Write us
   


Categories


Graphics
Graphics
Graphics

Newsletter

Store statistics

2196 albums in the store
1721 available in stock
33648 samples of tracks
24653 completed orders
4652 satisfied customers from:
Australia, Belgium, Canada, Chile, Czech Republic, Denmark, Estonia, Finland, France, Germany, Great Britain, Spain, Greece, Holland, Hungary, Israel, Kazakhstan, Korea, Lithuania, Norway, Italy, USA, Switzerland, Slovakia, Portugal, Russia , Sweden ...


Contact:

phone +48 601 21 00 22

1CD

(1421 albums)
sort by albums
on one page
recording period
  • Michael Rother | Fernwarme

    Michael Rother | Fernwarme


    Neu! był bodajże jedną z najważniejszych formacji niemieckiej, krautrockowej awangardy. Michael Rother pełniący funkcję gitarzysty, basisty i klawiszowca, poszedł w nieco innym kierunku. Ta cyfrowo zremasterowana płyta, oryginalnie wydana w 1982r, to czwarty album w jego dyskografii. Rother prezentuje się tu jako mistrz nastroju. Snuje delikatnie brzmiące poematy, gdzie jest miejsce i na nieśpieszny rytm jak i piękne melodie. Nie atakuje rytmicznym pędem, jak to było w Neu!, ale za to stara się bardziej wytworzyć intymną atmosferę, co mu z resztą znakomicie wychodzi. W porównaniu do oryginału który zawierał 7 utworów, powyższa wersja ma jako bonusy jeszcze trzy nagrania. Wszystkie pochodzą z 1994r, mimo tak znacznych różnic czasowych, udanie wpisują się w kontekst płyty. Bez rewolucji, siła rażenia solowego Rothera nie była tak wielka, mimo tego to jedno z najlepszych dokonań, zapowiadające erę dzisiejszego „easy listning”. A czy zatem nie wizjonerskie?
    R. M.

    Availability: Only on request | product: 1CD


    17,34 EUR
  • Tranzit | Voyage

    Tranzit | Voyage

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,03 EUR
  • Steve Roach | Truth and Beauty

    Steve Roach | Truth and Beauty

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    16,54 EUR
  • Michael Rother | Sussherz und Tiefenscharfe

    Michael Rother | Sussherz und Tiefenscharfe


    Süssherz & Tiefenschärfe oryginalnie ukazał się w 1985r i jest szóstym albumem w dyskografii Michaela Rothera. Już wcześniejsze płyty pokazywały kierunek w jakim zmierzała muzyka niemieckiego artysty. Mając za bazę doświadczenia w takich uznanych składach jak Kraftwerk a zwłaszcza Neu!, jego brzmienia dryfowały w kierunku coraz bardziej elektronicznym. Jednak Rother to przede wszystkim gitarzysta, i charakterystycznych dźwięków gitary też tu nie brakuje. Poza ulotnymi konstrukcjami, Rother pozwala sobie na tworzenie mini suit. Takim przykładem jest 13- minutowy Tiefenschärfe, elektroniczne glissanda przeplatają się z dźwiękami otoczenia, pulsującymi melodiami a całość tonie w kosmicznej poświacie. Innym razem Rother tworzy coś w rodzaju minimalistycznego pejzażu w Glitzerganz, rytmiczne podrygiwania w Rapido czy ambient Blaues Licht. Jednak te brzmienia, które na pierwszy rzut ucha wydają się być dosyć wysublimowane, tu znakomicie wplatają się w jego wizję ambitnego popu. Tego który ma ambicję do bycia traktowanym jak sztuka, a nie radiowy kicz. Bardzo udany album, a sztuka Rothera wydaje się tu osiągać pełnię. Warto poznać.
    R. M.

    Availability: Only on request | product: 1CD


    17,34 EUR
  • Robert Rich | Open Window

    Robert Rich | Open Window


    Robert Rich najbardziej znany jest z tworzenia ambientowych tekstur i poszukiwań na polu estetyki ethno. Tu jednak amerykański artysta pokazuje się z nieco innej strony, widać bowiem iż znakomicie się czuje jako dźwiękowy impresjonista. Bazą dla tej płyty, było tytułowe "Otwarte Okno". Rich postanowił zrealizować ten album, siedząc dosłownie przy otwartym oknie i chłonąć otaczającą go atmosferę. To album całkowicie akustyczny, nagrany też za pomocą unikatowego instrumentu. A był nim archaiczny fortepian Chase AB z 1925r. w porównaniu z instrumentem koncertowym, ten ma wyjątkowe barwy dźwięku, przez co nadaje się do kreślenia intymnej, wieczornej atmosfery. Rich nagrywając ten album przez blisko 2 miesiące ściśle trzymał się rytmu dnia, podczas którego improwizował. Pokój był szczelnie zastawiony mikrofonami, tak by dało wychwycić się każde muśnięcie w klawisze instrumentu. W ten sposób Rich kontynuuje drogę minimalistycznej improwizacji jaką wyznaczyli tacy artyści jak: Erik Satie, Terry Riley, Alan Horhannes, jazzy pianista Keith Jarrett i GI Gurdżajew. Jak mówił Rich podczas tych sesji wysiłek spadał do minimum, a muzyka zdawała się płynąć przez palce artysty. Niecodzienny album w jego bujnej dyskografii, niełatwy ale i fascynujący.

    R. M.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,29 EUR
  • Bernd Kistenmacher | Un Viaggio Attraverso L'Italia

    Bernd Kistenmacher | Un Viaggio Attraverso L'Italia


    Muzyczna podróż przez Włochy, mieniące się najróżniejszymi kolorami, jawiące się Słuchaczowi o różnych porach doby w różnych nastrojach. Pierwsza podróż natychmiast zdoła urzec wszystkich miłośników sekwencyjnych marzeń sennych: mamy tutaj mgliste, deszczowe, oksymoronicznie "żywo usypiające" ostinato, przez które przesuwają się niczym za szybami szybko mknącego wagonu improwizacje fortepianowe i gitarowe; cała muzyka ma coś z charakteru (zwłaszcza wczesnych) impresji Philipa Glassa, a jednocześnie nastrój jest tutaj przecież na wskroś schulzeański (mimo, że nie ma mowy o zapatrzeniu na żadne konkretne patenty Mistrza z Berlina...) Sogni di B. to już raczej terytorium Vangelisa (choćby tego z epilogu El Greco), piękna miniatura na fortepian w roli głównej oraz całą paletę poboczych klawiszowych tonów w matowym, skrytym w cieniu tle. W trzeciej impresji, najdłuższej na płycie z jej 34 minutami, znów mamy sekwencyjne mżenie w tle, tym razem jednak panuje tu pogodniejsza, słoneczniejsza atmosfera, słychać to w pomrukach keyboardów tła oraz wiodącej partii fortepianowej. Jeszcze przed półmetkiem dołożona zostaje do gotującej się kompozycji apetyczna wiązka sprężystych beatów, a fortepian zaczyna wchodzić w nieco schulzeańskie dwudźwiękowe rejony. Kompozycja rozwija się następnie w podobnym duchu, jak niektóre "taneczniejsze", a przy tym nadal jednak nostalgiczne i przejmujące sekwencyjne poematy Fangera i Schönwäldera, a solo kolejny raz urokliwie kojarzy się z typowym dla Klausa Schulze fazowaniem i ornamentowaniem – rewelacja! Album zamyka pogodna miniatura, w której ciekawie udało się Kistenmacherowi połączyć charakterystycznie włoskie brzmienia z elpopową oprawą w stylu odprężonego Jean-Michela Jarre’a. Czegóż chcieć więcej? 8.5/10 i natychmiastowa rekomendacja...

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    12,90 EUR
  • Steve Roach | Stormwarning 1999

    Steve Roach | Stormwarning 1999


    Na treść opowieści opatrzonej tytułem Stormwarning składają się trzy długie poematy, blisko spokrewnione z berlińską elektroniką sekwencyjną. Już sama atmosfera wstępu do pierwszej kompozycji pozwala pomyśleć o muzyce Tangerine Dream z samego początku lat osiemdziesiątych, a wyłaniające się około 7. minuty ruchliwe, krystaliczne ostinato tylko potwierdza adekwatność skojarzenia. Utwór rozwija się następnie w sposób zapierający dech w piersiach: ostinato zagęszczone zostaje dodatkowymi arpeggiami, na pierwszym planie prześlizgują się zachmurzone smugi akordów, a przede wszystkim poczyna się tutaj rozmnażać przez podział gniewny, kipiąco-terkoczący rytm o przebiegu dość charakterystycznym dla Roacha, stanowiącym jednak novum pod względem brzmieniowym. Ten utwór byłby znakomitym uzupełnieniem albumu Free System Project Okefenokee Dreams i do pewnego stopnia prędzej można by pomyśleć, iż pochodzi właśnie z tego albumu, aniżeli z jakiejkolwiek płyty sygnowanej nazwiskiem Steve’a Roacha. Kiedy między 13. a 14. minutą na planie zjawiają się rozimprowizowane, eteryczne, wibrafonizujące sola, napięcie kompozycji w najmniejszym stopniu nie "siada", znakomicie udaje się tutaj utrzymać tempo i gniewną deszczowość całości. Mało tego: jeżeli ktoś myśli, iż po 21-minutowej elektronicznej nawałnicy musi nastąpić cisza, będzie musiał się zdziwić; drugi utwór dość rychło eksploduje podobnie energicznymi pochodami ostinatowymi i rewelacyjnymi, nieregularnymi wyładowaniami perkusyjnymi, dodającymi muzyce niezwykłej ruchliwości i mocy oddziaływania. Arpeggio rozbrzmiewające na wysokości 14 minuty mogłoby śmiało być jedną z największych ozdób albumu Tangerine Dream Poland (!) w tym momencie "sztormowe ostrzeżenie" Roacha brzmi w ogóle niczym zmyślna parafraza nastrojów suity Horizon Mandarynkowego Snu, utrzymana w poważnie podkręconym tempie; tym większe wrażenie robi nagłe spowolnienie i towarzyszące mu (od mniej więcej 16:30) wysączenie się zmysłowych, ścinających się i marznących gdzieś w przestworzach solówek. Finałowy utwór to jeszcze jeden zmasowany atak ostinat i perkusyjnego gradu, przeobrażający się jednak w drugiej części w zamyślony, coraz bardziej surrealny utwór znakomicie korespondujący z atmosferą obrazów Salvadora Dali albo Odilona Redona. Roach zaprasza słuchacza na nocny spacer przerwany tam, gdzie umilkły finałowe tony The Big Sleep In Search Of Hades Tangerine Dream. Fantastyczna płyta, nieprzejednane oblicze młodszej, galwanizującej elektroniki sekwencyjnej.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    14,71 EUR
  • The Glimmer Room | Tommorow's Tuesday

    The Glimmer Room | Tommorow's Tuesday


    Album zaczyna się bardzo obiecującym melanżem dynamicznego elpop-rocka i lounge'u, nieco w stylu agresywniejszej Enigmy; nie bardzo wiadomo jeszcze, w jakim kierunku muzyka rozwinie się na dobre na przestrzeni kolejnych 60 minut, ale pierwszy utwór ma w sobie coś doprawdy mesmeryzującego. Z czasem okazuje się, że The Glimmer Room ma po prostu przebojowe pomysły na łączenie "enigmowatego" chilloutu z sekwencyjnymi wtrętami dorównującymi niektórym pomysłom Tangerine Dream w latach dziewięćdziesiątych: znakomitym przykładem jest choćby już drugi utwór. Gdy rytmy wydają się z czasem być zbyt jednostajne, projekt proponuje błyskotliwe schromatyzowanie linii melodycznej (utwór czwarty), chwile akustycznego wyciszenia w tle (utwór piąty, zbudowany na niezwykle urokliwej gitarowej figurze - szkoda, że rozwija się w troszeczkę banalny sposób, niemniej jednak czekają nas w dalszej części miłe niespodzianki czysto brzmieniowe), wreszcie, "zwykłe piosenki" (pozycja dziewiąta). Interesujące, że w siódmym utworze udało się w warstwie rytmiczno-akordowej wyczarować nastrój nieco podobny do tego, który spowija This Is Not America Davida Bowie i Pata Metheny'ego. Generalnie jest to płyta, która na pewno raczej zyskuje aniżeli traci przy kolejnych przesłuchaniach: poza tym, z początku wydaje się przede wszystkim dobrze wyprodukowana i "mięsista" melodycznie, a z następnymi spotkaniami słychać, że to, co uchodziło za zwykłe czy ocierające się o banał, jednak niesie jeszcze coś ukrytego ze sobą. Świeże i nieco inne - a takie pozycje zawsze warte są uważnego wysłuchania.

    I. W.

    Availability: Last items | product: 1CD


    8,76 EUR
  • Remy | The Art of Imagination

    Remy | The Art of Imagination


    Remy nader ciekawie potrafi łączyć brzmienia charakterystyczne dla nowoczesnego new-age z rytmiczną głębią wyrafinowanego trance'u oraz – przede wszystkim! – typowo schulzeańskim podejściem do zagospodarowywania planu dźwiękowego i snucia rewelacyjnych improwizacji w specyficznie mrocznych, omszałych tonacjach. Już na przestrzeni pierwszego utworu opracowanie przekornie balansuje między barwami symfonizującego Kitaro (z okresu Dream) a estetyką zaawansowanej sekwencji midi, podczas gdy kreowane tutaj akordy i nanizane na nie szeregi melodyczne o otwartej, intuicyjnej strukturze nieodparcie kojarzą się z nastrojami wyczarowywanymi przez Klausa Schulze na płytach takich jak Le Moulin de Daudet lub Dosburg Online. Sporadycznie pojawiają się tutaj znakomite, nieregularnie rozsiewane beaty, których nie powstydziłby się Pete Namlook w swoim trance’owym okresie. Drugi utwór oparty jest już na stabilnym rytmie, który pieczołowicie zostaje obudowywany fraktalowymi pierścieniami syntezatorowych wynurzeń, nawrotów, znaków zapytania i wielokropków. Jeszcze raz przyjdzie się słuchaczowi zdziwić, jak wiele wspólnego ma tonika Remy’ego z estetyką Klausa Schulze, przy czym przecież trudno by było nazwać autora The Art Of Imagination zaledwie "bezczelnym imitatorem" berlińskiego artysty. Być może tytuł niniejszego albumu lapidarnie podsumowuje właśnie to coś niezwykłego, czym trzeba dysponować, by tworzyć podobnie udaną muzykę? Ten album przynosi muzykę nieco bardziej kontemplacyjną, stonowaną, dygresyjną aniżeli nie mniej udany Different Shades Of Dust, jednocześnie – z wyjątkiem może pierwszego utworu – bardziej "stechnicyzowaną" i "podziemną". Brak tutaj w zasadzie motywów tak "przebojowych" jak na przestrzeni dwóch pierwszych utworów z albumu "Different Shades…", za to spektrum wyczarowywanych bez wysiłku nastrojów wydaje się być szersze. Płyta ze wszech miar godna polecenia.

    I. W.

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    19,60 EUR
  • Tangerine Dream | Atlantic Walls

    Tangerine Dream | Atlantic Walls

    Good price

    Kolejny kompilacyjny album Tangerine Dream, który to skierowany jest do tych chcących oszczędzić wydawanie gotówki na więcej płyt. Materiał zebrany na Atlantic Walls podsumowuje lata 1988-1998. A więc mamy nagrania z takich albumów jak: Optical Race, Lilly On The Beach, Merlose, Rockoon, Turn Of The Tides, Tyranny Of The Beauty i Timesquare (Dream Mixes vol. 2). Z tym iż tu uwypuklono utwory z albumów Merlose i Tyranny Of The Beauty. Jest jeszcze bliźniacza kompilacja Atlantic Bridges i tam przeważa materiał z Optical Race i Lilly On The Beach. Ten okres był dosyć kontrowersyjny w karierze grupy. Odejście Christophera Franke (który zabrał też na odchodne większość sprzętu), odbiło się zarówno na brzmieniu grupy, jak i jakości materiału. Muzyka zaczęła dryfować w kierunku popu, a zespół nastawiał się na brzmienia bardziej akceptowane w USA. Do tego dojście Jerome Froese'go przez wielu traktowane było jako kpina. Jak się okazało syn lidera stał się postacią napędową grupy. Zyskała na tym muzyka, która zaczęła brzmieć niezwykle nowocześnie. Młody Froese dostrzegał muzykę techno, jej pęd ku futurystycznym dźwiękom. Grupa miała nadążać za światem i sama zaczęła eksperymentować na tych polach, jednocześnie zachowując swoją tożsamość. To też album podsumowujący 10-letni wkład Zlatko Pericy. Ten gitarzysta to nie tylko koncertowy dodatek, ale i w studiu okazał się znakomitym kolorystą. Ci zatem którzy chcą poznać ów okres, ten album będzie solidnym przewodnikiem i zapewne taka jest jego rola.

    R. M.


    Płyta wytwórni TDI to druga część "atlantyckiej" serii. Tak jak poprzednia - złożona jest z utworów, których kompozytorami byli: Edgar Froese, Paul Haslinger, Jerome Froese. Muzyka pochodzi z tych samych płyt. CD zawiera też 12 utworów co daje 72 minuty muzyki. Dla mnie jest to muzyka uspokajająca, czasem ... wesoła? Chociaż wolę "twórczość" trochę wcześniejszą , to chwila "oddechu" też jest potrzebna. Polecam, szczególnie młodszemu gronu fanów.

    Andrzej Jaworek

    Availability: Goods in stock | product: 1CD


    6,76 EUR