Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Last items

(62 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.0 (2LP)

    Klaus Schulze | La Vie Electronique 1.0 (2LP)

    Spełniło się marzenie zagorzałych fanów Klausa Schulze, którzy w odpowiednim czasie nie zdołali zaopatrzyć się w 50-płytowy box Ultimate Edition, zawierający nieprzebrane mnóstwo nagrań studyjnych i koncertowych, niepublikowanych na żadnym "regularnym" wydawnictwie artysty. Utwory przypominane są w kolejności chronologicznej, tak więc przyjdzie jeszcze trochę poczekać na pamiętne Narren des Schicksals albo Picasso geht spazieren, za to w obrębie pierwszego digipacku La Vie Electronique otrzymujemy naprawdę sporą porcję nagrań zrealizowanych w okresie 1970-1972, zatem czasie bezprecedensowych eksperymentów Klausa Schulze z organami elektronowymi i preparowaną orkiestrą. Atmosfera tych nagrań bliska jest naturalnie klimatowi posępnych, zagadkowych płyt Irrlicht i Cyborg, choć chyba jeszcze więcej tutaj abstrakcji i bezkompromisowości. Główną atrakcją zestawu jest naturalnie monumentalna, 64-minutowa suita Die Kunst, hundert Jahre alt zu werden, pełna rozedrganych, eterycznych brzmień zderzanych z ponurymi, grzechotliwymi wyładowaniami generatorowo-perkusyjnymi na dalszym planie. Ponadczasowe arcydzieło ambitnej muzyki medytacyjnej. Słychać przede wszystkim, jak ciekawie ewoluowały brzmienia i nastrojowe wątki, przeplatane z coraz to nowymi dźwiękowymi płaszczyznami: uważny Słuchacz spostrzeże, iż pewne epizody - raczej atmosferyczne, aniżeli ściśle "melodyczne" - pojawiające się w Die Kunst... rozpracowywane były także w otwartych, intuicyjnych pejzażach Traumraum, Dynamo albo Cyborgs Traum. Krótkie etiudy dedykowane odpowiednio Brianowi Eno i Terry'emu Rileyowi rzeczywiście znakomicie dopasowują się do formuły wypracowanej przez obu artystów: pierwszy utwór to amorficzne, organowe obłoki, zwiastujące nadejście ambientu, druga impresja to charakterystycznie nerwowe interludium utkane z kopiowanych i wklejanych w nieskończoność w tło drobnych motywów, atrakcyjnie przetwarzanych elektronicznie. Szalenie też podobać się może niesamowite, deszczowe Les Jockeys camoufles, czyli ni mniej ni więcej tylko rytmiczny szkicownik do późniejszej kompozycji Way of Changes z lp. Blackdance: mamy tu to samo tempo i opracowanie, brak jednak jeszcze smętnych, pływających organów; kto wie, czy abstrakcyjne poszumy i poświsty osamotnione na tle tętniącej uparcie perkusji nie robią skądinąd jeszcze większego wrażenia, niż utwór, który z tej etiudy wyewoluował... Nie można nie znać tych nagrań, nawet jeśli nie jest to dla niektórych odbiorców muzyka, której - zwłaszcza w tej porcji - słuchałby codziennie. Niby nie są to jeszcze dzieła na miarę Moondawn czy X, niemniej jednak piszący te słowa uważa, iż najbardziej "zakręconym", niesamowitym etapem w twórczości Klausa Schulze była właśnie era trwająca mniej więcej od Irrlicht po Blackdance...

    I. W.

    Availability: Last items | product: 2LP


    44,13 EUR
  • Robert Kanaan | Sonata Belzebuba

    Robert Kanaan | Sonata Belzebuba

    Good price
    Bazą do powstania muzyki na płytę była premiera sztuki pod tym samym tytułem w Teatrze Miejskim. Data premiery - 17.09.1996 ... Dla mnie Pierwsza Przygoda z Teatrem - i chyba przez to płyta szczególna, w której jest jeszcze więcej myślenia "muzyką na płytę", niż "muzyką na scenę". Płyta dość mroczna, gościńnie z udziałem śpiewu Doroty Lulki w trzech utworach. Tytułowa "Sonata Belzebuba" miałą zgodnie z tekstem Witkacego przewyższać wszystko, co ludzka ręka dotychczas stworzyła, a jeden z bohaterów okupił to dzieło zaprzedaniem duszy.... Jednak - jak to u Witkacego, obok klimatów mrocznych są też lekko kabaretowe (a w moim ujęciu - elektroniczno - impresyjno - jazzowe.. :). Są też dłuższe impresje muzyczne i nieco ambientu.

    Availability: Last items | product: 1CDr


    5,34 EUR
  • Robert Kanaan | Tsunami

    Robert Kanaan | Tsunami

    Good price

    Availability: Last items | product: 1CDr


    6,49 EUR
  • Robert Kanaan | Dziewiaty wiek

    Robert Kanaan | Dziewiaty wiek

    Good price

    Availability: Last items | product: 1CDr


    6,49 EUR
  • Tangerine Dream | Metropolis

    Tangerine Dream | Metropolis

    Po wysłuchaniu Metropolis przychodzi smutna konsternacja typu "gdzieś to już słyszałem". Niestety ekipa Edgara Froese nie miała zaszczytu napisania ścieżki do tego arcydzieła niemieckiego ekspresjonizmu i filmu który przepowiedział futurystykę science fiction. Dosyć popularny soundtrack nagrał piewca syntezatorów i disco, Giorgio Moroder, ale najlepiej sięgnąć po oryginalną muzykę z epoki (film jest niemy i na ekrany kin wszedł w 1927r). Tu zaś mamy luźno wybrane nagrania głównie z lat 80-tych, które jawią się "mandarynkową" wizją soundtracku do tego arcydzieła. W sumie dosyć wątpliwej jakości jest ta ścieżka, sklecona w pośpiechu i na kolanie. Nie ma w niej żadnej dramaturgii, słucha się też bez większych emocji. Gdyby to były nagrania wyciągnięte z szafy, ale w tym wypadku można potraktować ów zbiór jako zwyczajny bootleg, który niepotrzebnie powiększa i tak już monstrualną dyskografię grupy.

    R. M.

    Availability: Last items | product: 1CD


    24,89 EUR
  • Ian Boddy, Markus Reuter | Colour Division

    Ian Boddy, Markus Reuter | Colour Division

    Ian Boddy i Markus Reuter wielokrotnie spotykali się razem na różnych sesjach. Początkiem ich współpracy była płyta Distant Rituals, to od tego momentu ich drogi przecinały się. Mimo iż każdy zajęty był własnymi projektami, znajdowali czas by razem pograć. Album Colour Division to kolejny przykład jak owocna może być to współpraca. To potok hipnotyzujących dźwięków, dla których punktem wyjścia były zapętlone brzmienia gitary Markusa Reutera. Ów gitarzysta w dużej mierze nadaje ton i smak tym nagraniom. Prezentuje się jako wyborny kolorysta, sięgając po kilka rodzajów ekspresji. W utworach Crescent i Reveal, grając techniką legato uzupełnia spokojne elektroniczne plamy kreowane przez Iana Boddy'ego. Kiedy jednak trzeba, jego gitara wyrywa się z marazmu i atakuje drapieżnymi solami. Tak jest w utworach Fulcrum czy Beacon. Wtedy Reuter gra niczym rasowy rockman. W finalnym Slowfall obaj zatapiają się w atmosferycznej zadumie, która niejako nawiązuje do jesiennej scenerii uwiecznionej na okładce płyty. Bardzo udana kolaboracja, pomysłowo i brawurowo zagrana. Nie ma tu miejsca na nudę, jest i niemal rockowy czad, jak i chwile zastanowienia i uspokojenia. A to oznacza że mamy przed sobą bardzo dobry album.

    R. M.

    Availability: Last items | product: 1CD


    14,56 EUR
  • Gandalf | Symphonic Landscapes

    Gandalf | Symphonic Landscapes

    Availability: Last items | product:


    12,90 EUR
  • Sverre Knut Johansen | Planets

    Sverre Knut Johansen | Planets

    Good price

    Availability: Last items | product: 1CD


    7,64 EUR
  • Ian Boddy, Erik Wollo | Frontiers

    Ian Boddy, Erik Wollo | Frontiers

    Ian Boddy i Erik Wollo w niesamowitej kolaboracji, której efektem jest album Frontiers. Obaj artyści są niezwykle poważani w swoich krajach i nie tylko tam. Boddy to mistrz tworzenia wirtualnych instrumentów i oprogramowania muzycznego. Jednocześnie Ian Boddy jest zwolennikiem wszelakich nowinek technologicznych i systematycznie je wdraża. Erik Wollo to artysta o takim samym potencjale i uznaniu jak słynny Biosphere. W swojej unikalnej estetyce kapitalnie łączy brzmienia akustycznych gitar i elektronikę. Tytułowe "granice" są przez obu artystów nieustannie przekraczane. Słychać wypadkową zarówno stylu Anglika jak i Norwega. Jednak w tym wydawało by się równym pojedynku, to Wollo wychodzi zwycięsko. Tych 10 utworów nasączonych jest lodowymi i rozległymi pejzażami wprost spod koła podbiegunowego. Statyczne przestrzenie kreślą ów lodowy świat, tak skrajny, nieprzyjazny człowiekowi ale i piękny. Zgoła abstrakcyjne tekstury jawią się niecodziennym odbiciem natury, bowiem tych lodowych załomów nie widzi się na co dzień. Ponadto aby wzmocnić efekt, obaj wykorzystują nagrania terenowe, co pozwala na jeszcze głębsze wniknięcie w sondowane środowiska. Piękna i chłodna muzyka, gdzie surowy klimat jeszcze bardziej stara się uwrażliwić na te niedocenione cuda natury.

    R. M.

    Availability: Last items | product: 1CD


    10,92 EUR
  • Ian Boddy, Klaus Hoffmann-Hoock, David Wright | Trinity

    Ian Boddy, Klaus Hoffmann-Hoock, David Wright | Trinity

    Trinity jest zapisem koncertu jaki odbył się w brytyjskim Derby we wrześniu 2009r. Analogowa elektronika i gitara elektryczna, Boddy, Wright i Hoffmann-Hoock nie odgrywają nowości. Ten album jest wyborem nagrań z ich solowych płyt. Jest jednak mała różnica w stosunku do oryginałów. Koncert pozwala na pewną dawkę szaleństwa, improwizację. W przypadku muzyki opartej w dużej mierze na elektronice, można nieco podbarwić brzmienie jak i wydłużyć owe nagrania. Do tego gitara Hoocka kreuje rozwibrowany kosmos dźwięków. To też pokaz możliwości w sondowaniu instrumentu. Czasem wtapia się w elektroniczne tło, innym razem stara się grać nieco drapieżniej niemal z rockowym ognieniem. Jest też miejsce na wspólną kolaborację, jednak w dużej mierze Trinity to sekwencyjno-ambientowa porcja muzyki. 2 dyski gwarantują masę muzyki i moc prawdziwych przeżyć. Dla fanów elektronicznych, ambientwoych podróży. Miejsce na pokładzie jest przygotowane, wystarczy tylko chcieć.

    R. M.

    Availability: Last items | product: 2CDr


    18,78 EUR