Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

DVD Video

(62 albums)
sort by albums on one page
recording period
  • Klaus Schulze | Big in Europe v.1 - Warsaw

    Klaus Schulze | Big in Europe v.1 - Warsaw

    Bestseller
    1983. The time of the starting process of change behind the "Iron curtain", the time of "Solidarność". Klaus Schulze is one of the few West-German musicians who is allowed to go on a celebrated tour in Poland. As a pure instrumental artist the system mistakes him for quite safe. But Klaus Schulze does not miss an occasion to show his solidarity with the protesting population. After the political change many of the former attendees of his concerts were in the Polish government now.
    This government invited Klaus Schulze and asked him to play at the 70th anniversary of the Soviet Assault on Poland September on September 17, 2009 in Warsaw in the courtyard of the royal palace.
    Together with Lisa Gerrard, acclaimed exceptional artist and singer of Dead Can Dance Klaus Schulze delivered an intensive performance in front of an impressing scenery. This concert in Warsaw is in the focus of Big in Europe Vol.1, the first of overall 3 releases, which will include the whole tour in Europe 2009, with performances in Berlin, Amsterdam, Brussels and Paris.
    The second DVD contains, beside an at full length documentary, many encores during this tour.

    press info

    Availability: Goods in stock | product: 1CD + 2DVD


    17,30 EUR

  • 18,38 EUR
  • Mind Over Matter | Live at Lunen

    Mind Over Matter | Live at Lunen

    Availability: Last items | product: 1DVDr


    15,28 EUR
  • Klaus Schulze | Big in Japan (usa version)

    Klaus Schulze | Big in Japan (usa version)


    After having made one studio-album, and two Live-DVDs and albums with Lisa Gerrard, Klaus Schulze thought it was time to give the world back the "pure" Klaus Schulze again. Having been invited by his big Japanese Fan, Mr. Gen Fujita, he and his crew flew to Tokyo to play his very first solo concerts since November 2003. The concerts in Tokyo in March 2010 were remarkable for many reasons.
    First of all, the Japanese crew rebuilt Klaus' legendary and extraordinary equipment exactly the same way as you can see it at his European concerts. Considering the fact that this equipment includes a lot of rare instruments and devices, the Japanese crew did a great job. Secondly, the concert itself contained some surprises: It was the first time that Klaus Schulze rebuilt and remodeled his classic Crystal Lake (original released 1977 on the album Mirage), renamed here as: The Crystal Returns. Also astonishing was the fact that Klaus played electric guitar on the track, Sequencers Are Beautiful - of course in his own, totally unconventional way. In all, these were breathtaking concerts that combined Klaus tradition and vision: You will love the sequencer-sounds as well as the new components. And of course, the DVD gives you the perfect vision of these intense and atmospheric performances. Big In Japan had already been released in Japan as a box-set, limited to 500 copies and as an European Version. This American version is different to all previous editions::. The tracklisting of the two CD's is the same as on the European Edition, but you will get a totally new DVD with different tracks - this time edited and produced by the famous French film director James Frachon, who already filmed Klaus Schulze on the DVD's Rheingold and Dziekuje Bardzo. The Artwork of this edition is blue on silver. Along with this stylish package, these historic moments are now available for every Klaus Schulze fan in America!

    press info

    Availability: Temporary absence | product: 2CD+1DVD


    15,11 EUR
  • Eberhard Schoener | Bali-Agung

    Eberhard Schoener | Bali-Agung


    "Moim przesłaniem jest muzyka. Celem mojego życia jest stworzenie oryginalnej formy muzyki współczesnej, gdzie opera, jazz, muzyka elektroniczna i etniczna stapiają się w jedno". Ta postmodernistyczna wizja ziściła się właśnie na płytach sygnowanych przez Eberharda Schoenera. Artysta ten dyryguje orkiestrami, zajmuje się operą, tworzy muzykę elektroniczną i jest nieźle sfiksowany na punkcie muzyki etnicznej. Nagrywał min. z klawiszowcem grupy Deep Purple, Jonem Lordem, jako jeden z pierwszych używał syntezatora Mooga. Gdy w 1974r. udał się wraz z Pete Yorkiem na Bali, poznał tamtejsze tradycje balijskiego gamelanu. Podpatrywał technikę gry tamtejszych muzyków, będąc tam chłonął niemal przez 6 godzin dziennie, te etniczne polirytmie. Efektem tego zachłyśnięcia jest album Bali Agung wydany oryginalnie w 1975r. Wraz z Pete Yorkiem, Schoener spróbował stworzyć jakąś fundamentalną, świętą muzykę dla ludzi Zachodu. W sumie udało się to znakomicie, fuzja surowej elektroniki, dzikich szamańskich zawodzeń, transowych rytmów trafiła na podatny grunt ukształtowanego wówczas krautrocka, będącego centrum niemieckiej awangardy. Wznowiony po latach album Bali Agung jawi się jako nieco zapomniany skarb szalonych lat 70. Po dziś dzień ta fuzja etnicznego transu i prymitywizmu, robi niesamowite wrażenie. A ci którzy szukają nietuzinkowych albumów z niemiecką awangardą lat 70, czym prędzej powinni koniecznie zapoznać się z tym kapitalnym materiałem.

    R. M.

    Availability: Only on request | product: 1CD + 1DVD


    15,11 EUR
  • Tangerine Dream | Lisbon 2010

    Tangerine Dream | Lisbon 2010


    25th March, 2010, 9:30 pm. Tangerine Dream entered the stage of the beautiful big Coliseum theatre in the middle of Lisbon, Portugal's capital. After a very strange live cello quartet performance followed by a suddenly 'wiped out' opening with Linda playing an outstanding grand piano solo, you´ll hear what Tangerine Dream stands for after more than four decades: the style, the sound, the compositions. Here - once more - you can witness why this band is original and incomparable - just 'in it' for the art of timeless music. Set yourself free from your daily routines and join for more than a three hours' travel to your landscapes of imagination. By the way, those who joined the Zeitgeist Concert in the London Royal Albert Hall in April 2010 will be happy to get at least a video from the Lisbon show as it was nearly the same show except from three tracks which were only performed in Lisbon (Therefore the band had to miss out the second Encore which you had in London...). So enjoy this unusual sonic and visual testimony of time!

    press info

    Availability: Goods in stock | product: 1DVD


    18,89 EUR

  • 19,93 EUR
  • Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | In Repelen

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | In Repelen


    Powyższe trio to już niemal klasycy w elektronicznym światku. Na tyle uznani iż raczej bez obaw można sięgać po kolejne ich wydawnictwa, jednocześnie spodziewając się miłych dla ucha zaskoczeń. Tak jest na albumie In Repelen który ukazał się w podwójnej wersji, jako płyta audio i koncert na DVD. Zapis wizualny dokumentuje koncert z 7 lutego 2010r, a odbył się on kościele katedralnym. Zaś płyta audio rejestracje zarówno studyjne jak i koncertowe z lat 2009-2010. To gratka dla fanów tria, mają bowiem oni nie tylko możliwość sprawdzenia swoich bohaterów w akcji. Trio niemieckich elektroników dodatkowo towarzyszą: Raughi Egbert na gitarach i Thomas Kagerman na skrzypcach, udzielający się też wokalnie. Zaskoczyć może nieco etniczna osnowa tej muzyki, później ów pierwotny puls przechodzi w sekwencyjną elektronikę jak i niespieszny dryf new age. Wokalizy Kagermana mają coś z atmosfery a to hinduskich śpiewaków, w innych miejscach kojarzyć się mogą ze światem islamu. Gdy zaś górę bierze elektronika Niemców, delikatne sekwencje kapitalnie stapiają się tęsknymi brzmieniami skrzypiec, jak i ekspresyjnymi solówkami Egberta na gitarze. W sumie w kręgu elektroniki sekwencyjnej ten materiał może sprawić największą radość. Tym bardziej iż ci trzej Niemcy nieco starają się wyjść poza jej sztywne ramy. Poszerzenie palety brzmień o etniczne klimaty, jest tu strzałem w dziesiątkę. Powyższe zabiegi wcześniej mogły być co najwyżej irytujące, ale na In Repelen tworzą atmosferę prawdziwego misterium. Znakomity album, po takim materiale doprawdy trudno przewidzieć kolejny krok tercetu Bas Broekhuis, Detlef Keller i Mario Schonwalder.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD + 1DVD


    26,57 EUR
  • Mike Oldfield | Ommadawn (deluxe)

    Mike Oldfield | Ommadawn (deluxe)


    Motyw otwierający pierwszą część kompozycji pojawia się jak przez mgłę. Gdzieś w oddali żeński chór snuje swą pieśń, instrumentalne tło kołysze się na zamglonych faalch, a pierwszy plan należy do gitary klasycznej. Jest to nie tylko jeden z najpiękniejszych fragmentów tej płyty, ale także jeden z najbardziej poruszających wątków w całej dyskografii Oldfielda. W pewnym momencie rozbrzmiewa gong, a pieśń gitary klasycznej zostaje wyparta przez gniewne łkanie gitary elektrycznej, osiągające coraz wyższe rejestry. Zasnuty szarymi obłokami górski pejzaż odsłania się nagle w pełnym słońcu, kiedy pierwszy temat płyty płynnie przechodzi w pasaż o wyraźnie greckim kolorycie (autorowi udzieliła się fascynacja, jaką darzył zawsze grecką muzykę jego starszy brat Terry, również muzyk i kompozytor). Oświetlenie krajobrazu wyczarowanego przez muzykę wciąż się zmienia, raz widać zielone zbocza przez deszcz i w słońcu jednocześnie, innym razem w czerwonawej, wieczornej poświacie. Grecki motyw przechodzi w wesoły, krótki irlandzki taniec, w którym akustyczna gitara akompaniuje z werwą roztańczonej fletni. Charakter tego epizodu kojarzy się z radosnymi miniaturami zaproponowanymi przez Oldfielda na singlach (Portsmouth, In Dulci Jubilo).
    Progresja trzech akordów zamyka taneczny fragment i rozpoczyna się wiosenny, pastoralny fragment pełen wianków z jaskrawo zielonych liści, których zwijanie i rozwijanie się dosłownie widać, gdy wsłucha się w akompaniament harfy. Na tym tle pojawiają się doadtkowe instrumenty, między innymi wiolonczela, która zaintonuje pogodną transpozycję mollowego tematu otwierającego Ommadawn. Krajobraz tchnie spokojem, pejzaż jest wprost nasiąknięty czystymi obłokami i słońcem, nasmarowanymi tak wyraziście jak na płótnie Van Gogha. Na zalanej słońcem łące uważny słuchacz dostrzeże nawet porozrzucane tu i ówdzie ule. Pierwsze ciemne chmury nadciągają niespiesznie - gitara elektryczna wykonuje "koronkowe" ornamenty, zazębiające się i splatające w misterny wzorek. Melodia to "rozjaśnia", to znów "ściemnia" się, jakby jeszcze w pełni nie zdecydowała się, jaki będzie charakter epizodu do którego ostatecznie doprowadzi. Tym ciekawsze okaże się nagłe wejście głównego wątku, znów zagrane w mollowej tonacji, przy kipiący akompaniamencie perkusyjnym. Gitara w dalszym ciągu wyszywa swoje ornamenty, ale teraz już wyłącznie w nieco posępniejszym nastroju, niebo już się nie rozjaśnia. Po krótkiej pauzie nastąpi zaś najważniejsza część utworu. Przeciągłe dźwięki fletni intonują jeden z motywów składających się na główny wątek, uparcie powracający w rozmaitych parafrazach. Następnie dołączy się miarowy, afrykański podkład perkusyjny, wibrafony, wreszcie żeński chór ciągnący mistyczną pieśń. Gitara początkowo zamarkowuje swe wejścia nieśmiało, wydając pojedyncze dźwięki, rozsiewając tu i ówdzie muzyczne znaki zapytania. Kiedy jednak napięcie osiągnie najwyższy punkt, powróci zaaranżowany na komplet instrumentów główny wątek, brzmiący tu tak przejmująco i niesamowicie jak jeszcze dotąd nie brzmiał, a potem zacznie się niesamowita partia gitary, słynny obraz "Tortury Narodzin", jak określił go sam autor utworu. Drzewa uginają się teraz w upiornym deszczu, błyskawice rozdzierają krajobraz na części, a tony gitary są tęskne, gniewne, rozpaczliwe, zdesperowane, Oldfieldowi udało się w tym fragmencie zawrzeć niebywały ładunek emocjonalny. Część pierwsza kończy się znienacka: nagle milkną akompaniujące instrumenty, gitara wydaje głośny krzyk noworodka i zostaje tylko szmer instrumentów perkusyjnych, pomału oddalający się i wygasający w dwudziestej minucie trwania utworu.
    Druga część kompozycji rozwija się mniej spiesznie i składa się z mniejszej ilości epizodó utrzymanych w wolniejszym tempie. Rozpoczyna się od podniosłego motywu o typowo romantycznej melodyce - to idealny obraz wieczornego lub porannego wiatru przeczesującego zmierzwione wrzosowiska. Oldfield nałożył na siebie w tym fragmencie partie 62 gitar!... Kolejny epizod to sielankowy obrazek, w którym gitary akustyczne wdają się w długi dialog ze szkockimi dudami. Najwyraźniej nad łąkami zapadł zmrok, gdzieś w tle snuje się jasny dym, zadumany słuchacz wpatruje się w gwiaździste niebo. Utwór toczy się w durowej tonacji, brzmiąc jak typowy ludowy utwór rodem z Wysp Brytyjskich, dopóki nie pojawi się melancholijna melodia snuta przez flet. Następnie wyłoni się bardzo melodyjna seria akordów, na pierwszym planie dają się słyszeć mandoliny oraz lekko przesterowane gitary elektryczne. Znienacka wkracza stukający rytm, cała muzyka ożywia się - w tym tanecznym fragmencie pomysłowo splatają się brzmienia irlandzkie i greckie, a gitara Oldfielda zadziwia elegancką solówką z wykorzystaniem podciąganych strun i ornamentów podobnych do tych z pierwszej strony longplaya. Muzyka nabiera rozmachu i znienacka urywa się. Po kilkusekundowej pauzie pora na ostatni fragment: pogodna, lekka piosenka On Horseback, w której na tle akustycznego akompaniamentu rozbrzmią głosy dziecięcego chóru The Penrhos Kids oraz… samego Mike'a Oldfielda, który po nieziemskich popisach chrapliwego i mrukliwego Człowieka z Piltdown na stronie B Tubular Bells śpiewa tu wyjątkowo czysto i klarownie. W piosence pojawi się aluzja do Hergest Ridge, miejsca, które dało tytuł poprzedniemu albumowi Oldfielda.

    I. W.



    Kiedy kupiłem tę płytę wiedziałem, że wywrze na mnie duże wrażenie i tak się stało, a Ommadawn; słucham bez przerwy. Wcześniej nie zetknąłem się z tą płytą w ogóle, lecz mogłem usłyszeć słynny motyw gitarowy Oldfielda z part one na pliku midi. Brzmiało to okropnie, ale byłem bardzo ciekawy jak brzmi w oryginale. Sama melodia była bardzo charakterystyczna i ładna. Sam artysta kiedyś powiedział, że nigdy nie stworzył bardziej ekspresyjnej solówki od tej kończącej pierwszą część utworu. Też tak sądzę, a w oryginale ów motyw brzmi rewelacyjnie. Cała płyta to piękna dwuczęściowa suita zawierająca elementy muzyki etnicznej, folkowej, a nawet afrykańskiej.
    Niezwykle nastrojowa, momentami ostrzejsza, nie pozwalająca nudzić się słuchaczowi. Na uwagę zasługuje również piękna piosenka, perełka o tytule On Horseback. Jako wokalista występuje sam Mike Oldfield w towarzystwie dziecięcego chóru. Bardzo melodyjna, przyjemna, ciepła, zapadająca w ucho piosenka. Tyle o samej muzyce. Chciałbym zwrócić jeszcze uwagę na bardzo istotny fakt. Otóż wszystkie albumy Oldfielda zostały teraz poddane cyfrowemu remasteringowi, Ommadawn również. Jest to gratka dla fanów Mika i słuchaczy lubiących czyste, klarowne brzmienie muzyki. Technologia nosi nazwę HDCD remastered. Muzyka brzmi krystaliczne czysto, bez zbędnych szumów i jest świetnie uprzestrzeniona. Naprawdę warto patrzeć przy zakupie płyt Oldfielda czy na pudełku znajduje się znaczek HDCD remastered. Są w sprzedaży jeszcze niestety, stare nie tak dobre wydania płyt Mike Oldfielda. Gorąco zachęcam do zapoznania się z muzyką Oldfielda. Usłyszą państwo wybitny progresywny rock z elementami etniczymi i muzyki Brytyjskiej. Ommadawn to na pewno jedna z najważniejszych płyt w dorobku artysty. Jest to jego czwarta w kolejności płyta od Tubular Bells z 1973 roku. Osobiście uważam, że płyty obejmujące lata '70 w twórczości młodego wówczas Mike są prawdziwymi dziełami.

    Piotr Tomaszczyk

    Availability: Only on request | product: 2CD+1DVD


    25,68 EUR