Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

Low price zone

(203 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Władysław Komendarek | Hibernacja nr1

    Władysław Komendarek | Hibernacja nr1

    New Good price
    Elektroniczna podróż w świat samplowanych orkiestr i... bażantów. Trzeci album mistrza polskiej el-muzyki po raz pierwszy na CD.
    Władysław Komendarek, jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci na scenie polskiej muzyki elektronicznej, w 1990 roku przygotował swój trzeci album z autorskim materiałem. Siedem utworów zebranych na Hibernacji nr 1 to świadectwo ówczesnych fascynacji artysty samplingiem. Oprócz przebojowych utworów hołdujących stylistyce Art of Noise (Płynąca plazma), znalazło się tu również miejsce dla syntezatorowych brzmień (Zamknięta galaktyka”), subtelnych, kosmicznych pejzaży („Przywitanie kosmitów”) oraz wielowątkowej, tytułowej minisuity z intensywną warstwą rytmiczną.
    Hibernacja nr 1 ukazuje się po raz pierwszy na płycie CD. Materiał został zremasterowany z oryginalnej taśmy i wzbogacony o dwa nagrania dodatkowe: pełną, trwającą ponad dwadzieścia minut wersję Symfonii istnień oraz koncertowe wykonanie utworu tytułowego.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,87 EUR
  • Władysław Komendarek | Fruwająca Lalka

    Władysław Komendarek | Fruwająca Lalka

    New Good price
    Jeden z najbardziej różnorodnych albumów w dorobku naczelnego kosmity RP powraca po latach w zremasterowanej formie.
    Album nagrany w 1991 roku w sochaczewskich lasach to synteza dotychczasowych zainteresowań Władysława Komendarka. Na płycie znalazły się głównie krótsze formy – w części z nich dominują partie wokalne (jest nawet rap w Odrodzeniu!). Druga połowa płyty to utwory stricte instrumentalne – wśród nich typowe dla artysty dźwiękowe obrazki, kreowane z wykorzystaniem szerokiej palety barw syntezatorów (Ostatnia droga, ambientowa Piramida). Nie zabrakło miejsca dla minisuity (otwierające album Nachodzące zagrożenie) i kilku remanentów z przeszłości (nowe wersje Anielskiego lotu i utworu tytułowego).
    Fruwająca lalka, wydana oryginalnie na CD w 1991 roku, ukazuje się ponownie – zremasterowana i wzbogacona o niepublikowaną wcześniej suitę Podziemne miasto.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,87 EUR
  • Polaris | Desert Run

    Polaris | Desert Run

    New Bestseller
    The track titles suggest a concept album built around desert theme, but luckily we don't have to suffer any sitar doodlings, camel baa-ing or muezin-style vocal samples. This is top-notch relaxing, rhythmic Berlin School sound. The music is more about flying over the desert than struggling through its sands.
    This record is by no means a "set-the-sequence-on-and-doodle-for-15-minutes" boring Berlin School. True, it employs sequencing intensely, but offers much more than that. Just when you think you know what to expect the next minute, Polaris rotates gently his musical kaleidoscope and all the pieces fall into new place forming another convincing soundscape.
    Desert Run is a musical work on its own, and there are no obvious nods to big EM names. In case you've never heard the style of Polaris, and need some guidance as to how to place this in your musical landscape, after scratching my head I might think of the works of Emmens & Heij (who produce tracks much in the euphoric run of Oasis) or even Redshift (the dark intense parts of Derweze or Hastings CutOff). Yes, it's that good.
    So here we have the new opus by Polaris who remained silent since 2014's Way Out:
    Fata Morgana (13:16) opens with grandeur choral pads, soon to be supplemented by multi-layered sequences and delicate percussives. Around 2:20 it suddenly feels like getting the first sip of your favourite old whiskey: yes, it's the classy Polaris sound, all the fragrances are there in perfect proportions. Sit back and enjoy the taste! By 4:20 a strong soaring solo kicks in, and so well done it is. This record surely won't allow for boredom.The track progresses with myriads of sequences falling like rain from breathy pads that glide like heavy clouds over the horizon. My ears caught some soft tron sounds towards the end. There's an impression here, that I first got while listening to Way Out, of misty depth of the landscape, much like seeing a mountain range on a rainy evening, discovering layer after layer in the distance. This music is more than just a sum of its elements. I have 6 of his previous albums on my shelf but must admit this might be my fav track by Polaris. Whoa. After such an opener, where do we go next?
    Derweze (9:34) draws its name from a Turkmenistan site where earth gas keeps burning in a large crater nonstop since 1971, making a great visual spectacle at night time. The mood gets darker at first, but not for long. Slow rhythm works steadily under washes of atmospheric keys, and the chord progression from 7:30 onwards makes you nod to the music without even knowing. And then there's a little flutey tron solo that nicely concludes the track.
    Next one is Dunes (11:40), starting with a fat synth underneath and a meandering solo on top. Soon there's a bassline and drum loop added, forming a relaxed flowing music where sequences stay calmer and usher in some brilliant soloing. This tune shows Polaris' more reflective side. Nice work.
    Hastings CutOff (9:50) starts in much darker and more industrial feeling, the synths get more angular, jumping around like metal hornets. This is again counterbalanced soon by soothing pads in the background. Then halfway through the track there's a superb mood change, when things get real cosmic and a TB303-like loop rises, at first subdued and restrained, but we old acidheads know it's gonna mutate and wriggle, we know it... and soon it does, gaining more squelch, and from here we float slowly on a spacey acid trip until it ends in an echoed crescendo.
    Oasis (8:12) starts blissfully with light pads, and then quick twinkling sequences set in one by one. Polaris soon throws a magnificent solo into the mix. The massive sequencing erupts again around 5:20 and this is one of the finest moments of the whole album. All in all it's an airy, sunny and breathy closure to entire Desert Run, one of those I never want it to finish tracks.
    Great step forward in his musical career, while pleasing old fans like myself, Desert Run is well worth the wait.

    Michał Żelazowski

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Katod | Gold Ballads

    Katod | Gold Ballads

    Bestseller Good price

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    4,48 EUR
  • Robert Kanaan | Echoes

    Robert Kanaan | Echoes

    Good price
    Pojedynczy czysty dźwięk jest jak początek. Dodając kolejny, podejmujemy rozmowę. Echoes to poszukiwanie czystej, pierwotnej wartości dźwięku. Czystość i harmonia jest tu równie ważna, co przestrzeń i cisza.
    Kiedy fortepian i syntezatory spotykają się ze skrzypcami, powstaje harmonia przeciwieństw, równowaga napięć. W takiej konstrukcji każda nuta jest ważna, a klarowność pozostaje największą wartością. Tematem Echoes są dalekie światy, lądy odległe w czasie i przestrzeni, w których czystość i harmonia była wartością immanentną.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,10 EUR
  • Robert Kanaan | Sonata Belzebuba

    Robert Kanaan | Sonata Belzebuba

    Good price
    Bazą do powstania muzyki na płytę była premiera sztuki pod tym samym tytułem w Teatrze Miejskim. Data premiery - 17.09.1996 ... Dla mnie Pierwsza Przygoda z Teatrem - i chyba przez to płyta szczególna, w której jest jeszcze więcej myślenia "muzyką na płytę", niż "muzyką na scenę". Płyta dość mroczna, gościńnie z udziałem śpiewu Doroty Lulki w trzech utworach. Tytułowa "Sonata Belzebuba" miałą zgodnie z tekstem Witkacego przewyższać wszystko, co ludzka ręka dotychczas stworzyła, a jeden z bohaterów okupił to dzieło zaprzedaniem duszy.... Jednak - jak to u Witkacego, obok klimatów mrocznych są też lekko kabaretowe (a w moim ujęciu - elektroniczno - impresyjno - jazzowe.. :). Są też dłuższe impresje muzyczne i nieco ambientu.

    Availability: Last items | product: 1CDr


    5,34 EUR
  • Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Bestseller
    After a warm reception of the album 3C, dedicated to Tri-City (where Rudź lives and works), recorded with the aces of Polish el-scene - Krzysztof Duda and Robert Kanaan, Przemysław Rudź returns with a new solo work entitled Master Of Own Fate. The master of own fate is not only the composer himself, but also those to whom the record is dedicated - the people of the sea. Their hard and dangerous work, full of everyday challenges and uncertainty of reaching the destination port, is like a continuation of the 3C concept, after all beautiful port cities of Gdansk and Gdynia (two parts of Tri-City) have become such ports for many. In the musical layer it is a classic Rudź with his searching for a part of the common of electronics and progressive rock, this time in an energetic and sometimes pathetic form. The title suite, multi-layered and epic, refers to many similarly formally constructed works by Rudź, in which, as in the mirror, reflects his fascination with unconventional music, that is original and requiring the listener to submit himself entirely to the composer's narration. In return, we get a ticket to explore fantastic worlds, where analogue sounds, synthesizer passages, pastel landscapes and expressive solo performances create another important achievement of the Polish school of classical electronic music. Big recommendation!

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Ashra | Tropical Heat

    Ashra | Tropical Heat

    Good price
    Tropical Heat to bodajże najbardziej popowo brzmiąca płyta w dorobku Manuela Göttschinga. Niby nie zmienił się sposób budowania kompozycji, niby nadal nic nie brakuje wyrafinowanej i pełnej fantazji technice gitarowej, a jednak wydaje się tutaj czegoś brakować. Naturalnie jednak, jeśli już szukać sobie „niezobowiązującej” muzyki na letni odpoczynek, dlaczego nie sięgnąć od razu do najwyższej przegródki? W kategorii „muzyka tła” albo „gitarowy lounge” jest to tak i tak pozycja wysokich lotów (a dla najzagorzalszych miłośników Göttschinga i kompletystów tak czy inaczej pozycja nie do uniknięcia).

    I. W.

    Jeśli tęsknicie za latem, zawsze zbyt krótkim, lekarstwem jest ostatnia jak na razie płyta Ashry. Akurat w tym przypadku tytuł jest bardzo adekwatny do klimatu muzyki. O ile nastroje wybitnie "zimowe" osiągnęli Tangerine Dream na płycie Poland, grupie Manuela Göttschinga udało się wnieść prawdziwą gorączkę lata do mego domu. Słuchając odnosisz wrażenie, że oto jest tropikalna noc, siedzisz na balkonie swego domu ze szklanką chłodnego napoju w dłoni i słuchasz grania cykad w ogrodzie. Rozpinasz guziki mokrej koszuli, z dołu dobiega nastrojowa melodia grana przez ulicznych grajków ze śródziemnomorskiego bulwaru. Obok ciebie jednostajnie szumi wiatraczek... Razem z Manuelem Goettshingiem grają tu Harald Grosskopf i Lutz Ulbrich. A zaczynają od Mosquito Dance, prostego w gruncie rzeczy kawałka o żwawej rytmice i niby beztroskiej, ale jednak nieco melancholijnej, a jakże frapującej melodii. To rzeczywiście taniec małego moskita, z kilkoma chwilami zadumy... Dalej popadasz w rozleniwienie wywołane przez Tropical Heat, tu można pomarzyć przy zawodzącej niby-wokalizie o tych jedynych, egzotycznych wakacjach. Coraz głębiej zapadasz w tropiki, kołysany przez karaibski rytm i rzewne pobrzękiwanie gitary. Bardzo nietypowo dla Ashry (tej z lat 70.) brzmi Nights In Sweat, gdzie rytmiczny podkład dla lekko jazzującej trąbki stanowią murzyńskie bongosy, no i te gitarowe improwizacje Goettschinga... Następny utwór to mój faworyt o niepowtarzalnym klimacie, gdzie linię melodyczną prowadzi saksofon. Stonowany, spokojny moment nostalgii, tęsknoty za odpoczynkiem od wiru codziennego życia.
    Kolejna płyta, która nauczyła mnie, jak różne oblicza ma el-muzyka, jak jest nieprzewidywalna i nie do zaszufladkowania. To nie jest już ta Ashra z czasów New Age Of Earth czy Join Inn. Skończyły się długie, otwarte formy pełne nieskrępowanej improwizacji. Ta płyta nagrana została przez tych samych , ale jednak innych ludzi. Chwała im za to, że nadal czuć tu mistrzostwo i nieuleganie komercyjnym schematom. I tylko zastanawiam się, gdzie oni mnie jeszcze w przyszłości zabiorą?

    Michał Żelazowski

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,00 EUR
  • Marek Kwiatkowski | Wszystkie kolory snu

    Marek Kwiatkowski | Wszystkie kolory snu

    Good price

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    5,84 EUR
  • Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Bestseller
    Blindmachine / Asuntar's collaboration, entitled Cosmos In Your Mind, is a successful experiment in creating spatial musical soundscapes, ambient backgrounds, spiced up with sequences that do not dominate the rest of the arrangements. The whole album is full of electronic sounds, stereo effects circling between the speakers and vocoder monologues, enhancing the highly illustrative form of this difficult but very interesting music. It is true that this is a niche work, rather for connoisseurs of the genre, but even less experienced listeners should find here many references to the classics of meditative electronic music, such as Tangerine Dream in the mid 70s of the last century. The composition entitled Neuronium, probably the best on the album, makes you feel the spirit of the Berliners when they created such masterpieces like Phaedra or Stratosfear. It is worth listening!

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR