zdjęciu.
    Utwór The Beat Planante nie wnosi już właściwie nic nowego w porównaniu z poprzednimi kompozycjami, ale słucha się go z przyjemnością. Ma podobne brzmienie do On The Edge, ale jest nieco bardziej "zadumany". Dominującą rolę ma "rozstukany" rytm, wywołujący wrażenia napięcia które musi zostać rozładowane: dojdzie do tego w środkowej części utworu, kiedy pojawi się żywa perkusja, ale potem znów ustąpi ona miejsca upartemu "niekompletnemu" rytmowi tworzącemu szkielet kompozycji od jej początku. Potem zaś rozpoczyna się najwspanialszy utwór: ponad 24-minutowa kompozycja tytułowa. Od strony formalnej dzieje się w tym utworze zdumiewająco mało, ale nie jest to żaden mankament. Podkład perkusyjny wprowadza słuchacza w trans, a pierwszy plan zagospodarowany jest przez miaukliwe, przeciągające się i prężące kaskady syntezatorowych (lub też komputerowych, zważywszy rok wydania płyty) dźwięków. Muzyka zmienia kilka razy rejestr i nastrój (gdzieniegdzie wpleciony zostaje patetyczny, durowy akord), a brzmienia warstwy rytmicznej to uspokajają się, to znów kipią i skwierczą, ociekając migotliwymi barwami. Na myśl przychodzą niekończące się wariacje z płyt Body Love i ...live... (mam na myśli szczególnie nastrój kompozycji Sense), ale równie dobrze mógłby to być zapis improwizacji Jean-Michela Jarre'a, który świeżo po koncercie w Chinach zasiadł za swymi urządzeniami aby pobawić się muzyką dla własnej przyjemności. W Inter*Face udało się Klausowi Schulze popisowo połączyć nowoczesne, świeże brzmienie z najlepszymi patentami sprzed lat.

    I. W.


    Poznawanie twórczości Klausa Schulze jest chyba jeszcze trudniejsze niż poznawanie Tangerine Dream. Klaus wydał mnóstwo płyt, a dodatkowo jego dyskografię wzbogacają specjalne edycje liczące po kilkanaście CD. Nie wszystko jednak co zrobił Klaus Schulze podoba mi się. Zdecydowanie wolę płyty, na których gra on "klasyczną" elektronikę, bez wtrąceń z muzyki operowej i poważnej. Płyta Inter*face wydana w 1985 roku to Schulze. którego lubię. Zaskoczył mnie trochę pierwszy utwór On the Edge - toż to prawie elektroniczny pop, oczywiście wysokiej próby! Muzyka relaksująca, wprawiająca w pozytywny, miły nastrój. Kolejne utwory to już poważna elektronika. Klaus Schulze przestrzennie i bogato improwizuje na tle monotonnego perkusyjno-sekwencerowego rytmu.
    Ostatnie 24 minuty CD wypełnia tytułowy Inter*face. Obfituje on w zmiany nastroju, umożliwa zatopienie się w dźwiękach. Tak odbierałem również utwory z płyty Body Love. Pod koniec kompozycja staje się bardzo dynamiczna i monumentalna. Inter*face to płyta, do której lubię powracać i odkrywać ją na nowo.

    Lord Rayden

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    12,31 EUR
  • Przemysław Rudź | Let Them Float

    Przemysław Rudź | Let Them Float

    Bestseller
    The new Przemysław Rudz's album brings another change of climates, although it is still deeply embedded in broadly defined classical electronic music style. Let Them Float is full of air and space, sometimes minimalistic, containing only the most essential elements of the arrangement. Two longest compositions, opening and closing the album, develop lazily turning a listener into a state of trance. They gradually develop on the principle of crescendo. Discharging this increasing tension in the culminating moments allows to wake up from a blissful numbness to focus on the next tracks. This is a great music to float and get away from it all. Highly recommended!

    press info



    Ouf!!! What an amazing album which blends marvelously the ambient side with soft trance and hypnotic beats

    Przemyslaw Rudz remains one of these still too much unsung artists, and it in spite of a magnificent discography who, year after year, brings some beautiful small jewels out of his studio. The sound aestheticism being always there, it's in the comfort of our earphones that we shall savour this wonderful Let Them Float. Wrapped up in a very beautiful digipack pocket, where a child watches a whale floating among hot-air balloons, this last sound fresco from the Polish musician/synthesist is a small jewel for the ears with its rhythms of meditative trances and its esoteric ambiences which lead us near to the astral meditation. And the album starts rather strongly!
    A slow rhythm seized our ears enthralled and amazed by such an opening. Percussions plough this soft rhythm which sounds like a good rock tinted with a sensuality of the blues. These percussions bang with heaviness and fluidity, amassing at the passage some electronic noises (chirpings) and some floating waves which tug our senses between the domination of the rhythm or the fascination for these electronic elements which abound in a luxuriant psychotronic color. Slowly, the percussions accelerate the pace with the arrival of a bass line. And the synth frees gorgeous songs that some electronic ornaments caress softly. The approach is as well melancholic as languishingly hypnotic. And one thing leading to another, Przemyslaw Rudz weaves a superb minimalist structure with elements as striking as these tears of synth which flow into the whispers of electronic hummingbirds. And this rhythm becomes heavier and more fluid. As a trance where dozens of trunks toss to the sound of a bewitching rhythm. And if we are not enthralled yet, the 8th minute will finish our resistance with an approach where the tribal essence is dancing with a rock which always stays prisoner of an astral envelope. The riffs which fall gives a more progressive approach that the effects always dominate still and still. It's beautiful. Very beautiful! The 17 minutes of Follow the Ancestors ' Path appear among the most beautiful minutes that the music, and it whatever the genre, has offered me over time. A minimalist and a progressive rhythm flooded in a ton of sound effects which is impossible to seize in a single listening, the recipe is as well simple as terribly effective. It's obvious that after such a nirvana, we become more critical in face of what is coming next. Brilliant, Przemyslaw Rudz knew how to put things in perspective by bringing us in long segment of atmospheres which begins with Don't Trust the Sirens. Their chants are angelic, almost aphrodisiac, in an envelope which equals the splendid production of Fresh Aire 6 from Mannheim Steamroller.
    The very peaceful In a Quiet Reverie with rumbling layers which irradiate the dark side of a whales' dialogue leads us towards another level of ambiospherical enchantment. The dialogues of cetaceans take various forms with a beautiful play of the synth which diffuses the colors of solemnity as well as those of happiness. The mixture of these elements to a cosmic essence make of these 12 minutes, rather quiet by the way, something more interesting and more thoughtful to listen. Midnight at the Lake is a nice little morphic ballad with a synth which cheers up our ears with sung solos which remain frozen in crystal chords which pearl and float in the oblivion. There are influences of Jarre over the birdsongs here! After these some 20 minutes of ambiospherical moods, the long title-track closes Let Them Float with a pulsatory rhythm which pierces a thick cloud of sonic fantasies where synth solos, or the e-violin of Rafal Szydlowski, are twisting in a mass of lugubrious drones. The structure is close to that of Follow the Ancestors ' Path but in a more progressive envelope soaked with layers of voices. The influences of Pink Floyd abound here, in particular at the level of the keyboard and of the tones of guitar. There was no other better ways to conclude this titanic work of Przemyslaw Rudz. What an album my friends!

    Sylvain Lupari

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Vangelis | Rosetta

    Vangelis | Rosetta

    Bestseller Good price
    Kiedy pytano czteroletniego Ewangelosa Odiseasa Papatanasiu, grającego na domowym pianinie własne kompozycje, skąd bierze tę muzykę, ten podnosił wskazujący palec ku niebu i odpowiadał - "stamtąd". Od kilkudziesięciu lat cały świat zachwyca się kompozycjami tego nagrodzonego Oskarem Greka znanego pod nazwą Vangelis.
    Nie inaczej jest ze źródłem inspiracji do albumu Rosetta. Jest to swoista elegia na cześć zakończonej we wrześniu 2016 roku misji Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA), której celem było, po raz pierwszy w historii, lądowanie na jądrze komety. I nie przypadkowo moment ukazania się płyty na rynku zaplanowano na tydzień poprzedzający finał misji poprzez uderzenie sondy Rosetta w kometę 67P/Czuriumow-Gierasimienko. Bo elegia to z języka greckiego pieśń żałobna, pieśń pożegnalna.
    Vangelis, tworząc te kompozycje przeglądał całe godziny zapisów filmowych prezentowanych mu przez pracowników ESA. Dlatego, by móc w pełni docenić jego dzieło, koniecznie trzeba wysłuchać go w połączeniu z obrazem. Ta trwająca prawie 54 minuty elegia to swoista ścieżka dźwiękowa do filmu, którego nie ma. Filmu, który każdy może stworzyć we własnej wyobraźni. A tej pomogą liczne obrazy z misji Rosetty na stronach internetowych ESA.

    J.D.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,67 EUR