Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

6 PAGES DIGIPACK

(107 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Steve Roach | Return to Dreamtime

    Steve Roach | Return to Dreamtime

    New

    Availability: Temporary absence | product: 2CD


    19,33 EUR
  • Klaus Schulze | Miditerranean Pads

    Klaus Schulze | Miditerranean Pads

    New
    Swoistą introdukcją do niniejszej płyty był już do pewnego stopnia album En=Trance (1987) - Klaus Schulze przedstawił tam kunsztowne wielogłosowe kompozycje o nieco bardziej "zamkniętym", "podziemnym" charakterze niż na wcześniejszych płytach. Do tych brzmień nawiązuje w warstwie melodyczno-aranżacyjnej płyta Miditerranean Pads, pojawia się tu jednak przede wszystkim nowy element: stosowane z wielkim wyczuciem i niezrównaną fantazją sample. Muzyka proponowana na niniejszym albumie otworzyła furtkę brzmieniom wypełniającym kolejne płyty: Beyond Recall, Royal Festival Hall, The Dome Event, jednak najpełniej i najdoskonalej brzmi chyba właśnie ta produkcja z 1990 roku. Pierwszy utwór, Decent Changes, nosi tytuł adekwatny do zawartości: niektórzy miłośnicy typowo schulzeańskiej muzyki mogli na pewno dziwić się, że Miditerranean Pads jest dziełem tego samego artysty, który stworzył albumy Timewind, Dune czy nawet Dreams. Uważne wsłuchanie się pozwala jednak wytropić wyznaczniki typowego, niepodrabialnego, schulzeańskiego stylu: wyrafinowane aranżacje, potężnie grzmiące ostinata (przyprawione już inaczej niż na starszych płytach, ale skomponowane z taką samą swadą), płynne modulacje brzmieniowe i przeskoki tonacyjne... Muzyka wrze i kipi niebywałą energią, a rozparcelowanie kompozycji na niezliczoną ilość motywów, wtrąceń, ornamentów i podjęć tematu w ogóle nie zaciemnia jej przemyślanego przebiegu. Nadal jest to muzyka tworzona intuicyjnie, otwierająca przed słuchaczem niedopowiedziane, czekające na uzupełnienie struktury, ale jednocześnie brzmi tak, jakby każdy najulotniejszy nawet ton pojawiał się na określonym miejscu z niewiarygodną, matematyczną precyzją. Koniecznie trzeba wspomnieć o fragmencie wykwitającym ze skomplikowanych struktur tej kompozycji mniej więcej w połowie jej trwania: długie, przejmujące plamy instrumentów klawiszowych wybrzmiewają rozimprowizowanymi ornamentami, prowadzącymi do kolejnego wylania posępnych, klawiszowych fal. Ten moment najsilniej kojarzy się z dawniejszymi kompozycjami i pozwala mieć pewność, iż Klaus Schulze w najmniejszym stopniu nie stracił swej muzycznej wrażliwości.
    Kompozycja tytułowa to spokojna, rozświetlana ponurymi brązami i żółcieniami odległych świateł czarna toń, po której rozchodzą się kręgi żeńskiej wokalizy skontrastowane ze swobodnymi ornamentami fortepianowymi. Ten utwór robi wystarczające wrażenie nawet w pięciominutowej odsłonie prezentowanej na składance 2001, cóż dopiero powiedzieć o pełnym formacie tej impresji. Co do nastroju, utworowi temu najbliżej chyba do zamyślonej, onirycznej kompozycji Dresden Three z dwupłytowego albumu Dresden Performance. W charakterze ciekawostki dodać można, iż partię wokalną wykonuje Elfi Schulze, żona artysty.
    Płytę wieńczy 25-minutowa dynamiczna suita Percussion Planante. Wyjątkowo atrakcyjnie brzmi tutaj masywne klawiszowe tło, wyjątkowo udanie brzmią akcenty fortepianowe kładzione z pasją i żarliwością. Intrygują fragmenty, w których wszelkie instrumenty klawiszowe usuwają się w cień, pozostawiając światła reflektorów skierowane tylko na melanż brzmień perkusyjnych. Słychać bez wątpienia, iż nie jest to już taki sam Klaus Schulze co niegdyś... ale pod względem wrażliwości, siły wyrazu i swoistej malarskości jest to nadal TEN sam Klaus Schulze...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Blindmachine, Drom66, JDan Project, Friends | Sequential Friends

    Blindmachine, Drom66, JDan Project, Friends | Sequential Friends

    Bestseller
    Generator.pl label is preparing a musical feast for fans of classic sequential playing handful drawing from the style of the 70's of the last century created at our western neighbors. The Berlin school dominated the latest proposal of the el-music quintet under Blindmachine's command, who, in various configurations, fills the whole album with compositions. Here we can hear his cooperation with synthesists hiding under the pseudonyms of Drom66, JDan Project, Asuntar (who had already recorded for Generator) and a talented guitarist with the pseudonym of Katod. Music is thrifty in expression, hypnotic, introducing to the world of reflection and mystery. That is everything that constitutes the success of this very old species. As you can see, it still has a large group of devotees not only among the composers themselves, but also the publishers and the most important in this group - listeners. The album contains five compositions with opening over a 20-minute suite Do you remember Berlin? rapidly introducing the earlier achievements of Tangerine Dream and Klaus Schulze. Titles of subsequent tracks also refer to the classics of the genre, which the fan of sequential landscapes will surely decipher. It seems that the Berlin school has something of immortality, which for many years will ensure a steady supply of interesting releases. Such as the album Sequential Friends.

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Polaris | Desert Run

    Polaris | Desert Run

    Bestseller
    The track titles suggest a concept album built around desert theme, but luckily we don't have to suffer any sitar doodlings, camel baa-ing or muezin-style vocal samples. This is top-notch relaxing, rhythmic Berlin School sound. The music is more about flying over the desert than struggling through its sands.
    This record is by no means a "set-the-sequence-on-and-doodle-for-15-minutes" boring Berlin School. True, it employs sequencing intensely, but offers much more than that. Just when you think you know what to expect the next minute, Polaris rotates gently his musical kaleidoscope and all the pieces fall into new place forming another convincing soundscape.
    Desert Run is a musical work on its own, and there are no obvious nods to big EM names. In case you've never heard the style of Polaris, and need some guidance as to how to place this in your musical landscape, after scratching my head I might think of the works of Emmens & Heij (who produce tracks much in the euphoric run of Oasis) or even Redshift (the dark intense parts of Derweze or Hastings CutOff). Yes, it's that good.
    So here we have the new opus by Polaris who remained silent since 2014's Way Out:
    Fata Morgana (13:16) opens with grandeur choral pads, soon to be supplemented by multi-layered sequences and delicate percussives. Around 2:20 it suddenly feels like getting the first sip of your favourite old whiskey: yes, it's the classy Polaris sound, all the fragrances are there in perfect proportions. Sit back and enjoy the taste! By 4:20 a strong soaring solo kicks in, and so well done it is. This record surely won't allow for boredom.The track progresses with myriads of sequences falling like rain from breathy pads that glide like heavy clouds over the horizon. My ears caught some soft tron sounds towards the end. There's an impression here, that I first got while listening to Way Out, of misty depth of the landscape, much like seeing a mountain range on a rainy evening, discovering layer after layer in the distance. This music is more than just a sum of its elements. I have 6 of his previous albums on my shelf but must admit this might be my fav track by Polaris. Whoa. After such an opener, where do we go next?
    Derweze (9:34) draws its name from a Turkmenistan site where earth gas keeps burning in a large crater nonstop since 1971, making a great visual spectacle at night time. The mood gets darker at first, but not for long. Slow rhythm works steadily under washes of atmospheric keys, and the chord progression from 7:30 onwards makes you nod to the music without even knowing. And then there's a little flutey tron solo that nicely concludes the track.
    Next one is Dunes (11:40), starting with a fat synth underneath and a meandering solo on top. Soon there's a bassline and drum loop added, forming a relaxed flowing music where sequences stay calmer and usher in some brilliant soloing. This tune shows Polaris' more reflective side. Nice work.
    Hastings CutOff (9:50) starts in much darker and more industrial feeling, the synths get more angular, jumping around like metal hornets. This is again counterbalanced soon by soothing pads in the background. Then halfway through the track there's a superb mood change, when things get real cosmic and a TB303-like loop rises, at first subdued and restrained, but we old acidheads know it's gonna mutate and wriggle, we know it... and soon it does, gaining more squelch, and from here we float slowly on a spacey acid trip until it ends in an echoed crescendo.
    Oasis (8:12) starts blissfully with light pads, and then quick twinkling sequences set in one by one. Polaris soon throws a magnificent solo into the mix. The massive sequencing erupts again around 5:20 and this is one of the finest moments of the whole album. All in all it's an airy, sunny and breathy closure to entire Desert Run, one of those I never want it to finish tracks.
    Great step forward in his musical career, while pleasing old fans like myself, Desert Run is well worth the wait.

    Michał Żelazowski

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Robert Rich | The Biode

    Robert Rich | The Biode

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,29 EUR
  • Robert Kanaan | Echoes

    Robert Kanaan | Echoes

    Good price
    Pojedynczy czysty dźwięk jest jak początek. Dodając kolejny, podejmujemy rozmowę. Echoes to poszukiwanie czystej, pierwotnej wartości dźwięku. Czystość i harmonia jest tu równie ważna, co przestrzeń i cisza.
    Kiedy fortepian i syntezatory spotykają się ze skrzypcami, powstaje harmonia przeciwieństw, równowaga napięć. W takiej konstrukcji każda nuta jest ważna, a klarowność pozostaje największą wartością. Tematem Echoes są dalekie światy, lądy odległe w czasie i przestrzeni, w których czystość i harmonia była wartością immanentną.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,10 EUR
  • Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Przemysław Rudź | Master Of Own Fate

    Bestseller
    After a warm reception of the album 3C, dedicated to Tri-City (where Rudź lives and works), recorded with the aces of Polish el-scene - Krzysztof Duda and Robert Kanaan, Przemysław Rudź returns with a new solo work entitled Master Of Own Fate. The master of own fate is not only the composer himself, but also those to whom the record is dedicated - the people of the sea. Their hard and dangerous work, full of everyday challenges and uncertainty of reaching the destination port, is like a continuation of the 3C concept, after all beautiful port cities of Gdansk and Gdynia (two parts of Tri-City) have become such ports for many. In the musical layer it is a classic Rudź with his searching for a part of the common of electronics and progressive rock, this time in an energetic and sometimes pathetic form. The title suite, multi-layered and epic, refers to many similarly formally constructed works by Rudź, in which, as in the mirror, reflects his fascination with unconventional music, that is original and requiring the listener to submit himself entirely to the composer's narration. In return, we get a ticket to explore fantastic worlds, where analogue sounds, synthesizer passages, pastel landscapes and expressive solo performances create another important achievement of the Polish school of classical electronic music. Big recommendation!

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR
  • Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Yellow

    Bas Broekhuis, Detlef Keller, Mario Schonwalder | Yellow

    Duet Keller & Schönwälder kiedyś najpierw zauroczył, a później wręcz zanudził słuchaczy swymi dźwiękowymi pętlami i bitami. Wraz z Basem Broekhuisem w 2007 roku albumem Orange zainicjowali nowy muzyczny cykl – kolorów. Kolejno ukazały się płyty zatytułowane Blue, Red i Green, a po 10 latach od rozpoczęcia projektu wydali album Yellow.
    Otwierający płytę utwór Yellow Stone kipi energią i pomysłami niczym gejzery z tytułowego parku narodowego. Dla odmiany, kolejny utwór Yellow Sun jest spokojny jak Słońce w okresie minimum swej aktywności. Następny (Yellow Train) rozwija się niczym sławetne bolero, a może raczej rozpędza jak lokomotywa w wierszu Juliana Tuwima. Nie osiąga jednak szybkosci pendolino. Większe tempa i górnolotne solówki pozostawili muzycy na czwartą część (Yellow Cab). Ostatni utwór Yellow And Purple sygnalizuje kolejny kolor cyklu.
    Całkiem przyjemne to ich kolorowe "nudzenie"!

    J.D.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    14,94 EUR
  • Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Blindmachine, Asuntar | Cosmos in Your Mind

    Bestseller
    Blindmachine / Asuntar's collaboration, entitled Cosmos In Your Mind, is a successful experiment in creating spatial musical soundscapes, ambient backgrounds, spiced up with sequences that do not dominate the rest of the arrangements. The whole album is full of electronic sounds, stereo effects circling between the speakers and vocoder monologues, enhancing the highly illustrative form of this difficult but very interesting music. It is true that this is a niche work, rather for connoisseurs of the genre, but even less experienced listeners should find here many references to the classics of meditative electronic music, such as Tangerine Dream in the mid 70s of the last century. The composition entitled Neuronium, probably the best on the album, makes you feel the spirit of the Berliners when they created such masterpieces like Phaedra or Stratosfear. It is worth listening!

    P.R.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    11,01 EUR