Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Brendan Pollard

(21 albums)
First page Previous page 123
sort by albums
on one page
recording period
  • Brendan Pollard | Expansion

    Brendan Pollard | Expansion


    Jeszcze jedna współczesna wyprawa do bezkresnych krain elektroniki sekwencyjnej: zadziwiające, ile plastycznych, atrakcyjnych, wizualizacyjnie sugestywnych brzmień można jeszcze wyczarować, wychodząc od utartego schematu improwizowania i akordowego fazowania rozpościerającego się na tle pulsujących ostinat, wyrastających z gęstego, niemalże amuzycznego dymu! Pierwszy utwór na płycie Expansion może przede wszystkim skojarzyć się z mrocznym i jednocześnie brzmieniowo potężnym repertuarem projektu Arcane - mamy tutaj podobne tempa, podobną ostinatową kolorystykę, podobne spektrum muzycznych tematów i nawet podobne wykorzystanie "elektrycznego pianina" w zakończeniu kompozycji. Miłośnicy muzyki proponowanej przez duet Arc, czyli przez I. Boddy'ego i M. Shreeve'a, także nie powinni być zawiedzeni: muzyka ma wyraziste kształty, jest doskonale zaaranżowana, zdaje się wypełniać sobą całą słyszalną przestrzeń, basy oraz ścieżki poboczne są tutaj świetnie wyważone. Melotronowo-fletowa dżungla odmalowana w drugiej na płycie impresji bez trudu przywołuje ducha albumu Atem Tangerine Dream bez popadanie w czyste kopiowanie cudzych pomysłów. Fascynujące okazuje się w tym samym utworze niespodziewane płynne przejście (jeszcze przed czwartą minutą) od melotronowych fantazji do podniebnego akordowego szybowania podkolorowanego dalekoplanowymi elektronicznymi poświstami: tu z kolei kłania się nastrój pierwszej części Oxygene Jean-Michela Jarre'a (choć podejrzewam, iż podstawową inspiracją do podążenia w takim a nie innym aranżacyjnym kierunku mogła być inna kompozycja Tangerine Dream - Mysterious Semblance at the Strand of Nightmares). Czy zatem mamy tu jednak do czynienia z artystą zapatrzonym w znane już rozwiązania i odgrzewającym sprawdzone patenty? Niezupełnie. Ostatecznie elementem naprawdę łączącym ten album ze znakomitymi jego sekwencyjnymi poprzednikami jest zasadniczo tylko receptura i sposób łączenia składników; na pochwałę zasługuje natomiast nader umiejętne, podparte wyobraźnią mieszanie wybranych kolorów na sekwencyjnej palecie. Tej płyty słucha się po prostu dobrze, z przyjemnością, a także i z niemałym dreszczem emocji, gdy zagęszczają się dźwiękowe plany lub akurat dochodzi do wyłonienia się wyjątkowo elektryzującego ostinatowego pochodu. Niezaprzeczalnym atutem niniejszej płyty są ponadto idealne proporcje między swobodą improwizacji a niewymuszoną melodyjnością i narzucającym się poczuciem nieprzypadkowości wybranej formy. Wybredni miłośnicy dobrej, zorientowanej na nastrój i porządnie wyprodukowanej elektroniki sekwencyjnej powinni być naprawdę zadowoleni, nawet, jeśli rzadko czują się przekonani do płyt młodszych od - dajmy na to - Sorcerer Tangerine Dream. Wśród instrumentów wykorzystanych przez artystę znalazły się takie "znakomitości" jak Mellotron M400, Arp Pro DGX lub Micromoog, wyraźnie zaznaczono ponadto, iż w trakcie sesji nagraniowej nie zostały użyte jakiekolwiek bądź komputery.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,67 EUR
First page Previous page 123