Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Brian Eno

(28 albums)
First page Previous page 123 Next page Last page
sort by albums on one page
recording period
  • Brian Eno | Lux

    Brian Eno | Lux

    Ci którzy są wyznawcami ambientowej drogi Briana Eno, mogą odetchnąć z ulgą. Tym razem mistrz nie pokusił się o śpiewanie piosenek, ale pokazał wielką klasę. Wydany w 2012r album Lux nawiązuje do słynnej płyty Thursday Afternoon z 1985r. Tamten album trwający ponad 60 minut, miał z założenia pokazać możliwości nowego wówczas nośnika, płyty kompaktowej. Chodziło o ciągłość muzyki, bez konieczności dzielenia jej na dwie części (jak to miało się w przypadku winyli). Na płycie Lux Brian Eno przekracza kolejne bariery, materiał trwa aż 75 minut, ale nie to jest tu najważniejsze. Mamy 4 długie utwory, które płynnie przechodzą jeden w drugi, bez wyraźnych granic. Rozmieszczone w przestrzeni dźwięki, mieszają się ze sobą w formie przypadkowych interakcji. Jednak ta muzyka odwołuje się do aplikacji Bloom, używanej powszechnie w IPhone'ach. Podstawowe elementy delikatnych brzdąknięć, miksują się z fortepianowymi nutami. Te uderzenia wybrzmiewają i są przeciwstawiane innym nutom, to jest właśnie pomysł z aplikacji Bloom. Żaden z tych elementów nie dominuje, ani żaden też nie staje się szczególnie zgrzytliwy podczas tych 75 minut. A to zatopione jest w ambientalnych pogłosach, osadzonych w przestrzeni. Ta muzyka ma wpływać na nastrój i zabarwiać jednocześnie atmosferę. Bo sama w sobie jest instalacją mogącą ją przekształcać zgodnie z własną fantazją. Piękne!

    R. M.

    Availability: Only on request | product: 1CD


    16,16 EUR
  • Harmonia, Brian Eno '76 | Tracks and Traces

    Harmonia, Brian Eno '76 | Tracks and Traces


    W połowie lat '70 krautrockowa scena nadal miała spore pole rażenia, dlaczego więc album nagrany przez członków takich grup jak Neu!, Cluster i Briana Eno, dopiero teraz zbiera laury? Powód był prozaiczny, nagrany w 1976 materiał po prostu zaginął i dopiero w 1997r został odnaleziony i wydany. Michael Rother, Hans Joachim Roedelius, Dieter Moebius i Brian Eno mimo wszystko z pozornych wygłupów, stworzyli wizjonerskie arcydzieło. Eno był wtedy na prawdziwym topie, dzięki niemu muzyka ambient wkroczyła na salony, a on sam kapitalnie odnajdywał się też w roli producenta. Tu kwartet znany jako Harmonia 76, znakomicie wykorzystał elektronikę. Muzyka z Tracks & Traces to ciekawy eksperyment z pogranicza krautrockowej awangardy i ambientu. Wpływ Briana Eno na ten album jest bezdyskusyjny. Te instrumentalne utwory mają w sobie tę kontemplacyjną aurę, jaką miały ówczesne płyty Eno, jak chociażby Before And After Science. Daleko mu za to do brzmieniowych ekstrawagancji Cluster. Eno świetnie tępi ów pazur, nasycając te kompozycje ambientalnym powietrzem. Jedynie w kompozycji Luneburg Health Eno pozwala sobie na małą dawkę śpiewu. Co ciekawe w momencie wydania tej płyty, przypomniała sobie o niej generacja techno. Tracks & Traces doczekał się zatem remiksów i to bynajmniej nie ambientowych, a tanecznych. Ciekawie złożony hołd, ale broniący się nieszablonowym podejściem do tematu.

    R. M.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    15,50 EUR
  • Harmonia, Brian Eno '76 | Tracks and Traces - Remixes

    Harmonia, Brian Eno '76 | Tracks and Traces - Remixes


    Grupa Harmonia z Brianem Eno w składzie, odbiera teraz od generacji techno należną im cześć. Ich album stał się inspiracją dla wielu nowych elektroników, a ci jako w podzięce dokonują własnych przeróbek ich utworów. Wydany w nakładzie 500 egzemplarzy, jest znakomitym uzupełnieniem klasycznej Tracks & Traces. Tacy artyści jak Appleblim & Komonazmuk, The Field czy Modularsystem wybrali sobie kilka kompozycji z Tracks & Traces i na ich bazie stworzyli własne wersje. Wymownym faktem jest to że kompozycja Sometimes In Autumn pojawia się tu dwa razy. Echa ambientu, minimal housu sprawdzają się na klubowym parkiecie, jak i w domowym zaciszu. Z drugiej strony czy obecna scena techno przechodzi aż taki kryzys, by sięgać w przeszłość? Najwidoczniej, może tym bardziej warto docenić ten nagrany na luzie, wizjonerski album. Na tej "remiksowanej" wersji otrzymujemy oczywiście wersje jak najbardziej dzisiejsze. Te remiksy zachowują nie tylko taneczny potencjał, ale sprawdzają się też dobrze jako niebanalne tło. A niski nakład tego wydawnictwa wręcz zmusza do sięgnięcia po nie. Warto zestawić obie płyty spojrzeć oczyma współczesności i przeszłości.

    R. M.

    Availability: Only on request | product: 1CD


    15,50 EUR
  • Brian Eno | Panic of Looking

    Brian Eno | Panic of Looking


    Brian Eno w całej swojej karierze nie nagrał takiego albumu jak wydany w 2011r Drums Between The Bells. Będący kolaboracją z brytyjskim poetą Rickiem Hollandem, stawiał na miks elektroniki z recytowanymi przez samego Hollanda wierszami. Ta narracja jednak bliska była piosenkowej formuły, choć trudno było kwalifikować te utwory jako zwykłe piosenki. Najwidoczniej obaj uznali owe eksperymenty na tyle udane, że postanowili przygotować coś w rodzaju aneksu do tego albumu. Takim właśnie jest krótki, bo jedynie składający się z sześciu kompozycji, mini album Panic Of Looking. Eno pokazuje tu cały wachlarz brzmień i stylów współczesnej elektroniki, od charakterystycznych dla siebie pejzaży Not A Story. Dalej mamy hipnotyczny Panic Of Looking, jak i rytmiczne konstrukcje w If These Footsteps. Nie brak i melodyjnych akcentów w In The Future. Wszystko to okraszone recytacjami Ricka Hollanda, który udanie zbliża się do formuły piosenki. Owe recytacje mają jakiś melodyczny sznyt, który zbliża go do tej formuły. Jednak i Eno nie ogranicza się jedynie do podkładu muzycznego i nie spycha brzmieniowej aury do roli tła dla głosu Hollanda. Często wychodzi z muzyką na pierwszy plan, podkreślając kto jest głównym mózgiem i animatorem projektu. Komu podobał się Drums Between The Bells może brać w ciemno.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    8,07 EUR
  • Brian Eno | More Music for Films

    Brian Eno | More Music for Films

    Good price

    Część tych kompozycji znana była z wcześniejszych części Music For Films. Tytuł dobry, mimo iż co poniektóre trwają ponad minutę, są tak jak tematy filmowe. Co urzeka w tym zestawie to ulotne piękno tej muzyki. Wygaszone, leniwe, delikatne pajęczyny będące owszem i filmem, ale dla uszu. Odbiorca sam wyświetla te obrazy w swojej głowie, nieustannie odtwarzając "wyimaginowane filmy". Brian Eno zrezygnował z długich statycznych przestrzeni, postawił na zwartą formę. Udało mu się przy tym uniknąć dłużyzn i nudnej monotonii. A tak te 21 miniatur, to swoiste arcydzieła sztuki użytkowej. Nadal wzruszają, inspirują i absorbują zwłaszcza wyobraźnię. Trudno nie ulec ich czarowi, ta muzyka cały czas skrzy się emocjami.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,67 EUR
  • Brian Eno | Ambient 1 - Music for Airports

    Brian Eno | Ambient 1 - Music for Airports

    Good price

    Kto jak kto, ale płyty Briana Eno aż prosiły się o to by ponownie je przedstawić w nowych wersjach. Gustowne digi- packi, plastikowe obwoluty i doskonale zremasterowane nagrania mistrza. "Muzyka dla portów lotniczych" to wzorcowa wizja ambientowej przestrzeni i operowania materiałem dźwiękowym. Eno za pomocą dosyć prostych środków kreuje atmosferę sennego pejzażu. Jego krajobrazy kołyszą się delikatnie niczym trawa wodna, smagana jedynie dryfem toni. Według teorii mistrza ambient powinien być tak samo angażujący jak i łatwy do zignorowania. Można poświęcić temu albumowi pełnię skupienia, jak mimowolnie puścić w tle by jedynie był elementem codziennej kompozycji krajobrazu. O dziwo kilkanaście lat później scena techno dostrzegła wizjonerką moc teorii Briana Eno, i uczyniła z ambientu jeden ze swoich manifestów. A sama forma tej muzyki sprawia iż artysta/producent ma nieskończone możliwości kreacji. Wystarczy zobaczyć jak różnorodne jest otaczające nas tło, przestrzeń i po prostu się w nią wsłuchać. Ale rewolucja zapoczątkowana przez Briana Eno, przyniosła zdumiewające owoce. A wszystko zaczęło się od wypadku artysty i uważnego wsłuchania się w to co go otaczało. Klasyk!!!

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,92 EUR
  • Brian Eno | Nerve Net

    Brian Eno | Nerve Net


    Kolejna reedycja dobrze znanego materiału, ale i niemałe zaskoczenie dla fanów Briana Eno. Lata '90 były naznaczone w jego karierze odwrotem od ambientalnych tekstur, Eno zaczął poszukiwać na innych polach. Wydany oryginalnie w 1992r album Nerve Net to udany pokaz jego nieposkromionej żądzy wychodzenia poza własny obręb. Eno bowiem odkrywa dla siebie funkową pulsację i z właściwą sobie fantazją, przetwarza ją na własną modłę. Ale oprócz tego mamy i gąszcz elektronicznych efektów dźwiękowych, sporo zakręconych sampli i nawiązań do jazzowej estetyki. Ta muzyka niesamowicie pulsuje niemal tanecznym transem, dzięki temu iż Eno skupia się na synopkowatym podziale rytmicznym. Nie obyło się bez znakomitych gości, a więc mamy i gitarzystę Roberta Quine'a, innego gitarowego wizjonera i dobrego kumpla, Roberta Frippa (King Crimson). Do tego pojawiają się Benmont French i legendarny basista z Led Zeppelin, John Paul Jones. Ich obecność znacznie podnosi prestiż tego wydawnictwa, ale mam wrażenie że i bez nich Nerve Net bronił by się po prostu znakomitą muzyką. Zremasterowana wersja zawiera dwa dodatkowe nagrania Fractal Zoom (separate time edit) i Ali Click (doo gap mix). Obydwa są oczywiście zremiksowanymi wersjami pierwowzorów z albumu. Jedna z najpogodniejszych płyt mistrza ambientowych pejzaży. Tu prezentująca go z zupełnie innej strony.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,51 EUR
  • Brian Eno, Harold Budd, Daniel Lanois | The Pearl

    Brian Eno, Harold Budd, Daniel Lanois | The Pearl

    Good price

    Ponieważ płytę tę, podobnie jak Ambient 2, przygotowała dwójka artystów koncentrujących się na eterycznej atmosferze snu i ulotności, a nie zabiegająca na siłę o efekt niepowtarzalności, mamy tutaj blisko trzy kwadranse czystego muzycznego piękna. To pod wieloma względami płyta podobna do The Plateaux of Mirror, z drugiej jednak strony jest ona chyba jeszcze intymniejsza, jeszcze bardziej stonowana, jeszcze bardziej zamyślona. Utwory wydają się być tu mniej różnorodne, co tylko sprzyja oddaniu się skoncentrowanej na określoną barwę i określony nastrój kontemplacji. Rozciągnięte w czasie, zadumane melodie wydają się kapryśnie igrać ze swoim własnym harmonicznym losem, nierzadko balansując w nader przekorny sposób na granicy skrajnych systemów tonicznych, nigdy nie wiadomo, który pogodny ton znienacka skręci w skalę mollową - i odwrotnie. Można tę muzykę naturalnie potraktować jako niezobowiązujące tło do jakiegoś zupełnie innego niż skupione słuchanie absorbującego zajęcia - a można też całym jestestwem wsłuchać się w każdy kroplisty, rozedrgany ton, i znaleźć przy tym rozwiązanie nurtujących zagadek oraz wielką satysfakcję z obcowania z muzyką tak poetycznie intymną. To dość niedoceniona pozycja w dyskografii Briana Eno, prawdopodobnie ze względu na brak zdumiewająco nowych stylistycznych elementów oraz bardzo łagodną spójność - warta jednak ze wszech miar powracających, kontemplatywnych przesłuchań.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,67 EUR
  • Brian Eno | Ambient 2 - The Plateux of Mirror

    Brian Eno | Ambient 2 - The Plateux of Mirror


    Druga część serii Ambient, zapoczątkowanej legendarnym już wydawnictwem Music for Airports, przygotowana została przez Briana Eno wspólnie z Haroldem Buddem. The Plateaux of Mirror w pomysłowy i świeży sposób łączy charakterystyczne elementy stylu obu artystów. Mamy tutaj przede wszystkim zawiesiste, pastelowe akordy, wygasające niespiesznie, przywiewające ze sobą zapach późnej jesieni, oraz miękkie fortepianowe tony, wprowadzające melodie nierzadko przekornie balansujące na granicy skal durowych i mollowych. Kilka obrazków wydaje się być bardzo prostymi, niemalże błahymi instrumentalnymi obserwacjami przyrody – dopiero bliższe przesłuchania pozwolą wyłowić ukryty głęboko element niesamowitości. Na szczególną uwagę zasługuje druga część płyty; Not yet remembered przynosi dziwnie melancholijny i jednocześnie podniosły, fontannowo-arkadowy motyw, w pewien sposób zapowiadający późniejsze oniryczne zwierzenia Sigur Ros szczególnie na płycie Agaetis Byrjun. Ósma kompozycja urzeka bardzo chłodnymi a przy tym intymnymi fortepianowymi wielokropkami; nieco podobny nastrój udało się uchwycić muzykom Genesis w introdukcji do zdobiącej jedną z singlowych stron B kompozycji Evidence of Autumn. Najciekawszy wreszcie w całym zestawie wydaje się być Wind in Lonely Fences (szkoda, że to tak krótki utwór - ale może w jego zwartości tkwi cała magia, nie dająca się pomnażać...) - dosłownie słychać tutaj, jak wiatr bawi się wydawaniem różnych tonów z glinianych garnków nadzianych na sztachety rozchwianego, akwarelowego płotu gdzieś w zapomnianym, mijanym tylko rozpędzonymi samochodami miejscu. Fantastyczna płyta, pełna poezji, skromności i niedoścignionego mistrzostwa nastroju.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    8,22 EUR
  • Brian Eno | Discret Music

    Brian Eno | Discret Music


    To z pewnością jedna z najważniejszych i najbardziej udanych, a przy tym przecież najascetyczniejszych płyt w dorobku Briana Eno. Tytułowy utwór to około pół godziny kojących, ni to akustycznych, ni to elektronicznych wysączeń, składających się w radującą ucho pastoralną melodię nie unikającą durowych skal, ale bardzo daleką od banalności. Krągłe obłoki przetaczają się miękko w bardzo subtelnie zmieniających się konfiguracjach, a całość znakomicie sprzyja wprowadzeniu się w nastrój pół-drzemki, kiedy mózg zaczyna emitować fale beta i prowadzi Słuchacza przez miedzę dzielącą jawę od prawdziwie głębokiego snu. Już sam ten utwór byłby wystarczającą atrakcją dla miłośników minimalistycznego, operującego niepowtarzalnym nastrojem ambientu, a tymczasem mamy tutaj jeszcze bardzo specyficzne wariacje na temat Kanonu Pachelbela. Wariacje te to w zasadzie antypody podejścia (skądinąd również bardzo ciekawego), jakie zaproponował Tomita: nie mamy tutaj bardzo elektronicznej aranżacji bardzo zachowawczo potraktowanej partytury, lecz brzmienia nie różniące się praktycznie jakościowo od brzmień, jakim raczy nas orkiestra kameralna; zdumiewające rzeczy rozgrywają się za to w sferze melodycznej. Eno eksperymentuje z długością i częstotliwością dźwięków, wychodząc od oryginalnej kompozycji, ale bardzo prędko śmiało przekraczając jej ramy. Te arcyciekawe obróbki można by żartobliwie podsumować tytułem jednego z utworów na składance EMC P. Namlooka: oto, jak można "zepsuć utwór przy pomocy specjalnego dźwięku". "Zepsucie" mam na myśli naturalnie z dużym przymrużeniem oka, ale warto uprzedzić Słuchacza, iż Eno postępuje z Kanonem z czasem coraz odważniej, wyginając i odbijając znajome dźwięki w subharmoniczne kąty, przystawiając do nich coraz bardziej dysonansowe lustra... Niezwykle ważna płyta w dziejach eksperymentującej muzyki elektronicznej, zorientowanej jeszcze na prawdziwie bezkompromisowe i ciekawe poszukiwania.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    8,22 EUR
First page Previous page 123 Next page Last page