Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

recording period 2000-2004

(278 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Klaus Schulze | Cocooning

    Klaus Schulze | Cocooning

    New
    Ta płyta jest utrzymana w podobnym nastroju spokojnego zadumania, co tom drugi, "Timbres of Ice". Głębokie, rewelacyjnie zmieszane na schulzeańskiej palecie dźwięki otwierają cały album, otwierając drogę wspaniałej impresji snutej przez oniryczną, miękką gitarę klasyczną. Później na główny plan wkrada się wiolonczela, przykrywana przez rozpościerające się wszędzie syntezatorowe płaszczyzny przywołujące od razu skojarzenia z introdukcją do tomu 3., "Another Green Mile". Oczywiście nie zabraknie miejsca dla wokalizy "narratora", przewodnika po całym wydawnictwie. Na wysokości połowy płyty ustabilizuje się jeden motyw przewodni, który będzie poddawany wariacjom i transformacjom brzmieniowym oraz tonalnym już do samego końca krążka. Jako główny aktor pojawi się nawet zaskakująca nieco gitara o barwie podobnej jak w kompozycji "Flexible" ("Dreams", 1986) - potem temat podjęty zostanie znów przez instrumenty klawiszowe, aż na placu pozostanie tylko samotna, wijąca się w różnych kierunkach improwizacja pozbawiona tła (takim rozwiązaniem wielokrotnie kończono suity zdobiące kolejne tomy serii "TDSOTM"). Nie trzeba dodawać, że słuchacz przez tyle minut oscylacji wokół miękkiego, kojącego tematu w ogóle nie odczuje znużenia…
    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,15 EUR
  • Jean Michel Jarre | Metamorphoses

    Jean Michel Jarre | Metamorphoses

    New Good price
    Już od pierwszych dźwięków oczywiste jest, iż muzyka Jarre’a bardzo się zmieniła – a jednocześnie to, co najważniejsze dla jej niepowtarzanej atmosfery, to, co odróżnia ją jakościowo od "zwykłego elpopu", zostało zachowane. Sterylne, suche, jakby lewitujące nad pozostałą częścią albumu „Je me souviens“ to przede wszystkim gościnny występ Laurie Anderson, która wcześniej już pojawiła się na albumie Zoolook w mrożącej krew w żyłach Divie. Kolejny utwór to diametralna zmiana nastroju: na ethno-chillout-hardtrance ciekawie i w ogóle nie sztucznie łączące brzmienia egzotycznych instrumentów z baterią efektów elektronicznych. C’est la vie to jednak przede wszystkim wokalizy Natachy Atlas. W kolejnych utworach Jarre z fantazją, humorem i otwarciem na nowość sprytnie pożenił bardzo zaskakujące czynniki z elementami swego dawnego stylu (w międzyczasie pojawia się Millions of Stars z kolei niemalże wprost nawiązujące do spokojnych fragmentów Oxygene i Equinoxe). Mimo dwóch swoistych płycizn (błahych mimo garści ciekawych tonów piosenek Tout est bleu i Give me a sign) cała płyta robi wielkie wrażenie. Szczególnie warte polecenia poza dwoma pierwszymi utworami są impresje Love Love Love w stylu Air oraz kolejna eskapada w trance’owe rejony ze świetną aranżacją i umiejętnie stopniowanym nastrojem, Hey Gagarin, a także oniryczna, ambientalna Miss Moon.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,67 EUR
  • Jean Michel Jarre | Geometry of Love

    Jean Michel Jarre | Geometry of Love

    New Bestseller Good price
    To już nie atmosferyczny elpop w stylu Chronologie i Oxygene 7-13, ale jeszcze nie ambient-jazz w stylu Sessions 2000. jean Michel Jarre w ośmiu utworach prezentuje udany chill-out-lounge nie bez odniesień do swoich ulubionych tonicznych rozwiązań oraz świeżych aranżacyjnych pomysłów z powodzeniem wypróbowanych na Metamorphoses. Tytułowy temat pojawia się tu w dwóch odsłonach, okraszonych dobrymi solówkami o kleistym brzmieniu, wykorzystującymi modulację pitch bend. Bardzo urzekające są tutaj wolniejsze kompozycje: impresja otwierająca album, elpopowa wersja syntezy orkiestrowych brzmień i delikatnej elektroniki (w mniej więcej takim stylu, w jakim na ambientalno-eksperymentalnym polu uczynił to Atom Heart w czwartej impresji z fenomenalnego albumu Orange), oraz utwór siódmy, przynoszący zziębnięte, jesienne zwierzenia fortepianu lekko kojarzące się ze wspólnymi nagraniami Briana Eno i Harolda Budda. Powiew aranżacyjno-strukturalnej świeżości wnosi utwór trzeci, który w zasadzie spokojnie mógłby być dziełem Recoil (!). Trochę w takim razie szkoda, że to taka krótka płyta, ponieważ satysfakcjonujących Słuchacza pomysłów mamy tu bardzo dużo...
    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    7,67 EUR
  • Klaus Schulze (Wahnfried) | Trance 4 Motion

    Klaus Schulze (Wahnfried) | Trance 4 Motion

    New
    Utwory zaaranżowane są bardzo precyzyjnie i wieloplanowo, rozwiązania harmoniczne i brzmieniowe są śmiałe i oryginalne. Znalazło się tu miejsce dla niepokojącej, zamglonej, intrygującej melodycznie suity przypominającej nastrojem trzecią część kompozycji Phantom Heart Brother z trzeciego tomu cyklu The Dark Side Of The Moog; nie zabrakło głębokiego basu, nostalgicznych melotronowych ech, ciągnących się dwudźwięków niczym z płyty Dig It... Ostatni zaś utwór zawiera partię wokalną kojarzącą się istotnie raczej z dokonaniami sygnowanymi

    Wahnfried

    niż z "piosenkami" z solowych wcześniejszych płyt

    Klausa Schulze

    .

    I. W.

    Availability: Temporary absence | product: 1CD


    14,15 EUR
  • E=Motion | Re-Trance-Mission

    E=Motion | Re-Trance-Mission

    Underwater Music - prężna, mała oficyna wie, kto tworzy dobrą muzykę - tak było i w tym przypadku. Re-Trance-Mission jest albumem stosunkowo młodym (data wydania to sierpień 2004), ale warto go poznać, żeby wiedzieć, co można ciekawego odkryć w elektronice na nowo. E=Motion tworzy bardzo ciekawe kompozycje. Pomimo obecnej dynamiki, niezbyt nachalnej, płyta jest stonowana. Sekwencer w kompozycjach tworzy hipnotyczne wizje. Album jest bardziej wyrównany niż wcześniejsze dokonania Jacka, ale jedno sie nie zmieniło, ciągłe poszukiwania muzyczne i coś co bardzo osobiście sobie cenię u muzyków - wspaniałe syntezatorowe solówki! Na krążku kompozycje określane mianem tradycyjnej "szkoły berlińskiej" wybiegają w "przyszłość" ciekawe połączenia barw, zaskakują. W żadnym wypadku nie powinno się oceniać albumu po wysłuchanych fragmentach, krążek wywiera pożądany efekt dopiero jako całość. Płyta jak najbardziej pozytywna. Jest to trzeci album E=Motion. Kompozytor kroczy ścieżkami eksperymentów, aż boję się pomyśleć, co przyniesie przyszłość. Jednego tylko mogę być pewny, muzyka E=Motion przypomina Supernovą, tylko czeka, żeby eksplodować w każdym z nas.

    Yaroo/styczeń 2005/www.mooza.pl

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Perceptual Defence | Sounds from Space v.1

    Perceptual Defence | Sounds from Space v.1

    Availability: Only on request | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • E=Motion | A Dream Within a Dream

    E=Motion | A Dream Within a Dream

    Intrygująca synteza zachmurzonego elpopu, mollowego lounge oraz wyrafinowanego soft-trance, nie bez trafnych aranżacyjnie odniesień do tradycyjnej elektroniki sekwencyjnej. Sugestywna muzyka lotnisk i przystanków przesłoniętych oniryczną mgiełką. Pierwsze wrażenie po wysłuchaniu tej płyty ubrałbym w słowa dość lapidarnie: tej płyty naprawdę chce się słuchać. Wszystkie osiem prezentowanych tutaj dość krótkich utworów cechuje aranżacyjne wyczucie i melodyczna werwa. Nie jest to typowa elektronika sekwencyjna i to nie tylko ze względu na skromny format wszystkich kompozycji - mamy tu do czynienia z mariażem ambitnego elpopu oraz zorientowanego na rytm i ostinatowe wysączenia chilloutu. Brak tu na szczęście aranżacyjno-melodycznych mielizn, a swoista repetytywność jest raczej programowa, można potraktować ten projekt jako specyficzny concept-album poświęcony aerodromom i poczekalniom w deszczowej aurze. Lekko zamglone arpeggia pełnią funkcję podkładu i melodii jednocześnie, kolejne ostinata wykluwają się z siebie nawzajem i często dopiero w finałowej części kompozycji prowadzą do bardziej swobodnego, rozimprowizowanego pasażu. Miękkie ścieżki perkusyjne potraktowane zostały dość zachowawczo, ale zarazem i nienachalnie, dobrze stapiają się z syntezatorowymi pochodami rytmicznymi w jedno tło. Raz po raz zdarzają się tutaj akcenty melodyczne zupełnie w stylu Jean-Michela Jarre'a (zwłaszcza z okresu od Magnetic Fields po Zoolook); ta konstatacja utwierdzi niektórych Czytelników w przekonaniu, że w pierwszej kolejności trzeba się jednak zainteresować inną płytą (np. Meditationen Wolframa Spyry, która zadowoli nawet najbardziej wybrednych miłośników ortodoksyjnej elektroniki sekwencyjnej), a innych - do których zaliczyłby się sam piszący te słowa - zachęci do sięgnięcia właśnie po CD A Dream Within A Dream, ponieważ można będzie po tej płycie spodziewać się swobodnej zabawy niezwykle chwytliwymi harmoniami na naprawdę wysokim poziomie warsztatowym i nastrojowym. Podsumowując: warto zwrócić uwagę na ostinatowo-melodyczne pasaże - elektryzujące, mrowiące i deszczowo-nerwowe; na wkraczające na scenę wraz z przyspieszeniem tempa w piątym utworze elementy wysublimowanego soft-trance (oraz na pojawiające się tutaj brawurowe solo); na melodię i oprawę w stylu Tangerine Dream z wczesnych lat osiemdziesiątych w kompozycji szóstej... oraz na nieprawdopodobnie porywający utwór trzeci, w którym orientalizujące kwintowe motywy i "plastikowy" podkład perkusyjny współbrzmią po prostu genialnie.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • E=Motion | Infinite Motion

    E=Motion | Infinite Motion

    Jeszcze jedna udana płyta utalentowanego muzyka z Gdyni. Jackowi Spruchowi vel E=Motion z wyjątkową łatwością przychodzi komponowanie urzekających, intuicyjnie rozwijanych tematów zupełnie w stylu duetu Schulze / Bloss albo i samego Klausa Schulze w latach osiemdziesiątych - naturalnie nie brak tutaj też i mandarynkowego aromatu, ale E=Motion jest przede wszystkim sobą, mimo relatywnie oszczędnych opracowań i pozbawionej fajerwerków produkcji całości udało mu się wypracować własne, rozpoznawalne brzmienie, a to już przecież bardzo dużo. Artysta nie bez powodu sam klasyfikuje swoją muzykę nie tylko jako "elektronika", ale także "trance": zwróćmy uwagę na dynamiczne, pulsujące, podszyte dobrymi beatami struktury takie jak te obecne w utworze drugim. Zdecydowanie melodyjne motywy nie brzmią nigdy kiczowato ani banalnie: słuchanie trzeciego utworu to przecież sama przyjemność, zestawienie dźwiękowych planów brzmi tutaj mniej więcej tak, jakby duch Klausa Schulze unosił się nad impresją Massimo Vivony. A w zestawie mamy jeszcze drobne scherzo (utwór czwarty), elektroniczny hard-rock (!) (utwór piąty), a przede wszystkim pogodny, ożywiony, trwający aż 18 minut finał z prawdziwym sekwencyjnym zawrotem głowy. Brawo.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CDr


    13,58 EUR
  • Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Klaus Schulze, Solar Moon | Ultimate Docking

    Okładka Ultimate Docking mogłaby robić jako scenografia do filmu fantastyczno- naukowego. To wspólne dzieło Klausa Schulze i Toma Damsa (Solar Moon), może poniekąd funkcjonować jako ścieżka dźwiękowa do nieistniejącego filmu science-fiction. Tom Dams na co dzień pracuje jako inżynier dźwięku, w tym i Schulze'a. Zatem wszelakie studyjne triki zna na wylot. Ów materiał nagrywany w studiu Klausa Schulze, jest sumą ich doświadczeń. To wspólna próba katapultowania się w kosmiczną przestrzeń. Brak praw grawitacji owocuje niespiesznym tempem tych nagrań. Po prostu płyną w swym delikatnym dryfie. Kosmiczne tła, dyskretnie kreślone sekwencje, spowolnione rytmiczne konstrukcje oraz wokale Toma Damsa, kreują ów nieziemski klimat. Jednakże ich wspólne medytacje, przekładają się też i na temperaturę tych utworów. Obaj zbytnio się nie spieszą, powoli zaś sączą ową elektroniczną zawiesinę. To wnikanie w głąb może z jednej strony fascynować, ale z drugiej przy dłuższym obcowaniu z Ultimate Docking nie sposób odczuć pewnego znużenia. Pierwotnie ów materiał pojawił się w 2000 roku w ramach ściśle limitowanego boxu Contemporary Works. Nowa edycja poza podstawowym materiałem, przynosi też drugi bonusowy dysk z niepublikowanymi utworami z tej samej sesji. To dodatkowa okazja aby wniknąć w ów kosmiczny świat Schulze'a i Solar Moon. Chociaż będzie to przeprawa dla najbardziej cierpliwych kaskaderów.
    R.M.

    Availability: Temporary absence | product: 2CD


    15,07 EUR
  • Klaus Schulze | Ballet 3-4

    Klaus Schulze | Ballet 3-4

    Zamieszczono tu tylko jedną, za to trwającą ponad 75 minut kompozycję. Suita My Ty She jest syntezą najbardziej charakterystycznych zwrotów melodycznych i aranżacyjnych z całego baletowego cyklu - największą zaś atrakcję stanowią wkraczające na scenę brzmienia oboju oraz żeński głos, który momentami może skojarzyć się nawet z Natachą Atlas. Muzyka zatacza szerokie kręgi, wahając się wciąż między brzmieniami orientalnymi i tymi, do których doprowadził rozwój Szkoły Berlińskiej. Godna uwagi jest syntezatorowa osnowa, wypunktowana pulsującymi krateramihipnotycznego ostinata na tle bogato zinstrumentowanej, ciekawie rozwijającej się opowieści. Na reedycji krążka wchodzącego w skład boxu Contemporary Works pojawia się wielce oryginalne premierowe nagranie, Shauer der Vorwelt. Jest to dosyć surowa kompozycja oscylująca między estetyką IDM a drum'n'bass, zbudowana na wyrazistej, elektryzującej sekwencji, przykrywającej wykwitające w tle przeobrażone sample - zarówno nowe, jak i znane już z zestawu Contemporary Works. Jeszcze przed drugą minutą trwania utworu zarysowana zostaje tęskna, mesmeryzująca melodia - trochę szkoda, że rozmywa się ona tak prędko, ustępując miejsca bezlitosnemu pochodowi perkusyjno-ostinatowemu. Ze względu na specyficzną, suchą surowość brzmienia kompozycja ta ma coś wspólnego z inną niewiele ponad 3-minutową impresją Klausa Schulze, Zooblast.

    Ostatnia część muzyki baletowej Klausa Schulze, wydanej oryginalnie jako część 10-płytowego boksu Contemporary Works. Album otwiera tęskna suita Mellowtrone, w której zgodnie z sugestią tytułu wioloczela Wolfganga Tiepolda za sprawą magicznych przystawek przeobraża się w melotron - znakomity pendant do melotronowych impresji pojawiających się na piątej oraz siódmej części The Dark Side of the Moog. Soft'n'Groovy również w każdym calu brzmi tak, jak się zwie: mamy tutaj leniwy, niemalże omdlewający rytm, udanie skontrastowany ze spiesznym sekwencyjnym pulsem ukrytym w tle, a do tego niekończące się improwizacje klawiszowo-wiolonczelowe, przenikające się nawzajem już nie tak jak na płycie Dune (1979), ale na pewno nie mniej fascynująco. To B Flat przynosi temat dobrze już znany miłośnikom muzyki Klasua Schulze: te wątki pojawiały się już w pierwszej części Careful with that AKS, Peter (DSOM VIII) oraz w ramach samego zestawu Contemporary Works, a mianowicie w finale tomu pierwszego. Tutaj mamy kolejną smakowitą odsłonę fantazji na akordowe plamy, vocoder i dziwne basy, na dodatek z całą gamą egzotycznie połyskujących elementów w tle. Utwór dodatkowy - znany z dziesiątej płyty Contemporary Works, czyli zestawu "odrzutów z sesji" oraz skróconych miksów - niby nie wnosi do muzyki Klausa Schulze AD 2001 nic nowego, ale stanowi tutaj bardzo przyjemny suplement, swoistego rodzaju dopowiedzenie "baletowego snu" w migoczącej tonacji odświeżanej etnizującymi momentami.

    I. W.

    Availability: Temporary absence | product: 2CD


    14,15 EUR